Daria Marciniak: Nikt nie mówi, że będzie łatwo!

Daria Marciniak: Nikt nie mówi, że będzie łatwo!

O przenosinach z Poznania, walce pod koszem z silniejszymi fizycznie rywalkami oraz szansach Ślęzy w nowym sezonie – rozmowa z Darią Marciniak, skrzydłową zespołu z Wrocławia.

Daria Marciniak / fot. Ślęza Wrocław

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

Jan Delmanowski: Za tobą duża zmiana, po wielu latach odeszłaś z Poznania do Ślęzy Wrocław. Co cię skłoniło do podjęcia takiej decyzji?

DM: Na każdego kiedyś przychodzi pora, żeby coś zmienić. Nikt nie powiedział, że będę całe życie grać w Poznaniu. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na dobre. Współpraca z trenerem Rusinem na kadrze świetnie nam się układała, więc to również przyczyniło się do mojej decyzji. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrą stronę.

JD: Bardzo długo grałaś w rozgrywkach 1LK i od dawna pojawiały się w środowisku głosy, że powinnaś już spróbować swoich sił poziom wyżej. Nie uważasz, że trochę późno trafiłaś do ekstraklasy?

DM: Może i były takie rozważania oraz możliwości, ale zawsze chciałam awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej z Poznaniem. Mam tam blisko rodzinę, chłopaka i tam byłam blisko do nich. Ostatecznie nie udało się wywalczyć sportowego awansu, ale wykupienie dzikiej karty umożliwiło nam powrót do ekstraklasy.

Mogłam z AZS-em zagrać ten pierwszy sezon w EBLK po kilkuletniej przerwie, a teraz przyszedł czas na spróbowanie swoich sił w innym mieście i bardzo się z tego cieszę.

JD: Pamiętasz kiedy zadebiutowałaś w ekstraklasie?

DM: W 2010 lub 2011 roku, kiedy trener Szewczyk był trenerem.

JD: Dokładnie, to był sezon 2010/2011, rozegrałaś wtedy 7 spotkań. Jesteś w stanie przypomnieć sobie swój pierwszy mecz na najwyższym szczeblu, czy to już za duży szczegół?

DM: Nie, ale pamiętam ten, kiedy dostałam dużo minut. To było chyba z Gorzowem Wielkopolskim. Grałam sporo, gdyż inne zawodniczki miały kontuzje. Pamiętam dobrze to spotkanie, bo w ostatnich sekundach zła passa dorwała też mnie, złamałam palec. (śmiech)




JD: Wróćmy jeszcze na chwilę do tematu kadry. Terminarz reprezentacji był dość napięty i wymagający, duża ilość zgrupowań z pojedynczymi dniami przerwy oraz udział w turnieju w Chinach, nie zabrakło ci trochę odpoczynku przed tym sezonem?

DM: Miałam tego czasu na regenerację troszeczkę więcej, ponieważ 3 lub 4 mecze przed końcem sezonu skręciłam kostkę, więc moje trenowanie w tamtym okresie nie było na 100%. Na kadrę przyjechałam, gdy jeszcze nie byłam w pełni sił i dopiero na zgrupowaniach doszłam do formy.

Po turnieju w Chinach trener wiedział, że jesteśmy zmęczone i dostałyśmy tak naprawdę 2 tygodnie wolnego. Wiadomo, że nie chodziło o leżenie i całkowity brak ruchu, lecz odpoczynek od samej koszykówki. Potem przyszedł czas na ciężką pracę, by przygotować się do sezonu.

JD: Grasz w tej chwili jako silna skrzydłowa, ale to nadal często strefa podkoszowa. Zwykle są tu zawodniczki, od których mocno różnisz się warunkami fizycznymi. Mówimy tutaj chociażby o wzroście czy sile. Dla przykładu Khaalia Hillsman z Poznania, potężna środkowa. Jak radzisz sobie w takich pojedynkach?

DM: Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Rywalka się przede mną nie położy. Z pewnością nie pozwolę, by to, że ktoś jest silniejszy czy wyższy wystarczało, iż może bez problemu wygrać ze mną 1×1. Zawsze walczę, by nadrobić te braki w centymetrach i wyjść zwycięsko z takich pojedynków.

JD: Wspomniałaś o swoim debiucie u trenera Szewczyka. Później tych szkoleniowców jeszcze kilku się przewinęło na twojej drodze. Czy obecny trener, czyli Arkadiusz Rusin przypomina ci swoim stylem pracy, bądź charakterem któregoś z poprzednich szkoleniowców? A może jest to coś całkowicie nowego dla ciebie?

DM: Każdy szkoleniowiec ma swój styl trenowania i wizję gry. Są sytuacje kompletnie nowe dla mnie, ale też pojawiają się ćwiczenia, które bardzo dobrze znam, ponieważ w koszykówce są pewne schematy, które się powtarzają niezależnie od nazwiska trenera.

JD: Jaki cel na ten sezon ma Ślęza Wrocław? Masz jakieś przewidywania? W kontekście meczów przedsezonowych, chociażby wygrana ponad 20 punktami z Wisłą Kraków, będącą już w pełnym składzie robi wrażenie.

DM: Oczywiście chciałybyśmy zdobyć medal i nie ukrywamy tego, ale te pierwsze kilka spotkań pokaże nam, jaką siłą dysponujemy i jak to będzie wyglądać. Na pewno się nie poddamy, nawet gdyby coś poszło nie po naszej myśli to będziemy walczyć, bo sezon jest przecież długi i dopiero na samym końcu będą te najważniejsze mecze.

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>

JD: Twój faworyt do mistrzostwa Polski w tegorocznych rozgrywkach?

DM: Bardzo chciałabym zdobyć mistrzostwo ze Ślęzą i będziemy o to walczyć. W tym sezonie są naprawdę wyrównane drużyny. Polkowice mają świetny skład, Wisła również. Na pewno tabela będzie ciasna i wszystko okaże się dopiero na koniec sezonu.

JD: A jak ze zdrowiem obecnie u Darii Marciniak?

DM: Dobrze. Na nic nie narzekam, więc wszystko jest na dobrej drodze.

JD: Zmieniając już temat, będziesz nadal tak aktywnie śledzić rozgrywki 1LM ze względu na Mateusza Bręka, swojego chłopaka?

DM: Pewnie.

JD: Obserwowałaś jego powrót na parkiet po kontuzji w pierwszym meczu?

DM: Miałam akurat wtedy sparingowy mecz z Wisłą, więc nie mogłam oglądać meczu inaugurującego ten sezon 1LM, ale od razu po swoim spotkaniu dostałam informację, że Biofarm Basket Poznań, gdzie gra właśnie mój chłopak, wygrał 1 punktem. Mateusz zagrał naprawdę dobre spotkanie, więc bardzo się ucieszyłam, gdyż długo czekaliśmy na pierwszy mecz po przerwie.

Był to dla nas ciężki rok, powrót po kontuzji kolana wymagał żmudnej rehabilitacji i mnóstwo pracy. Powrót w tak dobrym stylu jest najlepszą nagrodą za włożony wysiłek. Mam nadzieję, że taką formę Mateusz utrzyma i zdrowie będzie już dopisywało, bo tylko tego mu potrzeba. Trzymam za to kciuki!

Jan Delmanowski, @PulsBasketu

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>




NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Tomasz Satoransky nie podbił NBA, ale prawie 40 mln dol. za oceanem zarobił. W kolejnym sezonie ma reprezentować barwy Barcelony. Wcześniej zagra podczas EuroBasketu w Pradze przeciwko biało-czerwonym. – To powinien być dla nas turniej będący zwieńczeniem lat ciężkiej pracy – odgraża się.