Coraz mniej młodzieży

Coraz mniej młodzieży

Share on facebook
Share on twitter

Większość trenerów PLK wciąż nie ma zaufania do młodych koszykarzy, szczególnie do rozgrywających. Wojciech Kamiński i David Dedek to za mało – pisze Michał Świderski.

Paweł Dzierżak – w Treflu wiecznie niedoświadczony / fot. A. Podlewski

Przed rozpoczęciem sezonu 2014/15 byłem podekscytowany jak nigdy – chyba nawet bardziej, niż trener reprezentacji Polski przed meczami eliminacyjnymi. W Polskiej Lidze Koszykówki miał nastąpić mały wysyp rodzimego talentu – kilku interesujących debiutantów, kilku kolejnych mających potwierdzić swoje możliwości. Po 30 kolejkach w beczce jednak znajduje się nie mniej dziegciu niż miodu.

Pozytywnie w Rosie

Kto może być zadowolony z kończącego się powoli sezonu? Z pewnością w dobrych nastrojach jest najmłodsza część składu Rosy – Damian Jeszke (’95, 25 meczów, śr. 16:00 i 5,4 pkt) na dobre zadomowił się w rotacji radomian i kilka razy zebrał zasłużone pochwały, największe po trójce na dogrywkę w półfinale Gdynia Basket Cup.

Trochę mniej na boisku przebywał Daniel Szymkiewicz (’94, 30 meczów, śr. 10:17 min i 2,5 pkt), ale dla trapionego w ostatnich latach problemami zdrowotnymi obrońcy najważniejsza była możliwość rozegrania pierwszego w  karierze seniorskiej pełnego sezonu bez kontuzji.

I to właśnie grającemu na pozycjach 1-2 Szymkiewiczowi trzeba szczególnie kibicować, gdyż to sytuacja polskich rozgrywających w PLK jest nie do pozazdroszczenia. A w końcu nie zawsze było to regułą.

Rekordowy Łączka

Biorąc pod uwagę trudności polskich rozgrywających z przebiciem się do rotacji swoich klubów, nie chce się wierzyć, że 8 lat temu w swoim debiutanckim sezonie w ekstraklasie 17-letni Kamil Łączyńskizagrał w barwach Polonii Warszawa 31 meczów (w tym 4 w pierwszej piątce). Później jego karierę przerywały kontuzje, ale ten wynik (śr. 13:49 min) jest swoistym rekordem. Podobne statystyki w bieżącym sezonie osiągnął inny debiutant, a był nim grający w barwach Polfarmexu Kutno 21-latek Grzegorz Grochowski.

Teraz ciężko wyobrazić sobie 17-latka na pozycji rozgrywającego w drużynie PLK. Jeden z większych talentów ostatnich lat, 18-letni Kamil Zywert ze Stelmetu Zielona Góra, zadebiutował w tym sezonie w barwach wicemistrzów Polski. Niestety, po 4 rozegranych meczach z gry wyeliminowała go kontuzja, ale do tego momentu Saso Filipovski i tak wykorzystywał go tylko w 4-minutowych epizodach.

Można powiedzieć, że takie jest ryzyko trenowania w zespole aspirującym o najwyższe cele, z gwiazdą w postaci Łukasza Koszarka, a poszukując pierwszych doświadczeń na parkietach ekstraklasy, lepiej zdecydować się na słabszą drużynę. W takim razie przenieśmy się nad morze, do klubu, który z powodu niewielkiego budżetu musiał przed obecnym sezonem obniżyć swoje wymagania, a nawet otwarcie głosił hasła o stawianiu na młodzież.

Wydawało się, że sezon 2014/15 będzie dla Pawła Dzierżaka z Trefla przełomowy. 20-latek teoretycznie miał być drugim rozgrywającym sopocian, jednak Darius Maskoliunas uznał, że młody nie jest jeszcze gotowy na grę na tym poziomie i odesłał go na koniec ławki. Na początku 2015 roku Dzierżak błysnął niespodziewanie w wygranym przez Trefla meczu w Zgorzelcu (20 minut, 6 pkt) i chwilowo wrócił nawet do rotacji, jednak miał za sobą już stracone 3 miesiące bez gry w PLK.

W lutym Maskoliunas w niejasnych okolicznościach pożegnał się z klubem z Sopotu, a gdy jego miejsce zajął Mariusz Niedbalski (trener kadry U20), wydawało się, że chociaż końcówka sezonu będzie dla Dzierżaka bardziej udana. Zdążył jeszcze poprowadzić drużynę juniorów starszych Trefla do złotego medalu na MP U20, potem został jednak zmarginalizowany do roli z początku sezonu – juniora wchodzącego w ostatniej minucie przy rozstrzygniętym wyniku.

„Doświadczony, po studiach”

Głównymi problemami Dzierżaka (przy jego wszystkich mankamentach czysto koszykarskich, nad których wyeliminowaniem cały czas pracuje), tak jak wielu młodych zawodników, próbujących wyprzeć z rotacji starszych kolegów, jest mniejsze doświadczenie i ogranie na poziomie seniorskim. To błędne koło, gdyż można cechy te można zwiększyć tylko poprzez regularne wpuszczanie gracza na parkiet podczas meczów ligowych. A na to nie wszyscy trenerzy chcą się zgodzić, bo przecież ten jest niedoświadczony i ograny. Wydaje się, że nie przeszkadzało to nigdy tylko Wojciechowi Kamińskiemu, który kiedyś wpuścił na salony Łączyńskiego (a potem Marcina Nowakowskiego i nawet Michała Kwiatkowskiego), a teraz próbuje tego samego z Szymkiewiczem. W Gdyni podobny trend próbuje z różnych skutkiem wprowadzić David Dedek, ale nadal daje to skuteczność 2/16.

Na pocieszenie Dzierżakowi pozostaje fakt, że pierwszy „podopieczny” trenera Kamińskiego przeskok zaliczył stosunkowo późno. Łukasz Koszarek w sezonie 2003/04 (miał wtedy 19/20 lat, tyle co Dzierżak obecnie) zagrał 15 meczów (średnio 06:02 min i 1,6 pkt, 0,9 as.). Rok później zakończył sezon z dorobkiem 33 meczów (24 w pierwszej piątce, średnio 29:11 min i 11,6 pkt, 4,8 as.). Wszystko więc przed młodym wychowankiem Korsarza Gdańsk – trzeba tylko znaleźć swoją Polonię i swojego Kamińskiego.

Krótkie myślenie Anwilu

Przykład „stawiania na młodzież” w Treflu nie jest niestety wyjątkiem. Przykro patrzeć też np. na przypadek Mikołaja Witlińskiego, wykupionego 2 lata temu za niemałe ponoć pieniądze z… Polskiego Związku Koszykówki (Witliński był uczniem SMS-u w Cetniewie i chcąc odejść do klubu, musiał zapłacić). 18-letni wówczas wtedy silny skrzydłowy o świetnych warunkach fizycznych był uszczęśliwiony, że zainteresował się nim czołowy klub PLK. We Włocławku również zapewniano go o świetlanej przyszłości.

Przez 2 sezony w Anwilu Witliński nie przekonał do siebie żadnego z trenerów. O ile pierwszy sezon (34 mecze, śr. 09:38 i 2,7 pkt) można uznać za niezły jak na debiut, to jego powtórka w obecnym za kadencji… Niedbalskiego i Predraga Krunica już zastanawia. Do momentu rozsypania się Anwilu w końcówce sezonu Witliński znów grał średnio niecałe 10 minut, a czasem w ogóle nie pojawiał się na parkiecie. Szkoda, bo koszykarzy o takich warunkach i umiejętnościach nie wypuszczamy w świat za wiele.

Drogi Witlińskiego i Anwilu już się zresztą rozeszły. Jeszcze przed zakończeniem sezonu rozwiązał kontrakt. Tym samym klub z Włocławka stracił kolejnego (po Michale Sokołowskim) młodego zawodnika, na którym mógłby oprzeć w przyszłości budowę drużyny.

Oczywiście zawsze może istnieć pewien czynnik wewnętrzny, o którym nie wiemy: rozmowy wewnątrz drużyny, postawa na treningach itd. Trudno jednak uwierzyć, żeby to większość młodych koszykarzy marzących o karierze koszykarskiej chociaż na poziomie PLK popełnia błędy, a trenerzy po prostu za te błędy ich karzą.

Z jednej strony kluby lubią popisywać się stawianiem na młodych zawodników. Z drugiej – nie potrafią tego przystosować do rzeczywistości. Zwykle wygrywa chęć wygrania kolejnego meczu i krótkoterminowego zadowolenia wszystkich tych, którym zależy na wyniku.

W lipcu we Włoszech kadra U20 powalczy w mistrzostwach Europy dywizji A. Jakże bardziej obiecująco wyglądałby skład z trzonem: Dzierżak, Marek Zywert (Kamil niemal na pewno nie zagra, resztę sezonu spędził na rehabilitacji), Włodarczyk, Żołnierewicz, Jeszke, Witliński, Kulka, gdyby wszyscy regularnie grali w PLK.

Michał Świderski, @miswid

POLECANE

tagi

NBA

Na grę Denis Long, pod kiepskim pretekstem, nie zgodził się komisarz NBA. Lusia Harris miała Harris miała dostać szansę, ale zaszła w ciążę. Kilka razy przymierzano się do zatrudnienia koszykarek w NBA, ale pomysł ostatecznie nigdy (jeszcze?) nie wypalił.
30 / 05 / 2020 11:45
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.
1 / 06 / 2020 9:18
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Jedna z gwiazd 1. ligi, którą wreszcie powinniśmy już zobaczyć na boiskach PLK. Adrian Kordalski w barwach STK Czarnych Słupsk pokazał, że jest zawodnikiem gotowym podjąć wyzwanie w ekstraklasie. Zapraszamy na szczegółową charakterystykę jego gry!
2 / 06 / 2020 19:42
Zawodnicy (i część klubów) postawili na swoim. Władze najlepszym rozgrywek na Starym Kontynencie podjęły decyzję, aby odwołać resztę sezonu Euroligi i EuroCup. Nowy sezon ma ruszyć 1. października, w tym samym składzie 18 zespołów.
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34