Darko Planinić – mimowolny symbol Stelmetu

Darko Planinić – mimowolny symbol Stelmetu

Share on facebook
Share on twitter

Chorwacki środkowy wcale nie jest tak słabym graczem, jak sugeruje jego reputacja wśród kibiców. Na niego narzeka się jednak najwięcej, jego wpadki wpadają w oko. Darko Planinić jest jak obecna drużyna z Zielonej Góry – solidny, ale czegoś ekstra mu po prostu brakuje.

Darko Planinić / fot. A. Romański, plk.pl

Jordan Why Not Zer0.2 – doskonałe buty do gry w basket! >>

Oczekiwania vs. rzeczywistość

Darko Planinić (29 lat, 211 cm) w Zielonej Górze pojawił się jako zastępstwo za Franka Hassella, z którym już w okresie przygotowawczym Stelmet się pożegnał. Chorwat to w Europie gracz znany i rozpoznawalny, w CV ma wielkie europejskiej marki, co mogło budzić spore oczekiwania w stosunku do jego gry.

Jednak, gdyby prześledzić rolę jaką pełnił wszędzie, gdzie grał, dość szybko doszlibyśmy do wniosku, że to podkoszowy wyrobnik, a nie wirtuoz. Charakterystyką bliżej mu do Adama Hrycaniuka, z którym dzieli minuty na centrze, niż Vladimira Dragicevicia.

Właśnie to zestawienie środkowych budzi sporo kontrowersji. Nie ma wątpliwości, że obaj gracze to wysoki poziom, w obu może nawet reprezentacyjny, ale taka para nie sprawia, że Stelmet ma szeroki wachlarz możliwości na pozycji numer 5. Gra z jednym i drugim wygląda tak samo, bo to bardzo podobni gracze. Planinić trochę lepiej gra w pick’n’rollu, z kolei Hrycaniuk lepiej zbiera.

Zwalisty symbol Stelmetu

Narzekania kibiców z Zielonej Góry głównie skupiają się na duecie chorwackich podkoszowych. Żelijko Sakić i Darko Planinić to gracze ze sporym doświadczeniem w Europie i umiejętnościami, ale nie grający efektownie i porywająco.

Planinić dodatkowo miewa momenty, w których przytrafiają mu się koszmarne pudła spod samego kosza. Brak atletyzmu u obu jest widoczny, co może irytować kibiców, szczególnie kiedy Stelmet słabo zbiera, a rywale skaczą im po głowach.

Zwalisty Chorwat jest odzwierciedleniem całego zespołu. Doświadczony, z wyrobioną marką, mało atletyczny, potrafiący skończyć mecz ze skutecznością 5/5, ale i strzelający zaskakująco często gafy. Nieraz męczący w odbiorze, ale według statystyk skuteczny. Boiskowy pracuś, nie gwiazda, przeciętnie zbierający, ale za to sprawnie poruszający się w akcjach pick’n’rollowych. Robiący sporo rzeczy dobrze, by potem jedną akcją zepsuć sobie całkowicie opinie.

Każdy z tych przymiotników i określeń, pasuje do całego Stelmetu. Grają w PLK świetnie, 17 wygranych w 20 meczach, już zaczynamy ich traktować jako najpoważniejszego kandydata do finału, a tu przychodzi porażka ze Stalą, w słabym stylu.

Zmęczenie, oczywiście, było widoczne i to poniekąd usprawiedliwia Stelmet. Jednak tak jak Łukasz Koszarek po meczu powiedział – sami sobie wybrali taki sezon.




Zmiany, ale jakie?

Do drużyny dołączył już Quinton Hosley. Na pewno będzie wzmocnieniem, ale też wiadomo, że na niego w Zielonej Górze będą musieli przynajmniej kilka tygodni poczekać.

Mówi się otwarcie o wzmocnieniu strefy podkoszowej, przewijały się nazwiska takie jak Shane Lawal, czy Stephane Lasme. Gracze doświadczeni, którzy w karierze grali w wielkich klubach, ale teraz zaliczający powoli zjazd z tego najwyższego poziomu.

Dodatkowy zawodnik pod kosz się przyda, ale czy odmieni grę Stelmetu? Moim zdaniem nie, szczególnie ktoś taki jak rzeczony Lasme. Poprawiłby zdecydowanie zbiórkę, ale nie powiększyłby możliwości ofensywnych zielonogórzan.

W mojej opinii przydałby się w Stelmecie taki gracz jak.. Boris Savović. Jeśli już szukać gdzieś wzmocnień, to u kogoś, kto może zagrać inaczej niż gracze, którzy aktualnie się w składzie znajdują. Savo dawał grę tyłem do kosza i trójkę, co otwierało wiele ofensywnych możliwości.

Jednak o takiego gracza na rynku w tym momencie będzie ciężko. Może więc lepiej spróbować dołożyć kogoś na obwód?

W ciężkich momentach w meczu ze Stalą piłka powędrowała do Przemysława Zamojskiego. Trafiał ostatnimi czasy na kapitalnej skuteczności, ale opieranie swojego być albo nie być w meczu na wyprowadzeniu do rzutu „Zamoja” to spore ryzyko. Proste przekazywanie na zasłonach może sprawić, że nikt się nie uwolni i trzeba będzie oddawać rzuty przez ręce. W mojej ocenie cały czas ta drużyna cierpi na brak gracza, który grałby bardzo skutecznie 1 na 1.

Markel Starks ma świetny kozioł i minięcie, ale nie atakuje kosza, co sprawia, że jego akcje ograniczają się do rzutu z półdystansu i nie otwierają pozycji dla innych, od których mogłaby iść pomoc. Sokołowski też pokazuje, że liderem na ciężkie czasy nie jest, potrafi pociągnąć zespół, ale chyba jeszcze nie na poziomie Stelmetu.

Samo dołożenie podkoszowego jest potrzebne, ale raczej nie sprawi, że zielonogórzanie pójdą ze swoją grą znacznie do przodu.

Grzegorz Szybieniecki

Jordan Why Not Zer0.2 – doskonałe buty do gry w basket! >>




POLECANE

tagi

Goście z Radomia przetrzymali napór „Kociewskich Diabłów” w pierwszej połowie, a w końcówce wykazali się większym doświadczeniem. HydroTruck wygrał w Starogardzie Gdańskim 86:78 i umocnił niespodziewaną pozycję w pierwszej ósemce tabeli.
13 / 12 / 2019 22:04

NBA

Rekrody głupoty! Dion Waiters nie doczeka się chyba debiutu w tym sezonie. W czwartek Miami Heat zawiesili go już po raz trzeci w trwających rozgrywkach, tym razem za nieprzestrzeganie klubowych reguł i niesubordynację.
13 / 12 / 2019 17:11
Dwie drużyny NBA zaangażowały się w niezwykłe przedsięwzięcie – mecze koszykarzy z więźniami. Pierwsze spotkanie odbędzie się już w czwartek w Kalifornii, ale nazwy i lokalizacji zakładu karnego nie podaje się jeszcze do publicznej wiadomości.
13 / 12 / 2019 13:22
W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Charles Barkley oraz Shaquille O’Neal mogą działać jako trenerzy motywacyjni. Po ich słowach krytyki wobec Joela Embiida, Kameruńczyk zagrał jeden z najlepszych meczów w karierze, zdobywając 38 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst na trudnym terenie w Bostonie. Sixers pokonali Celtics 115:109.
13 / 12 / 2019 9:44
Oglądając koszykówkę Golden State Warriors, momentami można odnieść wrażenie, że w klubie z San Francisco pod względem stylu gry niewiele się zmieniło. Wciąż pojawia się dużo ścięć, akcji po koszyczku czy po zasłonach – w każdej z tych kategorii Dubs znajdują się w top-5 – a drużyna, mimo nieporównywalnie gorszych wykonawców, nadal chce robić to samo. 
12 / 12 / 2019 11:24
W Toronto był to wieczór pełen okrzyków „M-V-P” oraz uwielbienia dla Kawhiego Leonarda, któremu kibice Raptors zgotowali fantastyczne przyjęcie i podziękowali za zdobyte mistrzostwo. A on potem wygrał tam mecz ze swoimi LA Clippers.
12 / 12 / 2019 9:30
Koszykarskie derby Poznania – mecz 3. ligi koszykówki mężczyzn: KKS Wiara Lecha – AZS Politechnika Poznańska już w piątek, 20 grudnia (godz. 19.00), będzie okazają do przypomnienia czasów świetności basketu w Wielkopolsce, a szczególnie w słynnej hali Arena.
12 / 12 / 2019 18:02
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.