Chiny 2019: USA bez problemów, Czechy bez szans

Chiny 2019: USA bez problemów, Czechy bez szans

Czesi momentami się stawiali, ale ostatecznie reprezentacja USA była zdecydowanie lepsza i wygrała wyraźnie 88:67. Donovan Mitchell był najlepszym strzelcem Amerykanów z 16 punktami.

Donovan Mitchell / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Amerykanie na inaugurację turnieju wyszli piątką: Kemba Walker, Donovan Mitchell, Jayson Tatum, Harrison Barnes i Myles Turner. Od początku aktywny był zwłaszcza nowy rozgrywający Boston Celtics, który był dla Czechów po prostu zbyt szybki. Drugi z liderów, gwiazda Utah Jazz, był z kolei odpowiedzialny za Tomasa Satoransky’ego, którego mocno odcinał od jakiegokolwiek podania.

Mitchell, jak i inni obwodowi, mogli tak agresywnie bronić, bo pod koszem dostępu do obręczy bronił Turner, który w 3 pierwsze minuty rozdał 3 bloki. To wszystko powyżej jednak nie zniechęciło Czechów, wręcz przeciwnie, sami odpowiedzieli twardą obroną, a ich akcje w ataku miały bardzo dobre tempo, czego efektem było prowadzenie 11:9. Ostatecznie jednak USA wrzuciło wyższy bieg i po 10 minutach prowadziło 17:14.

Rzuty, które w pierwszej kwarcie Czechom wpadały, teraz było mocnymi pudłami. Zaczęły przydarzać się także straty – te wymuszone i nieco mniej, przez co Amerykanie odskoczyli już nawet na 16 punktów. Nasi południowi sąsiedzi jednak nie spuścili w dół głów i nie pozwolili rywalom na więcej. Ostatecznie na przerwę reprezentacja USA schodziła z prowadzeniem 43:29.

Po przerwie, ale i w całym meczu dwoił się i troił Satoransky, jednak Czesi tylko na chwilę zniwelowali przewagę. Tomas skończył to spotkanie z 17 punktami i 5 asystami. Amerykanie złapali w drugiej połowie charakterystyczny dla siebie luz, dzięki czemu obwodowi byli nie do zatrzymania w akcjach 1 na 1 – Marcus Smart czy Khris Middleton, którego rola w porównaniu do sparingów znacznie zmalała.

Czesi po raz kolejny zaczęli dobrze kwartę, tym razem czwartą, ale zaraz potem znów odpowiedział duet liderów USA – Kemba Walker i Donovan Mitchell, którzy w meczu zdobyli w sumie 29 punktów. W ostatnich minutach Amerykanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie i dowieźli ponad 20-punktowe prowadzenie do końca. Mecz zakończył się wynikiem 88:67 dla USA.

Już za dwa dni Amerykanie zagrają z Turcją, która pewnie pokonała Japonię 86:67 (z którą zmierzą się teraz Czesi).

PG

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.