Chiny 2019: Załatać dziurę w polskiej obronie

Share on facebook
Share on twitter

W sparingach tracimy za dużo punktów, niepokojąco wygląda zwłaszcza defensywa bliżej obręczy. Pod koszem wyglądamy w obronie lepiej, gdy Damian Kulig gra na czwórce.

Damian Kulig, Kamil Łączyński i Aleksander Balcerowski, fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Turniej w Hamburgu dość mocno obnażył nasze problemy w obronie. Aż 92 punkty stracone przeciwko Niemcom, 80 przeciwko Węgrom i 96 w meczu z Czechami. I o ile z dystansu pozwalamy rywalom na 30 proc. skuteczność za 3 to, gdy gra przenosi się bliżej kosza to zezwalamy przeciwnikom na zbyt wiele.

W 6 dotychczasowych sparingach nasi oponenci trafiali aż 58 proc. rzutów za 2 punkty. Dla porównania- my trafiamy 52 proc. z tych rzutów. Im bliżej pozwalamy dostawać się pod kosz tym skuteczność rośnie co nie jest specjalnym odkryciem, ale sam procent celnych rzutów może martwić.

Kłopot z obroną obręczy

Z moich wyliczeń wynika, że przeciwnicy trafiają 60 proc. rzutów z pomalowanego i 63 proc. z pola szarży. To nie są najlepsze rezultaty dla naszej kadry, tym bardziej, że blisko 73 proc. rzutów w dwóch ostatnich turniejach przeciwko Polsce było oddawanych z trumny. Brakuje nam wysokich, dobrze poruszających się graczy pod koszem, którzy mogliby blokować rzuty i naprawiać błędy zawodników obwodowych.




Dennis Schroder w drugiej połowie sprawnie korzystał z momentów, gdy zostawialiśmy mu trochę miejsca co skutkowało dynamicznymi akcjami i łatwym dostawaniem się pod kosz. Pod naszą obręczą nie ma gracza, który miałby wystarczająco dużo centymetrów, żeby stanowić realne zagrożenie blokiem dla graczy próbujących dostać się pod kosz.

Duety do poprawy

Istotny może być dobór duetów podkoszowych. Wśród zawodników występujących na co dzień na pozycjach 4 i 5, Mike Taylor zbyt dużego wyboru nie ma. Szczególnie teraz, na etapie testowania różnych rozwiązań i eliminowania źle działających ustawień, nieobecność Macieja Lampe i Tomasza Gielo jest wyjątkowo bolesna.

W 6 meczach sparingowych powyżej 10 minut rozegrało 5 duetów podkoszowych dla których te pozycje są naturalne. Dwa z nich są minusowe. Kulig-Cel byli „-17” w 55 minut, a Olejniczak-Cel „-14” w 14 minut. W przypadku pierwszej pary istotne jest, że tracą 111 punktów na 100 posiadań, co nie jest najlepszym wynikiem, ale też nie jest to poziom tragiczny.

Pozytywny Balcerowski

Zaskakująco dobrze wypadają ustawienia z Aleksandrem Balcerowskim. 18-latek w parze z Damianem Kuligiem pozwalał przeciwnikom na 91 punktów na 100 posiadań. Co prawda, ten duet spore minuty grał w meczu z Jordanią, który wypacza wyniki, ale nawet bez tego spotkania, ci zawodnicy wyglądają co najmniej przyzwoicie.

Warto również wspomnieć o parze Hrycaniuk – Kulig, która w 17 minut pozwoliła rzucić sobie 33 punkty. To dobry wynik i być może Damian Kulig właśnie jak silny skrzydłowy powinien grać większe minuty. Szczególnie obok Adama Hrycaniuka, który zapewnia twardość w obronie, której może brakować w lekkich ustawieniach typu Kulig-Cel.

Przy tych wszystkich wyliczeniach należy pamiętać, że nie są to duże próby oraz są to dane ze sparingów szerokiej kadry, co trochę zamazuje obraz. Dlatego wyciąganie daleko idących wniosków może być zgubne, natomiast pewne korelacje z testem oka zdają się potwierdzać.

Jacek Mazurek




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi