Ciekawe derby dla Arki, ładny pościg Trefla

Ciekawe derby dla Arki, ładny pościg Trefla

Share on facebook
Share on twitter
Arka zagrała rewelacyjną 1. połowę, ale po przerwie Trefl potrafił się podnieść i zapewnił ok. 4500 widzów bardzo dobre widowisko. Derby Trójmiasta dla faworytów z Gdyni, którzy wygrali w niedzielę 86:79.
Arka Gdynia / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Jeśli przed derbami Trójmiasta ktoś zastanawiał się, czy trener Przemysław Frasunkiewicz zdołał w końcu przekonać zawodników swojej drużyny o potencjale, jaki w nich drzemie, to odpowiedź dostał stosunkowo szybko.

Gdynianie wyszli na mecz bardzo zmobilizowani i – w przeciwieństwie do pierwszego meczu – przewagę nad lokalnym rywalem zaczęli dokumentować już w pierwszej kwarcie. Agresja w obronie, ale także już 10 pkt. Josha Bostica i aż 8 punktujących po stronie Asseco po 10 minutach – głośni kibice z Gdyni mieli powody do radości. 

Z kolei gracze Trefla wyglądali, jakby dość szybko pogodzili się z tym, że w tych derbach nie wygrają i przyjęli warunki rywala. Po dobrych kilku akcjach w pierwszych minutach zniknął gdzieś Paweł Leończyk (a gdy wrócił, zaliczył nawet kilka niepodobnych do niego pudeł). Fatalnie wyglądał Carlos Medlock, który po obu stronach parkietu nie mógł znaleźć sposobu na Krzysztofa Szubargę.

Kapitan gdynian miał zresztą spory udział w powiększaniu przewagi gości. Nie tylko świetnie współpracował z kolegami, ale raz za razem trafiał z dystansu (4/4 do przerwy).

Przerwa podziałała lepiej na gospodarzy, którzy wyszli na parkiet z dużo większą agresją. – Trefl wykonał świetną robotę – chwalił przeciwnika na konferencji Frasunkiewicz. Liderzy ofensywni gdynian w pierwszej połowie – Bostic i Szubarga – w trzeciej kwarcie nie zdobyli nawet punktu. A że obrona często napędza atak – po trójce grającego niezły fragment Medlocka Trefl jeszcze w trzeciej kwarcie doprowadził do remisu 58:58.

Na początku czwartej kwarty sopocianie mieli kilka okazji na objęcie prowadzenia, jednak rzuty spudłowali Medlock i Ayers, a sprawy w swoje ręce znów wzięli Bostic (23 pkt) i Szubarga. Po serii 8:0 gdynianie znów odskoczyli na bezpieczną odległość. 

Kolejny zryw sopocian doprowadził jednak do emocjonującej końcówki – jego reżyserem był Łukasz Kolenda (2 pkt w pierwszych trzech kwartach, 13 pkt w czwartej). Młody rozgrywający stoczył bardzo ciekawy pojedynek z grającym świetne zawody Szubargi (16 pkt, 6 as.), podrywając kolegów do boju i przy okazji – wyfaulowując swojego bardziej doświadczonego przeciwnika.

Cieniem na tym małym pojedynku kładzie się tylko niepotrzebny, chamski faul Szubargi na młodszym koledze (uderzenie w tył głowy). 

Gdy wydawało się, że pod nieobecność kapitana gdynianie będą mieli problemy z utrzymaniem prowadzenia, kluczową akcją 2+1 popisał się grający rok temu w Sopocie Greene. W końcówce gościom bardzo pomogła też rewelacyjna skuteczność z linii rzutów wolnych (24/25).

Zmęczony Kolenda chciał wziąć odpowiedzialność na swoje barki, ale nie trafiał już do kosza i ostatecznie Asseco wywiozło z Ergo Areny dwa punkty.

Michał Świderski

.

POLECANE

Shaquille O’Neal i Kobe Bryant w drodze do swojego pierwszego mistrzostwa z Lakers najwięcej problemów mieli nie w samych finałach NBA, ale rundę wcześniej. Portland Trail Blazers ze stanu 1-3 doprowadzili do meczu numer 7, w którym byli o krok od zaskakującego wyeliminowania ekipy z Los Angeles.

tagi

– Dużo jako zawodnik i człowiek (bo wtedy jeszcze nie myślałem, że będę trenerem) wyniosłem od Saso Filipovskiego – mówi Krzysztof Roszyk, asystent trenera w Treflu Sopot, były zawodnik klubów PLK i reprezentant Polski. Opowiada o swojej karierze i filozofii gry oraz podejściu do pracy trenerskiej.
6 / 04 / 2020 9:03

NBA

Shaquille O’Neal i Kobe Bryant w drodze do swojego pierwszego mistrzostwa z Lakers najwięcej problemów mieli nie w samych finałach NBA, ale rundę wcześniej. Portland Trail Blazers ze stanu 1-3 doprowadzili do meczu numer 7, w którym byli o krok od zaskakującego wyeliminowania ekipy z Los Angeles.
5 / 04 / 2020 12:54
Gośćmi Kamila Chanasa są dwaj reprezentanci Polski – Tomasz Gielo z hiszpańskiego Iberostaru Teneryfa oraz Łukasz Koszarek ze Stelmetu Enei BC Zielona Góra. Opowiadają o swoich sezonach, życiu w trakcie epidemii i dalszych planach koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Shaquille O’Neal i Kobe Bryant w drodze do swojego pierwszego mistrzostwa z Lakers najwięcej problemów mieli nie w samych finałach NBA, ale rundę wcześniej. Portland Trail Blazers ze stanu 1-3 doprowadzili do meczu numer 7, w którym byli o krok od zaskakującego wyeliminowania ekipy z Los Angeles.
5 / 04 / 2020 12:54
Phoenix Suns w sezonie 1992/93 awansowali do Finałów NBA, na ostatnim etapie play-offów na zachodzie pokonując Seattle SuperSonics. I choć do wyłonienia zwycięzcy koniecznych okazało się aż siedem spotkań, to tym kluczowym był niezwykle wyrównany mecz nr 5, w którym Charles Barkley zaliczył imponujące triple-double.
29 / 03 / 2020 10:17
Piotr Niedźwiedzki został wybrany przez trenerów najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) pierwszej ligi sezonu 2019/2020. Szkoleniowcy docenili też pracę trenera Górnika Trans.eu Wałbrzych Łukasza Grudniewskiego. Największą niespodzianką in plus była postawa Elektrobud-Investment ZB Pruszków.
3 / 04 / 2020 20:04
Także w rosyjskich rozgrywkach postanowiono już nie odwlekać decyzji. Liga VTB zakończyła sezon, a biorący w niej udział Stelmet Enea BC zaliczył w tych rozgrywkach wyraźny postęp – zanotował 8 zwycięstw i 11 porażek i miał sporą szansę na awans do fazy playoff.
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34