PRAISE THE WEAR

Co za triple double Jokica. Nuggets obejmują prowadzenie!

Co za triple double Jokica. Nuggets obejmują prowadzenie!

Denver Nuggets pokonali 109:94 Miami Heat w trzecm meczu finałów ligi NBA.
Miami Heat fot. Łukasz Grabowski
Hala Miami Heat fot. Łukasz Grabowski

Mike Malone, trener Denver Nuggets, pytany przed meczem co jego zespół musi poprawić żeby odzyskać przewagę własnego parkietu bez zastanowienia odparł. – Musimy grać bardziej fizycznie. Mocniej w obronie. Nie możemy zostawiać strzelcom Heat tyle miejsca ile w poprzednim meczu, ponieważ zapłaciliśmy za to bardzo wysoką cenę. Zwracał też uwagę na odpowiednią komunikację w obronie.

Eric Spoelstra był za to pytany jak wielkim wyzwaniem jest koszykarskie IQ Nicoli Jokicia. – Ogromnym, gdyż nigdy do końca nie wiadomo na jaki wariant rozegrania danej akcji zdecyduje się Serb. Jest w stanie praktycznie dowolnie manipulować obroną rywali – tłumaczył.

Na pytanie o relacje z legendarnym Patem Riley odparł, że generalnie od lat niewiele się zmienia. Dalej jest dla niego wyrocznią i to jego głosowi ufa bardziej niż jakiemukolwiek innemu.

Mecz lepiej zaczęli gospodarze, obejmując prowadzenie 5:0. Nuggets jednak szybko się otrząsnęli głównie za sprawą Jamala Murraya. Gra stała się bardzo wyrównana ale z czasem do głosu doszedł Nicola Jokić zapewniając nieznaczną przewagę zespołowi z Denver. Końcówka należała jednak do Jimmiego Butlera, który indywidualnymi popisami sprawił, że pierwsza kwarta zakończyła się remisem.

Początek drugiej kwarty tym razem lepiej zaczęła drużyna gości ale Heat odpowiedzieli błyskawiczne za sprawą Bama Adebayo. Później gra ponownie się wyrównała i żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać znaczącej przewagi. Pod koniec minimalną przewagę zdołali wypracować jednak goście. Zespół z Miami trafił w pierwszej połowie tylko 5 z 14 prób z dystansu. Gdyby koledzy mieli trochę lepszą skuteczność to Nikola Jokić mógłby za to już to przerwy cieszyć się z kolejnego triple double. Pierwszą połowę skończył z dorobkiem 14 punktów, 12 zbiórek i 7 asyst.

Początek drugiej połowy zdecydowanie należał do gości, którzy po zaledwie dwóch minutach po raz pierwszy w tym meczu powiększyli przewagę do ponad dziesięciu punktów co zmusiło trenera gospodarzy do błyskawicznej reakcji. Przez dłuższy fragment trzeciej kwarty mimo tego, że Butler dwoił się i troił przewaga gości nie chciała stopnieć. Na 2 minuty przed końcem dzięki świetnej egzekucji w ataku sięgnęła rekordowych 19 punktów. Ostatecznie gospodarze zdołali przed ostatnią częścią meczu zmniejszyć straty do 14 oczek.

W tegorocznych playoffs czwarte kwarty do zdecydowanie domena zespołu z Miami. Tym razem jednak to goście całkowicie kontrolowali ostatnią część meczu sukcesywnie powiększając przewagę. Niezwykle pomocny liderom swojej drużyny był zwłaszcza rookie Christian Braun. Heat nie byli w stanie znaleźć recepty na świetnie dysponowanych gości i mimo zrywu w ostatnich minutach ostatecznie przegrali 109 do 94.

Nuggets zdecydowanie wyciągnęli wnioski z meczu numer dwa. Znacznie lepiej bronili strzelców Heat. Grali bardziej agresywnie i zdecydowanie. Na dodatek wprost genialny mecz rozegrał Nicola Jokić, który zaliczył potężne triple double składające się z 32 punktów, 21 zbiórek i 10 asyst. Dzielnie wspierał go Jamal Murray, który grał na bardzo wysokiej skuteczności. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Christian Braun.

Z Miami

Łukasz Grabowski

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami