Czas wreszcie na jakąś wygraną trenera Milicicia

Czas wreszcie na jakąś wygraną trenera Milicicia

Share on facebook
Share on twitter

Sezon jest długi, a skład solidny – Anwil niezmiennie pozostaje jednym z kandydatów do medali. Igor Milicić musi jednak potwierdzić, że faktycznie jest w stanie poprowadzić drużynę do czegoś większego.

(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >>

Zadomowiony w Polsce Chorwat ma wszystko, aby być dobrym trenerem – posiada podstawy wyniesione z bałkańskiej szkoły koszykówki, zaliczył bogatą karierę zawodniczą, współpracował z wybitnymi szkoleniowcami. Jest inteligentnym człowiekiem, ma wysokie zdolności komunikacyjne, zna języki, potrafi przyciągnąć do zespołu graczy, na jakich mu zależy.

Sęk tylko w tym, że jeszcze w niczym i nigdzie nie pokazał, że dobrym trenerem już jest.

Idzie nieźle, ale nagle…

Najpierw było niepowodzenie podczas debiutanckiego sezonu w Koszalinie, zakończone przedterminowym zwolnieniem. AZS do pewnego momentu spisywał się dobrze, wygrał nawet 72:71 ze Stelmetem u siebie, ale na finiszu rozgrywek zespół się rozsypał.

Koszalinianie przegrali zawsze ważny mecz w Słupsku, potem ulegli Polfarmeksowi w Kutnie, dali się pokonać słabiutkiej w tamtym sezonie Polpharmie u siebie oraz zostali rozgromieni 68:103 w Zgorzelcu.

W zeszłym sezonie, grając o jak najlepsze rozstawienie przed play-off, Anwil też zwyciężył Stelmet u siebie, ale w gubił punkty ze słabeuszami. Przegrywał zacięte mecze na wyjazdach z Siarką i Treflem, a do przewagi boiska w półfinale play-off z Rosą zabrakło właśnie dwóch zwycięstw.

Problemy z silnymi

A gdy Anwil tę przewagę w półfinale po wygraniu meczu nr 1 w Radomiu przejął, to potem przegrał trzy mecze z rzędu. I również trzy kolejne w Hali Mistrzów, jeśli doliczymy porażkę w dwumeczu o brąz z Czarnymi. Milicić znów został z niczym.

W obecnym sezonie Anwil wygrał 7 z 11 spotkań, ale wśród pokonanych była tylko najsłabsza czwórka ligi oraz zwyciężone u siebie: King, Miasto Szkła i Asseco. I to zwyciężane w niezbyt przekonujący sposób.

Wszystkie trudniejsze mecze Anwil przegrywał – na inaugurację w Starogardzie, wyraźnie na wyjeździe z silną Dąbrową oraz po słabych końcówkach w Słupsku i z Turowem.

Zespół wciąż ma też problemy poza Halą Mistrzów – z Miliciciem ma na wyjazdach bilans 13-14.

Zbyt często brakuje reakcji

W ostatnim, niedzielnym meczu z Turowem, Milicić w ostatniej minucie mógł tylko bezradnie patrzeć na to, jak rywale uciekają, bo nie zostawił sobie żadnej przerwy na żądanie.

Czas wzięty przy prowadzeniu różnicą trzech punktów nie tylko był przedwczesny, ale również nie dał efektów – po nim, przez końcowe 2.12 minuty, Anwil nie zdołał już trafić z gry, zdobywając tylko trzy punkty z rzutów wolnych.

Strefa 1-3-1, wyznacznik mitycznego systemu, przyniosła tyle dobrego (trzecia kwarta), co i złego (druga). Przygotowana na nią jest już w zasadzie cała liga.

Charakterystyczną cechą gry Anwilu jest brak planu B – nawet ryzykownego, na zasadzie szaleństwa, byleby wybić z rytmu przeciwnika i dać sobie szansę. W półfinale z Rosą Anwil po prostu przegrywał kolejne mecze i nic się taktycznie nie zmieniało.

Ma wszystko, pora na wyniki

We Włocławku Igor Milicić zbudował taki skład, jaki chciał. Na lidera drużyny wziął swojego rodaka Josipa Sobina, który zarabia najwięcej w zespole, ale jest wyborem ryzykownym z powodu problemów z wolnymi (tragiczne 6/32).

Siłę zespołu trener Anwilu oparł na formacji podkoszowej, dodając Pawła Leończyka – gracza utalentowanego ofensywnie, ale niekoniecznie dobrego obrońcę.

Milicić ma też spory budżet do dyspozycji i duże wsparcie od prezesa – jego pozycja we Włocławku jest mocna. W trudnym momencie nikt w gorączce nie myśli o zmianie trenera.

Czas już jednak, aby w końcu pokazać wyniki na miarę oczekiwań i potencjału drużyny. Na razie znów ich nie widać.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Tomasz Sobiech

POLECANE

Ministerstwo zdrowia na Litwie rekomendowało przełożenie spotkania Euroligi z Olimpią Mediolan lub rozegranie go bez kibiców. Do meczu jednak dojdzie – Żalgiris Kowno przy wypełnionej do ostatniego miejsca hali zagra jutro z Włochami.

tagi

Już drugi raz w tym sezonie zespół z Ostrowa okazał się lepszy od faworytów z Gdyni. BM Slam Stal pokonała Arkę 63:62, głównie dzięki bardzo dobrej grze w obronie. Kto wie, może pozwoli to jeszcze włączyć się do walki o playoff.
28 / 02 / 2020 19:44

NBA

Młody lider Celtics od kilku tygodni zachwyca całą ligę. Tym razem Jason Tatum zapisał na koncie 33 punkty i 11 zbiórek, a jego zespół wygrał bardzo trudny wyjazdowy mecz w Utah 114:103. Od kilkunastu spotkań zawodnik z Bostonu notuje średnio po ponad 30 punktów na mecz.
27 / 02 / 2020 9:16
Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Młody lider Celtics od kilku tygodni zachwyca całą ligę. Tym razem Jason Tatum zapisał na koncie 33 punkty i 11 zbiórek, a jego zespół wygrał bardzo trudny wyjazdowy mecz w Utah 114:103. Od kilkunastu spotkań zawodnik z Bostonu notuje średnio po ponad 30 punktów na mecz.
27 / 02 / 2020 9:16
LeBron James jest jednym z zawodników, do których porównywany jest Zion Williamson. Zanim jednak dojdzie do zmiany warty, King James udowodni parokrotnie, tak jak ostatniej nocy kto jest królem NBA. Ostatniej nocy Lakers wygrali z Pelicans 118:109, a LBJ zdobył aż 40 punktów.
26 / 02 / 2020 9:31
Brak liderów kadry – Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego – udało się przykryć w jednym z meczów, dzięki rewelacyjnej grze AJ-a Slaughtera i wsparciu ze strony Michała Sokołowskiego i Aarona Cela. W spotkaniach z Izraelem i Hiszpanią traciliśmy zdecydowanie za dużo punktów spod kosza, bardzo potrzeba nam dominującego w obronie środkowego.
25 / 02 / 2020 1:08