David Fizdale w Knicks? Take that for data!

Share on facebook
Share on twitter

Lubiany przez zawodników, lubiany przez media, charyzmatyczny trener podejmie się (prawie) samobójczej misji – -postawienia na nogi podupadłej drużyny z Nowego Jorku.

David Fizdale / fot. wikimedia commons

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 

New York Knicks znaleźli nowego trenera! Jeffa Hornacka zastąpi David Fizdale, z którym – według informacji ESPN – nowojorski zespół podpisał 4-letni kontrakt. Fizdale będzie tym samym 29. szkoleniowcem w historii Knicks.

Fani nowojorskiej drużyny po kolejnym słabym sezonie w końcu mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość. Kandydatów do objęcia stanowiska po Hornacku było sporo, ale koniec końców NYK udało się porozumieć z 43-letnim Fizdale’em, co dla kibiców z Nowego Jorku jest bardzo dobrą wiadomością. Były trener Memphis Grizzlies był bowiem jednym z najgorętszych nazwisk na tegorocznym rynku szkoleniowców.

Dla Fizdale’a będzie to drugi raz w roli głównego trenera – w sezonie 2016/17 objął on takie stanowisko w Memphis i po całkiem solidnym debiucie (bilans 43-39 i przegrana 2-4 z San Antonio Spurs w pierwszej rundzie fazy play-off 2017) zdawało się, że będzie to godny następca Dave’a Joergera. Tak się jednak nie stało, gdyż Grizzlies zaliczyli słabiutki start sezonu i po 19 meczach włodarze drużyny z Memphis dość zaskakująco zdecydowali się pożegnać z Fizdale’em.

Jednym z powodów miał być jego konflikt z liderem drużyny, gdyż według źródeł Marc Gasol niezbyt dobrze dogadywał się z trenerem. Mimo to, Fizdale od samego początku swojej przygody z NBA jest bardzo szanowany w środowisku trenerów i jego pierwsza poważna praca w Grizzlies tylko ten szacunek umocniła.

43-latek zaczynał jako asystent w Golden State Warriors, a potem także przez cztery w Atlancie oraz osiem lat w Miami, gdzie współpracował m.in. z Chrisem Boshem. To właśnie pod jego okiem Bosh dołożył do swojego arsenału pewny rzut z dystansu, dzięki czemu stał się idealną współczesną czwórką. Sam trener mówił potem, że gdyby nie ta współpraca z Boshem to nie udałoby mu się dostać pracy w Grizzlies. To zresztą także w Memphis udało się Fizdale’owi przekonać Gasola do wyjścia na obwód, czego efektem było aż 588 prób zza łuku w dwóch ostatnich sezonach po zaledwie 66 w poprzednich ośmiu.

Teraz liderem zespołu prowadzonego przez Fizdale’a będzie Kristaps Porzingis (choć wciąż nie wiadomo, kiedy wróci do gry po zerwanym ACL – mówi się, że może opuścić nawet cały przyszły sezon), czyli zawodnik posiadający ogromny potencjał rzutowy. Potencjał mocno niewykorzystany w starych i często już nieskutecznych schematach, jakie preferowali poprzedni trenerzy Knicks. Fakt faktem, że Jeff Hornacek miał odejść od trójkątów na rzecz nieco bardziej współczesnej koszykówki, ale to zadanie niezbyt mu się powiodło.

Fizdale wniesie więc do Nowego Jorku powiew świeżości, a kibice Knicks mogą w końcu z nadzieją patrzeć w przyszłość. Wielu fanów darzy też zresztą Fizdale’a dużą sympatią za jego szczere wypowiedzi i znakomite kontakty z zawodnikami.

Do historii przeszła już wypowiedź 43-letniego szkoleniowca po meczu numer dwa przeciwko Spurs w playoffs zeszłego roku, kiedy to Fizdale wściekł się na decyzje sędziów, a wskazując na dużą rozbieżność między ilością rzutów wolnych wykonywanych przez Spurs i przez jego zespół. Konferencję zakończył wtedy mocnym „Take that for data” („zapiszcie to oficjalnie!”), po czym opuścił pomieszczenie i błyskawicznie zyskał sobie spore grono sympatyków w NBA.

Tomek Kordylewski

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 




POLECANE

W Stargardzie szybko znaleziono zastępstwo dla Kamila Piechuckiego. Nowym trenerem PGE Spójni ma zostać Jacek Winnicki, który po 3. kolejce został zwolniony z BM Slam Stali Ostrów. To właśnie przeciwko swojemu byłem klubowi będzie debiutował.

tagi