Damian Lillard, czyli ja wam wszystkim pokażę!

Share on facebook
Share on twitter

Znów 30 punktów (przeciwko Knicks) lidera Blazers, który po tym, jak został pominięty przy wyborze do Meczu Gwiazd, tradycyjnie zalicza spektakularną eksplozję formy.

Damian Lillard (Fot. Wikimedia Commons)

Damian Lillard wymiata w takich butach >>

„Ja wam wszystkim pokażę” – ta idea drugi rok z rzędu przyświeca Damianowi Lillardowi po przerwie na Weekend Gwiazd. Po dwóch z rzędu występach w All Star Game (2014 i 2015) przez kolejne dwa lata 26-latek nie zdobył poparcia ani kibiców, ani trenerów i coroczne starcie największych gwiazd ligi mógł oglądać w TV.

Rok temu na brak powołania do drużyny Zachodu rozgrywający Blazers zareagował jednoznacznie. Nie krył rozczarowania, ale swój żal rozładowywał głównie na boisku. Na tym etapie rozgrywek, dokładnie 24 marca, po 19 meczach rozegranych od Meczu Gwiazd mógł pochwalić się średnią na poziomie 29,1 punktu, która dawała pozycję trzeciego strzelca w lidze.
Blazers byli m.in. dzięki temu rewelacją minionych rozgrywek do play-off zakwalifikowali się z bilansem 44-38 gwarantującym wysoką, piątą pozycję. Teraz sytuacja jest inna, no o ósme miejsce z Nuggets bić się trzeba będzie prawdopodobnie do samego końca.

Lillard ma tego pełną świadomość i znów wszedł na ten poziom motywacji, który widzieliśmy rok temu. Jest wściekły, agresywny i piekielnie skuteczny – jak pitbull, który dorwał kość i nie chce puścić. W czwartkowym pojedynku z osłabionymi Knicks sprawę załatwił już w pierwszej kwarcie, aplikując w niej rywalom 15 ze swoich 30 punktów.

https://www.youtube.com/watch?v=XD0XQ14T-QU

Dwa dni wcześniej przy okazji porażki z Bucks rzucił 31, a jeszcze wcześniej w Miami uzbierał aż 49, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Wyrównał przy tym swój rekord w celnych rzutach z dystansu, notując ich aż 9 przy raptem 12 próbach. Jest aktualnie w trakcie serii 8 kolejnych spotkań, w których zanotował przynajmniej 25 oczek i to również jest jego najlepsze tego typu osiągnięcie w karierze.

Po przerwie zdobywa średnio aż 31,1 punktu i jest drugim strzelcem NBA. Tylko Stephen Curry i Kemba Walker trafiali w tym czasie więcej trójek (3,4 na mecz), a spośród 15 najlepszych w tej klasyfikacji zawodników lider Blazers okazał się najskuteczniejszy (43,2 proc.).

Damian Lillard statystycznie zalicza najlepszy sezon w karierze, a po Weekendzie Gwiazd, prowadząc wzmocnionych o Jusufa Nurkicia Blazers w walce o ósme miejsce na Zachodzie, gra prawdopodobnie najlepszą koszykówkę w życiu. Jest potworem i w tym momencie jeszcze bardziej niż na co dzień rywale boją się stawać z nim twarzą w twarz.

https://www.youtube.com/watch?v=bIphefJDPws

Ekipa z Portland w marcu notuje bilans 9-3 i dzięki wygranej z Knicks znów zbliżyła się do ósmych w tabeli Nuggets na dystans jednego meczu. Biorąc pod uwagę terminarz, zgodnie z którym 8 z 11 ostatnich spotkań rozegra przed własną publicznością, szanse na przeskoczenie rywala są całkiem spore. Kluczowa dla losów tej rywalizacji może okazać się bezpośrednia potyczka z byłą drużyną Nurkicia, do której dojdzie 28 marca w Moda Center. Jak dotąd 2 z 3 starć padły łupem Blazers.

Mateusz Orlicki

Damian Lillard wymiata w takich butach – zobacz >>

POLECANE