Damian Kulig z kurczakami, Mateusz Ponitka w Leicester City

Damian Kulig z kurczakami, Mateusz Ponitka w Leicester City

Share on facebook
Share on twitter

Liga turecka nigdy nie była dla nas ciekawa, jak teraz. Ale właściwie dla kogo zagrają w niej reprezentanci Polski?

(Fot. Facebook.com)
(Fot. Facebook.com)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Damian Kulig w minionych rozgrywkach nie sprostał oczekiwaniom. Pamiętaliśmy go z występów w Eurolidze, w Trabzonie nie pokazał tego poziomu. Oczywiście, miał swoje problemy. Ale powstało już przekonanie, że Polacy poza swoim krajem sobie nie radzą. Jeśli teraz nie będzie grał lepiej, a Ponitce nie uda się zrobić wrażenia, to reputacja polskich graczy w Turcji nie będzie najlepsza – mówi Ugur Turker, turecki korespondent Eurobasket.com.

Przesadził albo miał bardzo wysokie oczekiwania w stosunku do Kuliga. Nad rolą reprezentantów Polski w ich nowych klubach rozmawiamy dopiero pod koniec rozmowy o lidze tureckiej, o Banvicie i Pinarze. Nie polemizuję już z Ugurem, ale tutaj przypomnę, że przecież Kulig w minionym sezonie – trudnym, choćby ze względu na chorobę małego synka – zdobywał średnio solidne 11,3 punktu oraz 4,5 zbiórki na mecz.

To nie był zły sezon Damiana. Przecież gdyby było źle, to Kulig nie awansowałby do Banvitu. A ten transfer to faktyczny awans – Trabzonspor zajął 11. miejsce w poprzednim sezonie, Banvit był piąty. Inna sprawa, że po swoim najgorszym roku od sześciu lat.

Awansujące kurczaki

Gdzie właściwie trafił Kulig, poza tym, że pod skrzydła Saso Filipovskiego?

Banvit to klub, który w 1994 roku założyli pracownicy zakładów o tej samej nazwie – w Bandrimie mieści się siedziba producenta kurzych i indyczych brojlerów, czyli intensywnie tuczonych ptaków przeznaczonych na ubój. To turecki lider w branży.

Położoną w północno-zachodniej Turcji tuż nad Morzem Marmara Bandrimę zamieszkuje około 120 tys. osób. Jest w niej na pewno dużo bardziej europejsko niż położonym daleko na wschodzie Trabzonie. Kulig powinien czuć się tam lepiej, także ze względu na fakt, że pierwszy, najtrudniejszy rok na obczyźnie ma już za sobą.

Banvit przed pierwszych kilka lat grał w niższych ligach, na zaplecze ekstraklasy dostał się w 2001 roku. Awans do Superligi koszykarze z Bandrimy wywalczyli trzy lata później, a od sezonu 2009/10 należą do tureckiej czołówki.

Przez pięć lat z rzędu Banvit był w trójce po rundzie zasadniczej i dochodził co najmniej do półfinału play-off. W 2013 roku był nawet w finale, ale w nim przegrał 1-4 z Galatasaray.

Stabilnie i rozwojowo

banvitOstatni sezon, ze znanymi nam A.J. Slaughterem i Dominique Johnsonem w składzie, w lidze tureckiej był dla zespołu najgorszy od sześciu lat – Banvit zajął piąte miejsce, a potem uległ 0-2 Darussaface w ćwierćfinale play-off. Z drugiej strony zespół doszedł do półfinału Eurocup, czyli osiągnął swój największy sukces w pucharach.

Banvit, ze względu na sponsora, należy do najbardziej stabilnych tureckich klubów. Co nie oznacza, że najbogatszych. W najbliższym sezonie jego budżet ma wynieść ok. 3 mln euro, to sporo mniej niż w poprzednich rozgrywkach.

Może w Bandrimie skorzystają niebawem z utalentowanej młodzieży? Jeśli Banvit z czegoś w Turcji słynie, to właśnie ze szkolenia – w młodzieżowych reprezentacjach Turcji gra wielu koszykarzy Banvitu, jego wychowankowie są cenieni. A np. trener Dimitris Itoudis do CSKA Moskwa poszedł właśnie po roku pracy w Bandrimie.

Leicester przed Leicester

Ze szkolenia słynie też w Turcji Karsiyaka z Izmiru (to już metropolia, 2,8 mln mieszkańców!), gdzie grał będzie Mateusz Ponitka. Jego klub też jest sponsorowany przez firmę z branży żywieniowej. Pinar koncentruje się jednak głównie na napojach – wodzie czy sokach. A po turecku nazwa firmy – także popularne imię – oznacza „źródło” lub „fontanna”.

No i właśnie wystrzeliła Karsiyaka w 2015 roku! Klub, który w historii liczonej od 1966 roku mistrzem był tylko raz, w sezonie 1986/87, a ostatnio zajmował piąte lub szóste miejsca, nagle został mistrzem.

Startując z czwartej pozycji zespół z Izmiru wyeliminował w półfinale Fenerbahce, a w finale pokonał Efes – i to aż 4-1! Liderem drużyny był nasz dobry znajomy Bobby Dixon. – To była sensacja, historia Leicester City napisana przed Leicester City. Tym bardziej, że Pinar miał może 25 proc. budżetu Fenerbahce czy Efesu – mówi Ugur Turker.

Kibice i trampolina

Karsiyaka ma ponoć najlepszych fanów w Turcji, na ich meczach dopingujący ultrasi stanowią większą część z 5 tys. kibiców w hali. – Nie mogę się doczekać, żeby dla nich zagrać – taki był pierwszy wpis Ponitki na Twitterze zaraz po tym, jak 23-letni skrzydłowy potwierdził transfer do Izmiru.

Ponitka w Karsiyace chce się wypromować do lepszej drużyny i ligi, a najlepiej – Euroligi. Wylicza przykłady tych, dla których właśnie Pinar był trampoliną – to wspomniany Dixon, Kenny Gabriel, Jon Diebler czy DJ Strawberry.

W klubie wiele sobie obiecują po Ponitce, wszyscy chcą, by w klubie grał tak, jak ostatnio w reprezentacji. Będzie miał ważną rolę, zespół będzie potrzebował jego kreatywności – opowiada Turker. – Rozmawiałem z trenerem, wiem, że widzi mnie w zespole nie w roli dziewiątego czy dziesiątego gracza, tylko podstawowego zawodnika, który będzie grał po 25-30 minut w meczu – mówił mi w sierpniu Ponitka.

Śladami Wilangowskiego

Karsiyaka, podobnie jak Banvit, też zmniejszyła budżet w porównaniu z poprzednim sezonem, w którym zajęła szóste miejsce – klub ma mieć trochę ponad 2 mln euro. I tak jak Banvit powinna zagrać w play-off. Obie drużyny wystąpią w Lidze Mistrzów, do której były losowane z pierwszego koszyka.

A my będziemy z zainteresowaniem zerkać na ligę turecką, która z roku na rok jest coraz silniejsza i niektórzy już stawiają ją na równi z hiszpańską ACB. Rozwój tureckiej koszykówki trwa, nawet jeśli nie do końca widać to po wynikach kadry. W Turcji były jednak nie tak dawno mistrzostwa świata, za rok rozegrana zostanie finałowa faza EuroBasketu.

W minionym sezonie mieliśmy w tej lidze Kuliga, A.J. Slaughtera i Macieja Lampego, teraz dwóch ostatnich zabraknie, ale pojawią się Ponitka i „nasz” Saso Filipovski. Wcześniej był jeszcze Michał Ignerski. A szlaki przecierał w sezonie 2001/02 Krzysztof Wilangowski, który występował w Galatasaray.

To co, oglądamy? Pierwsza okazja już w sobotę, pierwsze polskie derby sezonu – Pinar Karsiyaka Ponitki podejmuje Banvit Bandrima Kuliga. Start o 17 czasu polskiego, transmisja w Sportklubie.

Łukasz Cegliński

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

tagi

NBA

Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Niestety, nadszedł czas na zakończenie pięknej serii. Dziś w USA, a jutro rano w Polsce, zobaczymy 9. oraz 10. epizod serialu „Ostatni Taniec”. Historia Chicago Bulls i Michaela Jordana zwieńczona zostanie szóstym tytułem mistrzowskim w 1998 roku.
17 / 05 / 2020 11:26
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34