PRAISE THE WEAR

Czy Golden State Warriors będą w stanie powrócić na szczyt?

Czy Golden State Warriors będą w stanie powrócić na szczyt?

Rozpoczynający się w październiku 77. sezon w historii NBA będzie dla Golden State Warriors wyjątkowy. Po raz pierwszy bowiem od 2012 roku na stanowisku dyrektora generalnego nie znajduje się Bob Myers, który po latach sukcesów zdecydował się odejść z organizacji i odpocząć od koszykówki. Jego miejsce zajął Mike Dunleavy Jr i na powitanie otrzymał bardzo trudną łamigłówkę — jak rozwiązać napiętą sytuację w drużynie i pozwolić jej powrócić na szczyt?
Fot. Ed Szczepanski-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

Jedną z pierwszych decyzji nowego zarządu było pozbycie się Jordana Poole’a. Młody rozgrywający na początku poprzednich rozgrywek popadł w konflikt z Draymondem Greenem, który następnie odbił się na atmosferze wewnątrz zespołu. W konsekwencji “Wojownicy” nie tylko nie byli w stanie powtórzyć sukcesu z poprzedniego roku, ale nawet przegrali już w 2. rundzie play-offów z Los Angeles Lakers 2-4. Warto zaznaczyć, że fatalnie w tej serii zaprezentował się właśnie Poole, zdobywając średnio 8 punktów na mecz na skuteczności 34% z gry oraz 25% zza łuku.

W tej sytuacji Warriors zdecydowali się na rozstanie z 24-latkiem i 7 lipca wysłali go do Washington Wizards w zamian za 38-letniego Chrisa Paula. Taka decyzja jest oczywiście krótkoterminowym rozwiązaniem, ale właściciel klubu, Joe Lacob, zdaje sobie sprawę, że mając w składzie Stephena Curry’ego, nie mogą czekać na rozwój młodych zawodników.

– Musieliśmy coś zmienić. Chris Paul jest przyszłym członkiem Galerii Sław NBA i z pewnością pomoże naszej drużynie walczyć o mistrzostwo. To jest nasz jedyny cel. Mogliśmy mieć mocny zespół na lata, ale nam zależy tylko na tytule. Dlatego też w tym sezonie będziemy mieć najwyższy budżet w historii NBA — zaznaczył Joe Lacob.

Kończące się umowy

Na tym jednak nie kończą się problemy “Wojowników”, których w najbliższym czasie czekają dwie kolejne, kluczowe dla przyszłości organizacji decyzje. Chodzi o Steve’a Kerra oraz Klay’a Thompsona, którym po nadchodzącym sezonie kończą się kontrakty. Jak przyznał sam szkoleniowiec, nie specjalnie przejmuje się swoją sytuacją.

— W tym momencie czuję się tutaj bardzo dobrze i na pewno chciałbym zostać — zapewnia 58-latek. — Sprawa kontraktu nie ma jednak dla mnie większego znaczenia. Wiem, że będę w stanie wykonać dobrą pracę niezależnie czy zostało mi kilka miesięcy na umowie, czy też otrzymam nowy kontrakt. Nie ma to dla mnie większej różnicy, ale spodziewam się, że pozostanę w Golden State — zakończył Steve Kerr.

O wiele bardziej skomplikowana wydaje się sytuacja Thompsona, który w sezonie 2023/2024 będzie zarabiał aż 43 219 440 dolarów, co czyni go drugim najlepiej opłacanym rzucającym obrońcą ligi. Wyższą wypłatę otrzyma jedynie Bradley Beal, a daleko za plecami 33-latka są między innymi Devin Booker czy Donovan Mitchell. A przecież mówimy o 33-letnim zawodniku, który ma za sobą kontuzje Achillesa oraz zerwanie więzadeł krzyżowych.

Czy więc Warriors będą w stanie zaoferować swojemu zawodnikowi odpowiednią umowę, która zadowoli obie strony? I co najważniejsze, czy drużyna będzie w stanie odpowiednio funkcjonować, gdyby trener lub koszykarz nie doszli do porozumienia z klubem odnośnie do swoich kontraktów?

Autor tekstu: Marcin Weiss

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami