Chiny 2019: Wielkie zwycięstwo Polaków – Chiny pokonane!

Share on facebook
Share on twitter

Co za piękna historia! Po wielkim dramacie i dogrywce w Pekinie, reprezentacja Polski wygrała z Chinami 79:76. Genialny mecz zagrał Mateusz Ponitka.

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

W gorącej atmosferze, wypełnionej po brzegi hali w Pekinie, gospodarze zaczęli z takim impetem, że długo nie mogliśmy wybronić żadnej ich akcji. Z daleka trafiał weteran Yi Jianlian, wysocy Chin po obu stronach parkietu dominowali w pomalowanym. Zaczęło się od 10:18, a pewien niepokój wzbudziło też kilka kontrowersyjnych gwizdków w pierwszych minutach.

I tak jak pierwszą kwartę przegraliśmy 15:25, to drugą zagraliśmy wręcz koncertowo. Udało się uspokoić nerwy, a twardzi Mateusz Ponitka i Michał Sokołowski spowodowali, że już po 4 minutach kwarty Chińczycy mieli komplet fauli. Dobrze funkcjonowała nasza obrona strefowa i po prostu zaczęliśmy się z rywalami bić.

Rewelacyjnie grającemu Ponitce (15 pkt. do przerwy) musiał w końcu ktoś przyjść w sukurs. I udało się! Najpierw impuls dał trójką z rogu Aleksander Balcerowski i zbliżyliśmy się na dystans zaledwie 3 oczek. Potem w końcu obudził się w ataku AJ Slaughter i wyszliśmy na prowadzenie.

Po akcji „2+1” Ponitki na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem 39:35 i nadzieją, że także rzuty z dystansu (2/11) w końcu zaczną wpadać.




Drugą połowę zaczęliśmy od dużych problemów z obroną przeciwko Yi Jianlianowi, kolejne faule łapali na nim polscy wysocy. Na szczęście pojawiła się też dobra informacja – za 5 fauli (gdzie był chiński sztab?) spadł najlepszy obwodowy rywali, Guo Aliun.

Po serii indywidualnych akcji i trafień rozkręcającego się A.J.-a Slaughtera, Polska prowadziła już 55:45. Za mającego kłopoty z przewinieniami Adam Hrycaniuka po raz pierwszy pojawił się Dominik Olejniczak i od razu przydał się, notując zbiórkę w ataku i dobitkę. Po 30 minutach prowadziliśmy 57:54.

Ostatnia kwarta to już wojna nerwów. Tym razem to Polacy nie mogli bronić na 100%, na skutek 5 przewinień. Na 4 minuty przed końcem, ciułający punkty z wolnych Chińczycy wyszli na prowadzenie 65:61, a publiczność znów odżyła i w Pekinie zrobił się kocioł.

Końcówka się nie układała – przestrzeliliśmy 3 bardzo ważne rzuty wolne, z dystansu trafił świetny Jianlian. Na 32 sekundy przed końcem przegrywaliśmy 67:69. Po czasie dla Taylora postanowiliśmy szybko rzucić za 3 punkty, ale AJ Slaughter nie trafił z dość trudnej pozycji.

Mieliśmy przynajmniej 2 szanse, aby wygrać mecz w regulaminowym czasie. Najpierw bardzo, bardzo kontrowersyjna decyzja sędziów pomogła Chińczykom, gdy już stracili piłkę. Potem – gdy Mateusz Ponitka absolutnie genialnym przechwytem uratował nam mecz, to trafił niestety tylko 1 rzut wolny.

W dogrywce minimalnie prowadziliśmy, dzięki akcjom Ponitki i celnym rzutom wolnych Hrycaniuka. Gdy w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Chińczycy wyrównali rzutem za 3 punkty z rogu, piękne wejście na kosz zaliczył Damian Kulig. Były 2 punkty przewagi i 10 sekund do końca. Wojnę nerwów w końcówce wygraliśmy jednak my!

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Tomasz Sobiech, Pekin

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Był jednym z najlepszych polskich zawodników w tym okienku reprezentacji, pod koszem zachodnich zrobił wiele dobrego. Olek Balcerowski ze swoich występów przeciwko Izraelowi i Niemcom może być zadowolony, a kibice pytają – czemu kadra nie polegała na nim bardziej?
29 / 11 / 2021 12:07
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.