Chiny 2019: Zwycięstwo w bólach – Polska lepsza od Holandii

Chiny 2019: Zwycięstwo w bólach – Polska lepsza od Holandii

Share on facebook
Share on twitter

W ostatnim meczu przed wyjazdem do Chin, reprezentacja Polski pokonała Holandię 77:71. Choć tym razem kadra wygrała, to jednak zmartwień nie ubyło – wciąż styl  pozostawia wiele do życzenia.

Mateusz Ponitka i Łukasz Koszarek / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Zaczęliśmy wyjściowym ustawieniem z A.J. Slaughterem i przez kilka pierwszych minut wyglądało to dobrze. Polacy wykorzystywali sprawność Damiana Kuliga, akontry kończył efektowny i bezkompromisowy Mateusz Ponitka. Zaczęło się od prowadzenia 17:12.

Z każdą minutą narastało jednak zjawisko, które znaliśmy z poprzednich sparingów – bylejakość. Gra Polaków stała się niedokładna, nie trafialiśmy nawet z otwartych pozycji, powrót do obrony był zbyt wolny. Holendrzy spostrzegli, że mogą jednak powalczyć i stopniowo przejmowali inicjatywę. Nasza drużyna próbowała grać efektownie, ale to po prostu nie wychodziło.

W efekcie, pod koniec 2. kwarty przegrywaliśmy 30:33. Polacy potrafili jednak przed przerwą poprawić grę – nieco lepiej wypadło ustawienie z Łukaszem Koszarkiem i Łukaszem Kolendą jednocześnie na boisku. Po ich kilku ładnych asystach i łatwych punktach Karola Gruszeckiego, prowadziliśmy po I połowie 38:36, choć trafiliśmy zaledwie 2/10 z dystansu.

Na początku trzeciej kwarty nieco podkręciliśmy tempo, co pozwoliło nam na wypracowanie 13 punktów przewagi – za trzy trafili m.in. Aaron Cel i A.J. Slaughter (2 razy).  Wraz z wejściem na parkiet rezerwowych tym razem intensywność gry nie spadła i kończyliśmy trzecią kwartę prowadzeniem 60:46.

W czwartej części wkradło się w poczynania naszej reprezentacji lekkie rozluźnienie, które spowodowało, że Holendrzy nieco odrobili straty. Kolejne trójki dorzucił Yannick Franke i znów prowadzenie było zaledwie jednocyfrowe.

Na boisko wróciła pierwsza piątka, co było naturalnym sygnałem, że zaczęło się dziać znów źle. W obronie zdecydowanie wzrosła koncentracja, ale w ataku wciąż były kłopoty ze skutecznością, ale także z pomysłem na sforsowanie defensywy gości.

Ostatecznie pokonaliśmy Holandię 77:71. Zwycięstwo cieszy, ale mało. Gra za to nadal martwi.

Już jutro, w czwartek Polaków czeka lot do Chin, gdzie w najbliższych dniach rozegrają jeszcze trzy sparingi. Pierwszy mecz na mundialu już 31 sierpnia z Wenezuelą.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

 




POLECANE

Medialna sprzeczka pomiędzy prezesem PZKosz Radosławem Piesiewiczem oraz Marcinem Gortatem jest przegięciem i żenadą z obu stron. Obaj pracują nad tym, aby zepsuć tę odrobinę pozytywnego klimatu wokół koszykówki, która pojawiła się po mistrzostwach świata w Chinach.

tagi

Ostatnio Asseco Arka mocno zawodzi, ale nie ma chyba lepszego momentu na wyjście z kryzysu, niż derbowy pojedynek z Treflem Sopot. Gdynianie są naszym zdaniem faworytem niedzielnego spotkania (ok. godz. 17.45) i mogą je wygrać więcej niż 5 punktami.
19 / 01 / 2020 10:27

NBA

Ciekawostki z Anwilu, dużo o nowym Stelmecie, trenerzy Tabak i Milicić, wspomnienie „TEGO” meczu playoff Anwil vs. Stelmet, tajemnica świetnej formy – Jarosław Zyskowski jr zdradza mnóstwo intrygujących faktów o swojej karierze i ostatnich sezonach w PLK.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Tę datę można już zakreślić w kalendarzu. Jak potwierdził David Griffin, generalny menedżer New Orleans Pelicans, debiut Ziona Williamsona będzie miał miejsce 22 stycznia w meczu San Antonio Spurs. Najbardziej wyczekiwany debiutant ostatnich lat w końcu zagra w NBA.
15 / 01 / 2020 20:13
Już niedługo reprezentacja Polski w koszykówce 3×3 zagra o spełnienie marzeń. W marcu (i ewentualnie kwietniu), w Indiach, brązowi mistrzowie świata zagrają w turnieju kwalifikacyjny – przygotowania startują jeszcze w styczniu (od 24.01), turniejem w rosyjskim St. Petersburgu.
17 / 01 / 2020 15:35
Stelmet Enea BC walczył dzielnie, jednak na końcu musiał uznać wyższość faworytów z Kubania – Lokomotiw wygrał w Zielonej Górze 85:83. Różnicę zrobili gracze niedawno grający w NBA – Sam Dekker i Mindaugas Kuzminskas, którzy w sumie zdobyli 50 punktów.