Chroma Żary – walka o zwycięstwa, walka o przetrwanie

Share on facebook
Share on twitter

Drugą ligę zaczęli od 7 zwycięstw i są rewelacją rozgrywek. Drużyna wygrywa mecz za meczem w Grupie D, ale w parze z sukcesami sportowymi idą niestety kłopoty finansowe. O trudnej sytuacji klubu mówi Marcin Ruszkiewicz – rzecznik prasowy UKS Chromik Żary.

fot. Andrzej Buczyński

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Pamela Wrona: Jak zaczęły się Wasze problemy?

Marcin Ruszkiewicz: Po awansie do drugiej ligi sytuacja zmieniła się diametralnie. Naszym sponsorem strategicznym i tytularnym była Drukarnia Chroma, której właścicielem jest już były prezes klubu. Przed samym rozpoczęciem rozgrywek, zdecydował o wycofaniu ze sponsoringu klubu. Było to dla nas duże zaskoczenie.

Jakie wygląda obecna sytuacja klubu?

W tej chwili, jest to dla nas być albo nie być. Nie wiemy co będzie jutro. Największe wsparcie mamy od miasta, jednak wciąż nie mamy wystarczających środków na utrzymanie klubu. Te środki, tak naprawdę wystarczyłyby jedynie na grupy młodzieżowe.

19 listopada zostały wybrane nowe władze klubu. Prezesem został Tomasz Ostrowski – dotychczasowy manager klubu. Cały czas są prowadzone rozmowy i poszukujemy nowego sponsora. Można powiedzieć, że jest jakieś zainteresowanie. Jednak od prowadzenia rozmów do podpisania umowy jest jeszcze daleka droga.

Jak wyglądają kwestie organizacyjne żarskiej koszykówki?

Uczniowski Klub Sportowy Chromik są to drużyny młodzieżowe, w których mamy prawie 100 podopiecznych. Obok niej prężnie funkcjonuje pierwsza drużyna, występująca w drugiej lidze pod nazwą „Chroma”.

Mamy trzon wzmocniony młodymi zawodnikami, dobre warunki, fajną promocję koszykówki. Żary to niewielkie miasto. Hala jest zawsze pełna, mamy świetnych kibiców. Profesjonalna oprawa, zaangażowani ludzie, dzięki czemu wygląda to profesjonalnie. Nasze miasto żyje koszykówką, dlatego byłaby wielka szkoda, gdyby nie udało się utrzymać pierwszej drużyny. Wspomnę, że mieliśmy sytuację, w której kibice wiedząc jakie problemy finansowe ma klub, zorganizowali zbiórkę pieniędzy, aby koszykarze zamiast własnymi samochodami, mogli pojechać busem na wyjazdowy mecz do Opola.

fot. A. Buczyński

7 spotkań i 7 zwycięstw. Nie można mówić o przypadku. Skąd bierze się Wasza siła?

Mamy mocny zespół, w którym są zawodnicy mający doświadczenie w ekstraklasie i pierwszej lidze, mam na myśli kapitana Dariusza Kalinowskiego, Mariusza Matczaka i Mariusza Małachowskiego oraz Mateusza Rusińskiego. Doskonale uzupełniają ich zawodnicy, którzy są mniej doświadczeni, ale jednak są bardzo utalentowani – Marcel Kliniewski i Dawid Kołkowski.

Ponadto, mamy też w składzie swoich wychowanków, takich jak Michał Nowicki, Radosław Barcz i Dawid Kondratowicz oraz młodych graczy, którzy występowali w naszych grupach młodzieżowych.

Ta mieszanka młodości i doświadczenia daje piorunujące efekty. Warto wspomnieć o trenerze Łukaszu Rubczyńskim, który jest również jednym z asystentów w reprezentacji Polski U-16. To jeden z najważniejszych ludzi w klubie

Czy ta siła wynika również z tego, że zawodnicy chcą w ten sposób uratować klub?

W obliczu ciężkiej sytuacji wszyscy podjęli rękawice. Jesteśmy pełni podziwu, że w tak trudniej sytuacji, kiedy nasza przyszłość jest niepewna, oni się nie poddają, walczą i potrafią robić dobre wyniki. Wierzymy, że również dzięki temu uda nam się pozyskać nowego sponsora.

Dodam, że do drugiej ligi awansowaliśmy sportowo, dzięki ciężkiej pracy. Była nawet taka sytuacja, że minimalnie przegraliśmy baraże. Dostaliśmy wtedy „dziką kartę” od PZKosz zezwalająca na grę w wyższej lidze. Nie przyjęliśmy tej propozycji.

Ostatnio graliśmy mecz wyjazdowy z Politechniką Opolską, która uważana była za faworyta i głównego kandydata do awansu. Wygraliśmy to spotkanie, tak samo jak z PGE Turów Zgorzelec, która jeszcze niedawno była potęgą w ekstraklasie.

Można powiedzieć, że to zmieniło Wasz cel na ten sezon?

Naszym celem nie był awans, tak naprawdę nikt nie wiedział, co nas czeka w tej drugiej lidze, dlatego chcieliśmy na razie spokojnie grać na tym poziomie. Chcieliśmy się sprawdzić. Zobaczyć, czy będziemy sportowo dawać sobie radę.

Jak widać, patrząc na tabelę i nasz bilans, radzimy sobie świetnie. Wszystko się skomplikowało po wycofaniu się sponsora. W tym momencie po prostu walczymy o przetrwanie i to jest naszym głównym celem.

Zwycięstwa mogą Wam pomóc w znalezieniu nowego sponsora?

Może być tak, że nawet zwycięstwa nie pomogą. Możemy wygrywać, ale bez środków finansowych, niedługo będziemy musieli albo wycofać się z rozgrywek, albo grać samą młodzieżą.

Będziemy funkcjonować, młode rezerwy będą grać, ale prawda jest taka, że oni muszą patrzeć na pierwszą drużynę. Muszą mieć motywacje, muszą mieć cel, aby mierzyć wyżej i kiedyś znaleźć się w pierwszym zespole.

W swojej historii mamy też złote medale Mistrzostw Polski U-14 i U-16. Niejednokrotnie pokazaliśmy, że mamy wiele do zaoferowania. Niedawno kadra województwa lubuskiego oparta w połowie o naszych zawodników i prowadzona przez naszego szkoleniowca awansowała do finału Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.

Liczymy na to, że ktoś nas wesprze i uda się uratować drugą ligą dla Żar.

Pamela Wrona, @PulsBasketu

***

Kontakt:
Prezes UKS Chromik Żary
Tomasz Ostrowski – tel. 883 303 074

Rzecznik prasowy UKS Chromik Żary
Marcin Ruszkiewicz – tel. 694 520 648

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi