Chris Dowe w Anwilu lepszym Aaronem Broussardem? (analiza)

Share on facebook
Share on twitter

Rozgrywający, czy rzucający? Dla Igora Milicicia nie ma znaczenia co jest napisane przy nazwisku. Chris Dowe ma na tyle dużo atutów, by być lepszym Aaronem Broussardem, a dodatkowo w taktyce nie powinien gryźć się z graczem w typie Ivana Almeidy.

Chris Dowe / fot. EuroMillions Basketball League

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Pozycje przestają mieć znaczenie 

Igor Milicić już w poprzednich sezonach pokazał, że nie przywiązuje większej wagi do standardowego podziału na pozycje, a na koszykówkę patrzy w innowacyjny sposób. Rozgrywający grający tyłem do kosza? Czemu nie. Dwóch podkoszowych na raz upychających się pod koszem? Czemu nie.

W kolejnym sezonie być może zobaczymy jeszcze mocniejsze pójście w kierunku uniwersalności i wszechstronności zawodników, jakich w składzie będzie miał Anwil. Już sam transfer Chrisa Dowe’a (informacje TUTAJ>>), który ma być pierwszy rozgrywającym, a w karierze raczej nim tylko bywał, pokazuje, że włocławianie celują w graczy multipozycyjnych.

Najnowszy nabytek Anwilu nominalnie może być więc określany rozgrywającym, będzie krył jedynki rywali, ale w ataku wcale nie musi być kreatorem. Bliżej mu wręcz do łowcy punktów, który powinien dominować nad rywalami fizycznością i możliwościami atletycznymi, czyli robić to.. co Aaron Broussard w playoff. Amerykanin momentami był nie do zatrzymania dla rywali, a Dowe jeśli chodzi o grę na koźle, czy wykończenie akcji na kontakcie, jest od Broussarda graczem na pierwszy rzut oka lepszym.

Tak naprawdę w nowoczesnej koszykówce gracze określani mianem typowych rozgrywających trochę są w odwrocie. Wszyscy zauważają odejście od wielkich centrów, a przecież większość klubów nie tylko w NBA, ale i w Europie coraz częściej na pozycji numer 1 ma gracza przede wszystkim zdobywającego punkty. Taki jest też plan na kolejną wersję Anwilu Igora Milicicia, już piątą.




Czy Dowe gryzie się z Almeidą (podobnym graczem)? 

Nie powinien, wręcz przeciwnie. Jednym z atutów posiadania na parkiecie Dowe’a jako rozgrywającego jest to, że on bez piłki także potrafi być efektywny i przydatny. Biorąc pod uwagę wysoki USG% największej gwiazdy w składzie, załóżmy Ivana Almeidy (czyli procent akcji, jakie kończone są przez gracza, kiedy on jest na parkiecie, uwzględnia rzuty i straty) to warto jest mieć wokół niego graczy, którzy dadzą coś ekstra w ataku – zbiórkę, zasłonę, czy najprostszy rzut za 3 – Chris zdecydowanie to ma.

Patrząc jeszcze na wspomniany wskaźnik USG% Dowe’a w Izraelu, to był on na poziomie 22%, czyli na takim, na jakim grał Aaron Broussard w poprzednim sezonie. To pokazuje, że Chris może się sprawdzić w roli drugiej, a czasem pierwszej opcji w uproszczonym ataku opartym na grze 1 na 1 i wymuszaniu przekazań.

Podobieństw do Broussarda jest więcej – Dowe także jest dobrym zbierającym (średnio 4,3 zbiórki). Jednak patrząc na miejsca gdzie grał Chris i jakie miał statystyki, można śmiało stwierdzić, że od Broussarda jest graczem o wiele bardziej utalentowanym, przede wszystkim w ataku.

Wbrew pozorom, transfer Dowe’a wręcz oznacza, że Anwil będzie szukał na pozycji numer 3 zawodnika, który będzie grał sporo z piłką w rękach. Przy tak dużym talencie i atletyzmie w składzie, typowy kreator może być po prostu mniej przydatny, bo pozycje otwierać się będą dzięki najprostszej grze 1 na 1, czy pick and roll, które będą tworzyć przewagi. Anwil już jednego gracza, który jest w stanie taką przewagę uzyskać, w składzie ma.

Grzegorz Szybieniecki




NBA

Luka kontra CP3, czyli pojedynek między Dallas Mavericks a Phoenix Suns to zdecydowanie najciekawsze starcie czwartkowej nocy w NBA. Zmierzą się bowiem dwa najgorętsze w tej chwili zespoły Zachodu – Mavs i Suns przystąpią do tego pojedynku z serią czterech kolejnych zwycięstw na koncie.
20 / 01 / 2022 20:37
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51