Co po Slaughterze? Znów naturalizacja?

Co po Slaughterze? Znów naturalizacja?

Share on facebook
Share on twitter
A.J. Slaughter jest od kilku lat jednym z liderów kadry, najgroźniejszą jej bronią w ataku. Amerykanin ma już jednak 33 lata i trzeba powoli szukać następcy, a tego wśród polskich graczy niezbyt widać. Nie mamy wyboru, następna naturalizacja może być koniecznością koniecznością.
A.J. Slaughter (fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

A.J. się sprawdził

Początkowo procesowi naturalizacji A.J.-a Slaughtera towarzyszyło wiele wątpliwości, a nawet głosów sprzeciwu. Amerykanin w żaden sposób nie był związany z Polską – nie miał polskich korzeń czy rodziny, polskiej żony, a także nie grał nigdy w polskiej lidze, więc siłą rzeczy o naszym kraju wiedział bardzo niewiele. 

Rzeczywiście można było się zastanawiać, czy Slaughter potraktuje polski paszport jako dodatkowy benefit w europejskiej karierze (w wielu ligach jest limit graczy z USA czy spoza Unii Europejskiej w zespole), czy jednak z naszą reprezentacją zwiąże się na dłużej, także emocjonalnie.

Trzeba przyznać, że z biegiem czasu zaczęliśmy traktować A.J.-a jak swojego. Slaughter przyjeżdżał na kadrę (prawie) zawsze kiedy mógł. Nie odwrócił się od reprezentacji i nie marudził, tylko starał się dać jej jak najwięcej jakości koszykarskiej. Bez niego nie byłoby 8. miejsca na mistrzostwach świata czy cennego zwycięstwa z Hiszpanią w ostatnim okienku eliminacyjnym.

Co będzie za 2-3 lata? 

Slaughtera trzeba doceniać, ale jednocześnie można powoli zacząć się zastanawiać, co zrobić, gdy A.J. w kadrze grać już nie będzie. To wcale nie jest tak odległa perspektywa – Amerykanin ma już 33 lata i jeśli chodzi o karierę klubową to raczej idzie on w dół – tego lata Amerykanin zamienił mistrza Francji (ASVEL Villeuerbanne) na beniaminka ligi hiszpańskiej (Real Betis). 

Realnie patrząc przed Slaughterem jeszcze turniej kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Tokio i być może Eurobasket 2022. Później reprezentacja Polski będzie potrzebowała następcy, nowej głównej opcji w ataku.

Powstaje więc pytanie – czy wśród polskich koszykarzy znajdzie się zawodnik, który będzie w stanie wskoczyć w buty Slaughtera? Gracz na 15 rzutów w meczu, z których przynajmniej połowę wykreuje sobie sam, który będzie miał ogromną łatwość i pewność w mijaniu i zdobywaniu punktów? 

Kto z Polaków ma warunki?

Naturalnym kandydatem wydaje się być Łukasz Kolenda. Szybki, przebojowy, grający odważnie w kierunku obręczy, też lubiący punktować bardziej niż podawać, też mogący grać obok rozgrywającego. Ale czy za 2-3 lata Kolenda będzie już na poziomie lidera reprezentacji, także punktowego? Chwilowo na to jeszcze nie wygląda, a dodatkowo rzutowo do Slaughtera póki co mu bardzo daleko. 

Może więc najlepszy strzelec PLK Michał Michalak, który w tym sezonie w Legii Warszawa pokazał, że potrafi grać z piłką w rękach i jest w stanie kreować sobie jak i partnerom pozycje do rzutu? 27-letni rzucający do kadry dopiero jednak powraca, a grając w Anwilu, czyli poziom wyżej niż w Legii, miewał problemy z regularną skutecznością, co także było widoczne w ostatnim okienku reprezentacyjnym. 

Graczem łączącym na różne sposoby pozycje 1 i 2 jest Marcel Ponitka, ale obecnie to jednak przede wszystkim gracz defensywny, a nam raczej potrzeba killera w ataku.

Wszystkie te kandydatury na dziś nie wyglądają zbyt mocno, a na horyzoncie chyba innych graczy, podobnie jak Slaughter skoncentrowanych na ofensywie, nie widać. Oby się w ciągu 2-3 lat pojawili!

Znów naturalizować?

No właśnie – czy znów staniemy przed takim wyborem? A może jednak uda się zmienić rozłożenie akcentów w reprezentacji i rzuty Slaughtera rozleją się na wielu zawodników? Na dziś A.J. wydaje się być jednak zawodnikiem nie do zastąpienia i gracza o podobnej charakterystyce, w moim przekonaniu, będziemy znów potrzebować niezależnie od stylu gry kadry i jej trenera. 

Każdy w sprawie naturalizacji ma swoje zdanie – jeden bardziej radykalne, drugi mniej. Na łamach PolskiKosz.pl zazwyczaj ukazały się artykuły naturalizacji przeciwne.  Ja jednak już jakiś czas temu pogodziłem się z tym, że takie są po prostu reguły gry w koszykówce spod znaku FIBA. Turcja przyznaje paszport najlepszemu graczowi Euroligi (Shane Larkin) i liczy na jego wsparcie w grze o Igrzyska i medale na Eurobaskecie. Słowenia dopiero co zdobyła złoto w mistrzostwach Europy z Anthonym Randolphem jako jednym z liderów, obok Luki Doncicia i Gorana Dragicia. 

Skoro jest taka możliwość, to czemu z niej nie skorzystać i nie wzmocnić zespołu? Wiadomo, że nie można przeglądać statystyk z lig europejskich i wskazać palcem – o tego weźmy. Jednak myślę, że chętni na europejski paszport się znajdą, a wśród nich gracze z odpowiednim charakterem i podejściem do całej sprawy. 

Nie jesteśmy Hiszpanią czy Litwą (choć w kadrze Hiszpanii wiele meczów rozegrali naturalizowani Nikola Mirotić czy Serge Ibaka), nie mamy 50 kandydatów do reprezentacji, z których można sobie wybierać i dowolnie układać dwunastkę meczową. Co więcej, nie mamy zbyt wielu koszykarzy wybitnych w ataku, którzy byliby w stanie ciągnąć reprezentację, bo tego nie robią nawet w swoim klubie. 

W moim odczuciu, czy tego chcemy czy nie, reprezentacja będzie potrzebowała kolejnego naturalizowanego zawodnika. Oby tylko udało się znaleźć kolejnego Slaughtera – gracza zaufanego, oddanego i przede wszystkim koszykarsko faktycznie jakościowego. 

Grzegorz Szybieniecki

.

POLECANE

Premie za sukces reprezentacji Polski na mundialu w Chinach uzależniono od podpisania bardzo specyficznych dokumentów i dodatkowych świadczeń dla sponsorów – pisze Przegląd Sportowy. Na taką współpracę z PZKosz poszła jedynie część kadrowiczów.

tagi

NBA

Na grę Denis Long, pod kiepskim pretekstem, nie zgodził się komisarz NBA. Lusia Harris miała Harris miała dostać szansę, ale zaszła w ciążę. Kilka razy przymierzano się do zatrudnienia koszykarek w NBA, ale pomysł ostatecznie nigdy (jeszcze?) nie wypalił.
30 / 05 / 2020 11:45
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.
1 / 06 / 2020 9:18
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34