PRAISE THE WEAR

Co tu się stało?! Schenk dołącza do Anwilu!

Co tu się stało?! Schenk dołącza do Anwilu!

Nie przeprowadziliśmy wewnątrz redakcji żadnego głosowania, ale wydaje nam się, że to Anwil w największej ciszy przeprowadza tegoroczne transfery. Co za ruch!
fot. Andrzej Romański

Raptem tydzień temu wyszczególniliśmy wszystkie ważne daty, które w ostatnim czasie dotyczyły Jakuba Schenka. Pokrótce – jeszcze w maju polski rozgrywający grał dla Czarnych Słupsk i wystąpił z nimi w fazie play-off. Pod koniec czerwca ogłoszono jego transfer do Legii Warszawa, niejako w miejsce Łukasza Koszarka. Na początku lipca Schenk poinformował, że zmaga się z poważną chorobą. Z kolei pod koniec sierpnia okazało się, że 29-latek trenuje z włoskim Napoli, jednak ta przygoda zakończyła się po kilku dniach.

7 września i kolejny komunikat, w którym pada nazwisko “Schenk”! I to taki, którego chyba nikt się nie spodziewał.

Szczególnie istotna w przypadku tego transferu jest długość kontraktu, która wynosi zaledwie dwa miesiące. Co to oznacza? Anwil zyskuje polską jedynkę, która może skutecznie zastąpić nieobecnego z powodu urazu Kamila Łączyńskiego. Ten będzie gotowy do gry dopiero za kilka tygodni. Do tego Amir Bell, który wciąż dochodzi do pełni zdrowia. A co zyskuje Jakub Schenk? Powrót do koszykówki na najwyższym poziomie!

– Ze strony Jakuba Schenka otrzymaliśmy wyniki badań, które potwierdzają, że jest zdrowy i gotowy do rywalizacji na pełnych obrotach. Ponadto pod okiem naszych lekarzy Kuba też przeszedł stosowne badania i jeszcze dziś rozpocznie treningi z zespołem – czytamy wypowiedź prezesa Anwilu.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że mam szansę dołączyć w tym momencie do Anwilu Włocławek. Wiem, że klub ma duże ambicje i chcę pomóc w najlepszy możliwy sposób. Do zobaczenia w Hali Mistrzów! – dodał od siebie Jakub Schenk, nowy zawodnik “Rottweilerów”.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami