Clippers mówią dość! – Nie chcą już wspólnej hali z Lakers

Share on facebook
Share on twitter

Aż dziwne, że tak długo to trwało. Bo przecież od dawna, dla wszystkich w Los Angeles, choć hala jest wspólna, oznacza to, że… to Clippers grają w hali Lakers. Właściciel klubu Steve Ballmer chce w końcu zmienić zmienić ten stan rzeczy.

fot. wikimedia commons

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>

Staples Center istnieje od 1999 roku i także od tego roku stała się domem dla dwóch koszykarskich klubów z Los Angeles. Nie od dziś wiadomo jednak, że zdecydowanie większą popularnością w mieście cieszą się Lakers, przez co Clippers nie czują się w Staples jak u siebie. W związku z tym, już kilka lat temu powstał plan, aby zbudować swoją własną halę i się tam przenieść.

Na pomysł ten wpadł właściciel klubu, jeden z najbogatszych ludzi na świecie – miliarder Steve Ballmer, który przejął Clippers w 2014 roku. Przenosiny zaproponował już dwa lata temu, a przed rokiem ustalono, że nowa hala miałaby znajdować się w Inglewood. Dziś wszystko wskazuje na to, że teraz ruszą w końcu prace związane z przenosinami. Tak wynika ze słów Ballmera.

„Przenosimy się do Inglewood, nieważne co. Musimy mieć swoją własną halę” – stwierdził na niedawnym spotkaniu z kibicami Clippers. To jednak może nie być takie łatwe, bo jak sam przyznał, proces jest długotrwały i jeśli Clippers zaczęliby starania dziś to do nowego miejsca mogliby przenieść się za… sześć lat. Ballmer poprosił więc fanów, aby pomogli ten proces przyspieszyć.

Pomóc może także sama drużyna, bo lokalni urzędnicy z pewnością spojrzą w stronę zespołu i jego planów przychylniej, jeśli klub będzie liczącą się siłą w NBA. Clippers na razie dopiero co rozpoczęli jednak przebudowę – w ciągu roku z drużyny odeszło trio Paul-Griffin-Jordan, a teraz trzon drużyny stanowią m.in. Tobias Harris, Danillo Gallinari czy Avery Bradley.

Latem do zespołu doszli jeszcze młodzi zawodnicy z draftu – Jerome Robinson oraz Shai Gilgeous-Alexander – jak również Marcin Gortat, którego Clippers pozyskali z Waszyngtonu. Wszystko wskazuje jednak na to, że Polak w nowej hali nie zagra, gdyż najpewniej zdąży on zakończyć karierę zanim LAC rozegrają pierwszy mecz w Inglewood.

Jak pisze Los Angeles Times, sama hala ma być niezwykle nowoczesnym obiektem na około 19 tys. miejsc i prócz samego boiska mają się w niej znaleźć także ośrodek treningowy oraz klubowe biura Clippers. Obiekt ma stanąć w zasadzie w sąsiedztwie z budowanym obecnie nowym stadionem dla Los Angeles Rams, drużyny NFL, który będzie kosztować $2.6 miliarda dolarów i zostanie oddany do użytku w 2020 roku.

Tomek Kordylewski

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>




POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi