Czarny tydzień – Europa nam odjeżdża coraz bardziej

Share on facebook
Share on twitter

Stelmet i Rosa dzień po dniu w fatalnym stylu przegrały mecze z najsłabszymi zespołami swoich grup Ligi Mistrzów. Co się dzieje z naszymi eksportowymi ekipami?

(fot. basketballcl.com)
(fot. basketballcl.com)

NBA, PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

We wtorek Rosa zdołała rzucić ledwie 17 punktów w drugiej połowie meczu z Openjobmetis Varese, drużynie, która ma czwartą najgorszą efektywność defensywy ze wszystkich 40 grających w Lidze Mistrzów. Przegrała 61:74.

W środę Stelmet w Szolnoku dał się ograć 75:86 dziewiątej obecnie drużynie ligi węgierskiej, która dotychczas w Lidze Mistrzów wygrała tylko jedno spotkanie. Jeden z najsłabszych zespołów w stawce był lepszy, walkę o zbiórki wygrał 33:31, choć w piłki zbiera najgorzej w całych rozgrywkach.

Zwycięstwa polskiej drużyny w Lidze Mistrzów nie oglądaliśmy od 7 grudnia, gdy Stelmet wygrał u siebie z Dinamo Sassari – potem mistrzowie Polski przegrali cztery mecze z rzędu. Fatalna seria Rosy trwa już siedem spotkań, wicemistrzowie Polski ostatni sukces w Lidze Mistrzów odnieśli 16 listopada, gdy wygrali w Varese.

Wygląda na to, że najlepsze obecnie polskie drużyny nie umieją łączyć gry w PLK z pucharami.

Stelmet – straty bardzo bolesne

(fot. basketballcl.com)
(fot. basketballcl.com)

Mistrzowie Polski z bilansem 4-8 zajmują szóste miejsce w grupie E i nie stracili jeszcze szans na awans, ale by zająć piąte miejsce i w ogóle myśleć o promocji, muszą wygrać dwa ostatnie mecze (Spirou Charleroi u siebie, AEK na wyjeździe) oraz liczyć na dwie porażki Dinamo Sassari.

Patrząc na formę Stelmetu z ostatnich spotkań oraz zważywszy na fakt, że na wyjazdach koszykarze z Zielonej Góry mają bilans 0-6 – będzie ciężko.

Jak w Lidze Mistrzów gra Stelmet? Walecznie, często do końca – dokładnie połowa z 12 meczów mistrzów Polski kończyła się najwyżej czteropunktową różnicą. Były to mecze kosz za kosz (w Sassari, w Belgradzie, z Partizanem u siebie), były udane pogonie (Ludwigsburg, AEK, Dinamo), Stelmet ma w tych spotkaniach bilans 3-3.

Gorzej, że zielonogórzanie zaliczają bolesne porażki (69:86 w Charleroi, 75:86 w Szolnoku oraz 80:81 u siebie z Partizanem, który przyjechał m.in. bez trenera). Wyniki ponad stan? Zaliczamy wygraną z AEK, trzecim obecnie zespołem ligi greckiej. Ale minimalne zwycięstwa u siebie z Ludwigsburgiem i Dinamem, średniakami z Bundesligi (w tej chwili ósme miejsce) oraz ligi włoskiej (szóste), trudno uznać za wyjątkowy sukces, jeśli do tematu podchodzimy ambitnie.

W porównaniu z PLK najbardziej zawodzi obrona – w Polsce Stelmet traci średnio 97,7 punktu na 100 posiadań, w Lidze Mistrzów już 109,6. Pod względem efektywności defensywy mistrzowie Polski są dopiero na 33. pozycji i tu chyba widać największą różnicę w porównaniu z zespołem Saso Filipovskiego, który bardzo dobrze grał w zeszłorocznym Eurocup.

Ale kłopoty są także w ataku – aż 20,6 proc. posiadań Stelmetu kończy się stratami (częściej popełniają je tylko trzy z 40 zespołów), średnia z meczu to 16,8. Choć prawdę mówiąc, w PLK jest niewiele lepiej (18 proc., 15,2) – organizacja gry mistrzów Polski w tym sezonie po prostu szwankuje.

I jeśli rzutem na taśmę Stelmetowi nie uda się awansować do kolejnej rundy, to europejski sezon będzie dużym krokiem w tył dla drużyny, której udawało się wygrywać pojedyncze mecze w Eurolidze i walczyć w Eurocup.

Rosa – chyba mają już dosyć

Darnell Jackson (Fot. Tomasz "Fijołek" Fijałkowski)
Darnell Jackson (Fot. Tomasz „Fijołek” Fijałkowski)

Dla drużyny z Radomia ten sezon w pucharach jest krokiem wprzód, ale na tym dobre informacje się kończą. Zresztą nietrudno było go wykonać, jeśli w Europie gra się dopiero po raz drugi, a FIBA Europe Cup zmienia na Ligę Mistrzów.

Rosa po porażce z Varese ma bilans 3-9, jest na przedostatnim miejscu w grupie C (ale ma gorszy bilans w dwumeczu z Włochami). Teoretycznie wicemistrzowie Polski mogą jeszcze powalczyć o szóste miejsce, które przeniosłoby zespół do FIBA Europe Cup, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że w Radomiu pucharów mają już dosyć. Że najchętniej już w żadnych by w tym sezonie nie grali.

Zaczęli bardzo fajnie – od spektakularnej wygranej po trzech dogrywkach z PAOK Saloniki (w tej chwili piąte miejsce w Grecji), potem Rosa zwyciężyła jeszcze Muratbey Usak (14. zespół Turcji) oraz wygrała w Varese (15. pozycja we Włoszech). Do Ligi Mistrzów ruszyli po naukę, a przez moment mieli bilans 3-2. Ale potem wszystko się załamało, przyszło siedem porażek z rzędu.

Radomianie nie wytrzymali tempa rozgrywek przede wszystkim ze względu na kontuzje rozgrywających (Daniel Szymkiewicz, teraz świetny na początku sezonu Tyrone Brazelton). Z jednej strony zaliczyli kilka wpadek w PLK, gdzie mają bilans 8-6, a z drugiej – rotacja, która dobrze wygląda w Polsce, na Europę jest za słaba. Amerykanie na Ligę Mistrzów mobilizują się wyjątkowo, Polakom gra się trudniej.

Rosa, która nawet w Polsce nie jest w czołówce pod względem efektywności ataku, w Lidze Mistrzów jest pod tym względem na szarym końcu, na 38. pozycji. A druga najlepsza obrona w PLK, wystarcza na 27. miejsce w pucharze uznawanym za trzeci w Europie.

Dobrze, że mamy przynajmniej dwie ambitne drużyny, które chcą walczyć w Europie i podejmują wyzwanie. Jednak w tym sezonie efekty tej walki są – póki co – mizerne. I jeśli uznamy, że poza Euroligą (16 drużyn) wyżej od polskich zespołów są także wszystkie drużyny biorące udział w Eurocup (20), a także zdecydowana większość z Ligi Mistrzów, to znaczy, że nasze eksportowe, najlepsze ekipy zajmują miejsca najwyżej w szóstej dziesiątce kontynentu.

Smutna prawda.

Łukasz Cegliński

NBA, PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.