Cóż za obrona Rosy – cenne zwycięstwo w Varese

Share on facebook
Share on twitter

Doskonała zespołowa defensywa i mądre wykorzystywania przewag – wygrana 69:62 to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Rosy Radom w Lidze Mistrzów.

Darnell Jackson (Fot. Tomasz "Fijołek" Fijałkowski)
Darnell Jackson (Fot. Tomasz „Fijołek” Fijałkowski)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Openjobmetis Varese ma obecnie nie tylko nietypową nazwę, ale i przynajmniej kilku znanych w Europie graczy z przeszłością w NBA, choćby Christiana Eyengę czy Erica Maynora. Spotkanie z Rosą pokazało jednak, że mimo indywidualnego talentu, nie ma mądrze, zespołowo grającej drużyny.

Pierwszą połowę zdominowały efektowne pojedynki środkowych. Najlepszy mecz od kilku tygodni grał Darnell Jackson (15 pkt., 9 zbiórek), świetne minuty (m.in. 2 celne trójki) miał również Robert Witka. Trochę zagapienia się gości tuż przed przerwą spowodowało, że dzięki kilku punktom z rzędu Maynora to Włosi prowadzili po dwóch kwartach 37:32.

Druga połowa to dla odmiany już bardziej typowa Rosa. Z dystansu trafiali Michał Sokołowski (9 pkt., 10 zbiórek) i Jarosław Zyskowski (13 pkt.), który prezentował się chyba najlepiej, odkąd przyszedł do Rosy. Kilka indywidualnych akcji zakończył też wreszcie Tyrone Brazelton (niepotrzebnie wysoko kryty indywidualnie) i radomianie wyszli nawet na 10 punktowe prowadzenie.

Gracze Varese próbowali odrabiać straty głównie indywidualnymi próbami, z którymi radziła sobie bardzo dobra obrona zespołowa Rosy. Dzięki dobrej rotacji, podwojeniom i pomocy, gospodarze praktycznie nie mieli otwartych pozycji do rzutów. W efekcie z trudem osiągnęli 60 punktów w meczu, co zdarza im się niezmiernie rzadko. W drugiej połówie radomianie zatrzymali ich na 25 oczkach.

Wygraną teamu Wojciecha Kamińskiego należy docenić tym bardziej, że udało się ją osiągnąć mimo dość kiepskiej formy strzeleckiej (łącznie 8/26) liderów – Brazeltona i Gary’ego Bella.

W końcówce było trochę gaf – Rosa mogła wygrać nawet wyżej, ale tym razem oszczędziła swoim kibicom dogrywki. Dzięki wygranej we Włoszech ma już bilans 3:2 i może mówić o obiecującym starcie w Lidze Mistrzów.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.