Damian Kulig – nie ma rzeczy niemożliwych!

Share on facebook
Share on twitter

Chcemy wygrać Ligę Mistrzów i bić się o medal w Turcji – mówi środkowy reprezentacji Polski. Bardzo chwali sobie zmianę Trabzonu na Bandirmę i współpracę z Saso Filipowskim.

(fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Damian Kulig jest zadowolony. Trudno zresztą, żeby było inaczej – gra w rewelacji sezonu w Turcji, pierwsze trofeum, krajowy puchar, już zdobył, chce walczyć o kolejne. Ma świetnego trenera, występuje na boisku regularnie i na solidnym poziomie.

Dobrze czuje się także poza boiskiem. – Trabzon to piękne i bogate miasto, ale jego mieszkańcy prezentują skrajne i konserwatywne postawy zarówno pod względem mentalnym, kulturowym, jak i religijnym. Żyło nam się tam ciężko – mówi w rozmowie z PolskiKosz.pl o swoim mieście, gdzie spędził poprzedni, swój pierwszy sezon w Turcji.

Z kolei Bandirma to typowe miasto portowe, które może nie powala krajobrazem, ale jest zdecydowanie bardziej europejskie. Są fajne restauracje, do których przychodzą całe rodziny, pary publicznie okazują sobie uczucia, kobiety chodzą normalnie ubrane, a w porze modlitwy ulice są pełne ludzi – w Trabzonie to nie do pomyślenia.

W Bandirmie jest też lepsze jedzenie. I ostatnia, ale najważniejsza rzecz – moja rodzina czuje się tutaj nieźle – dodaje Kulig.

Znalazł swoje miejsce

Nieźle jest też na boisku – blisko 30-letni koszykarz w lidze średnio zdobywa po 8,3 punktu oraz 4,9 zbiórki, grając po 20 minut w meczu, w pucharach jest to 11,1 punktu oraz 5,7 zbiórki w 23 minuty.

Kulig to wszechstronny podkoszowy, który w Banvicie zdecydowanie częściej gra jako środkowy: – Jestem nominalną piątką z możliwością oddania rzutu za trzy punkty. Ale moja rola na boisku zależy od tego z jaką drużyną gramy. Czasami mam zadania typowo defensywne, a innym razem jestem jedną z głównych opcji w ataku – opowiada.

Obecne statystyki Kuliga są zbliżone do tych, które Polak miał w poprzednim sezonie w Trabzonsporze. Ale tam nie wszystko zadziałało tak, jak chciał koszykarz.

W Trabzonie miałem kiepski początek sezonu. Złożyły się na to sprawy rodzinne oraz nieporozumienie z trenerem, który widział mnie tylko jako silnego skrzydłowego. Nie dostawałem minut pod koszem. Dla mnie to była nowa sytuacja.

Po kilku miesiącach przyzwyczaiłem się do takiego grania i na pewno rozwinąłem się koszykarsko. Drużyna jednak nie odnosiła sukcesów, atmosfera była kiepska, zwolniono kilku zawodników oraz trenera.

Zespół w końcu objął turecki szkoleniowiec, który moją rolę na parkiecie widział tak, jak trener Miodrag Rajković w Zgorzelcu. Dostałem dużo minut, carte blanche, jeśli chodzi o rzuty, możliwość gry pod koszem, co zaowocowało punktami, zbiórkami, blokami – skończyłem sezon z bardzo przyzwoitymi statystykami – mówi Kulig.

Inwestycja znana z Zielonej Góry

Banvit w tym sezonie jest w Turcji wielkim zaskoczeniem – zespół, którego trenerem jest Saso Filipovski, regularnie ogrywa drużyny z Euroligi, zajmuje czwarte miejsce w lidze z bilansem 13-5, jest w 1/8 finału Ligi Mistrzów, niedawno zdobył swoje pierwsze trofeum.

Autorem sukcesu jest przede wszystkim Filipovski. – Wszyscy, którzy śledzą nasze mecze, są pod ogromnym wrażeniem jego pracy – mówi Kulig.

Trener kładzie duży nacisk na twardą grę w obronie, przywiązuje ogromną uwagę do detali zarówno w ofensywie, jak i defensywie, w trakcie każdego meczu kontroluje sytuację na boisku i stara się, byśmy konsekwentnie realizowali założenia przedmeczowe.

Trener Filipovski do kolejnych meczów przygotowuje nas jednak nie tylko pod kątem sportowym, ale także dba o nasze przygotowanie mentalne, psychiczne. Zawodnicy bardzo go szanują, a on, co wcale nie jest takie oczywiste w świecie koszykarskim, szanuje swoich zawodników – zaznacza Kulig.

Co jego zdaniem jest główną siłą Banvitu? – Zawsze jesteśmy świetnie przygotowani do meczu – podkreśla polski środkowy. – Z trenerem Filipovskim pracuje m.in. Boban Mitev znany polskim kibicom z pracy w Anwilu Włocławek czy Turowie Zgorzelec, który wykonuje rewelacyjny skauting.

Asystent Miroslav Radosević regularnie robi zaawansowane analizy statystyk zarówno treningowych, jak i meczowych, które udostępnia zawodnikom. To eksponuje mocne i słabe strony każdego gracza. Poza tym ciężko trenujemy – robimy m.in. tzw. „inwestycję”, o której opowiadał mi wcześniej Mateusz Ponitka, i którą dobrze znają zawodnicy Stelmetu Zielona Góra – śmieje się Kulig.

I na poważnie dodaje: – Jesteśmy też bardzo mocno zdeterminowani.

Szaleństwo generała i pozycja w reprezentacji

Banvit ma świetnego trenera, dobrą obronę, ale też gwiazdę – to Jordan Theodore, który przewodzi w Turcji zarówno w klasyfikacji strzelców, jak i podających.

Jordan gra sezon życia – zdobywa dużo punktów, ma dobry przegląd pola, dużo widzi i w efekcie świetnie asystuje. Jego największy atut, to właśnie umiejętność szukania kolegów na wolnych pozycjach. Poza tym świetnie mija przeciwników. Co więcej, to prawdziwy boiskowy generał – opisuje 28-letniego Amerykanina Kulig.

Jeśli ktoś ogląda nasze mecze regularnie, to może zauważyć, że, co bardzo mi odpowiada, gramy poukładaną koszykówkę nastawioną na twardą grę w defensywie, a Jordan wprowadza do tej układanki pierwiastek szaleństwa.

O co gra Banvit w tym sezonie? – Nam, zawodnikom, cele przedstawił trener Filipovski. Były nimi zdobycie Pucharu Turcji, zwycięstwo w Lidze Mistrzów oraz bitwa o medale w lidze tureckiej. Ktoś może pomyśleć, że to szaleństwo z takim budżetem, jaki ma Banvit, ale jak widać nie ma rzeczy niemożliwych, bo właśnie zdobyliśmy pierwszy w historii klubu Puchar Turcji.

Co z EuroBasketem? Poprzedni sezon reprezentacyjny Kulig opuścił ze względu na sprawy rodzinne. – Teraz, jeśli trener Mike Taylor powoła mnie na zgrupowanie reprezentacji, a sprawy rodzinne i zdrowotne pozwolą, to z przyjemnością stawię się w Wałbrzychu – mówi koszykarz.

Mam jednak świadomość, że pozycja numer pięć będzie w tym roku mocno obsadzona, a ja, chcąc dać zespołowi, to co najlepsze, musiałbym dostawać kilka minut pod koszem. Nie wyobrażam sobie grania na czwórce non stop, bo to nie jest moja nominalna pozycja. Myślę jednak, że na takie ustalenia jeszcze przyjdzie czas – dodaje Damian Kulig.

Łukasz Cegliński

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Legia Warszawa po raz pierwszy w tym sezonie FIBA Europe Cup musiała uznać wyższość rywala. Choć stołeczny zespół dzielnie walczył do samego końca i odrobił ponad 20-punktową stratę, to jednak koszykarze Parma-Parimatch Perm zdołali odeprzeć szaleńczy atak i wygrali 72:70.
8 / 12 / 2021 19:51
Było dużo ambitnej walki, ale ostatecznie o wyniku przesądziła przede wszystkim wąska rotacja. Grająca w ósemkę Stal przegrała u siebie z jedyną niepokonaną w rozgrywkach BCL drużyną – hiszpańskim BAXI Manresa 75:88. Mistrzowie Polski wciąż zachowali jednak szansę na awans do rundy pucharowej Ligi Mistrzów.
7 / 12 / 2021 21:04

NBA

Jeszcze żadna drużyna w historii amerykańskiego sportu nie miała takiej serii, jak Houston Rockets. Ekipa z Teksasu najpierw przegrała 15 kolejnych spotkań, by potem wygrać sześć meczów z rzędu. W niedzielę Rakiety bez problemu poradziły sobie z New Orleans Pelicans, ogrywając ich 118:108.
8 / 12 / 2021 17:25
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Starcie Dawida z Goliatem zakończyło się iście niebiblijnie. ALBA nie dała większych szans Chemnitz Niners, wygrywając we własnej hali 83:62. Kibice dziewiątek czekali na przyjazd do Mercedes Benz Arena wiele lat, gdy w końcu było to możliwe, do stolicy Niemiec przybyło aż 500 fanów gości, zapewniając niesamowity doping.
7 / 12 / 2021 22:38
W hicie 13. kolejki 1. ligi, Sokół Łańcut sprawił GKS-owi Tychy deszcz trójek, trafiając świetne 18 z 27 rzutów zza łuku. Duży w tym udział Marcina Nowakowskiego, który zaliczył aż 17 asyst. Wspaniała serię kontynuuje AZS AGH Kraków, który tym razem pokonał na wyjeździe Księżaka Łowicz.
8 / 12 / 2021 11:13
Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych ligach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.