Deandre Ayton – bez głowy nie ma obrony

Deandre Ayton – bez głowy nie ma obrony

Share on facebook
Share on twitter
Aby Deandre Ayton mógł myśleć o doskoczeniu do czwórki najlepszych obecnie zawodników draftu z 2018 roku – Luki Doncicia, Trae Younga, Jarena Jacksona Jr. i Shai Gilgeousa-Alexandra – musi poprawić się w obronie. Warunki fizyczne ma ku temu świetne, lecz na przeszkodzie może stać szeroko pojęta głowa.
Deandre Ayton / fot. wikimedia commons

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Kłopoty w defensywie Deandre Aytona nie są wielką tajemnicą.

Nie chodzi nawet o to, że bahamski center jest koniecznie złym obrońcą: już teraz dobrze radzi sobie w sytuacjach statycznych, także po zmianach krycia na niższych graczy, i pokazuje momentami zaskakującą finezję oraz obiecującą pracę stóp w utrzymaniu się przed rywalem. W niewielkiej próbce 10 meczów (w tym sześciu przeciwko ofensywom z dolnej połówki) Phoenix Suns z 21-letnim wysokim na parkiecie bronią na poziomie 3. najlepszej defensywy w NBA, a przeciwnicy w tych minutach oddają znacznie mniej rzutów spod obręczy na ogółem wyraźnie gorszej skuteczności.

Test oka mówi coś innego. Być może czegoś nie dostrzegam, lecz wysoki Phoenix Suns wygląda na lekko zagubionego w akcjach, w których obrona powiedziałbym nie jest jednoznaczna. Co to oznacza? Tarapaty.

Tarapaty, kiedy trzeba wykazać się pewną orientacją, błyskawiczną decyzyjnością lub złożonym rozumieniem czy czuciem gry. Część tych pomyłek może rzeczywiście wynikać z rdzy związanej z brakiem rytmu meczowego po powrocie pierw z zawieszenia, a później po kontuzji, aczkolwiek większość z nich ciągnie się za Bahamczykiem jeszcze od ligi akademickiej. Praca nad nimi jest złożonym, żmudnym procesem i choć widać też jej pozytywne efekty, to wciąż pozostało wiele do wyeliminowania. Przyjrzyjmy się zatem, nad czym szczególnie warto byłoby popracować.

Czucie gry

Na pierwszy plan wysuwa się rzecz prawdopodobnie najbardziej niepokojąca: mianowicie sposób, w jaki Aytonowi zdarza się bronić wjazdy.
Przy 213-centymetrowym wzroście i 227-centymetrowej rozpiętości ramion drugoroczniak mierzy i waży (113 kg), według dostępnych danych, dokładnie tyle ile Joel Embiid, dysponując wingspanem ledwie o centymetr mniejszym od kameruńskiego podkoszowego. Same warunki fizyczne powinny sprawić, że margines błędu w przypadku Bahamczyka będzie większy, lecz z jakichś przyczyn tak do końca nie jest.

Innymi słowy obecność Aytona pod koszem nie robi takiej różnicy, jak wydawałoby się, że powinna robić (ponownie: liczby podpowiadałyby, że jest pod tym względem przyzwoicie, jako że rywale z Aytonem w okolicy obręczy trafiają 52.5% wszystkich prób.

Jedną z podstawowych ku temu przyczyn jest to, że 21-latek wygląda, jakby nie za bardzo… skakał, ewentualnie po prostu czekał z rękoma uniesionymi do góry, zasłaniając kozłującemu widok na kosz, tylko nachylał się na przeciwnika. Liczne próby obrony obręczy są niezdarne, trochę „mechaniczne”, nawet te, w których center ma czas na odpowiednie zajęcie pozycji w pomalowanym. To z kolei sprawia, że ta różnica wzrostu gdzieś się zamazuje, a atakujący zawodnik finezją czy zawieszeniem w powietrzu zdoła przechytrzyć wysokiego, wymuszając na nim faul lub samodzielnie wykańczając akcję.

Niekiedy brakuje też Aytonowi lepszego wyczucia, kiedy należy wyskoczyć (lub tego nie robić i zwyczajnie czekać, przez co Ayton nabiera się na pompki, uchylając furtkę do zamknięcia akcji zawodnikowi z piłką). Nie jest to bynajmniej zadanie łatwe, ale także ci mniej atletyczni gracze – jak na poniższym przykładzie Nemancja Bjelica, który w 4. kwarcie bezpośredniego meczu przeszedł się po Suns – są w stanie techniką wyczekać ewentualny wyskok Bahamczyka, który ponownie nie zrobi większej różnicy.

via Gfycat

Orientacja w tym, co dzieje się na parkiecie

Kolejnym problemem jest to, że Ayton czasem sprawia wrażenie, jakby nie do końca wiedział, gdzie dokładnie ma być na parkiecie, nie w tempo przetwarzając wydarzenia boiskowe. Od czasu do czasu przyjdzie mu przysnąć, co następnie otworzy rywalowi drogę do otwartej pozycji – skutek zbytniego skupienia się na piłce i zapomnienia o przeciwniku. Dostrzec to można na kolejnym obrazku, na którym De’Aaron Fox wykorzystał obserwowanie piłki przez Aytona i niepilnowany ściął w stronę obręczy.

Chwilami szwankuje również komunikacja – lub bardziej jej brak – połączony z nierozpoznaniem, kogo w danym posiadaniu Ayton ma pilnować. Wszelkie cross-matche i gorsze – drużynowe – powroty do obrony tworzą zmiany krycia, które tylko niepotrzebnie komplikują i tak skomplikowane dla Bahamczyka zadania w defensywie.

W tym przypadku 21-letni center odpowiadał za rozciągającego grę w rogu Solomona Hilla, a Jonasa Valanciunasa krył Mikal Bridges. Po tym, jak Ayton zdołał w porę doskoczyć w pierwszej próbie do Hilla, zaprzestał jego krycia i przesunął się bliżej kosza, na swoją naturalną pozycję. Szkopuł polega na tym, że podkoszowy wprawdzie pokazał Bridgesowi, by zmienić krycie, lecz skrzydłowy Suns nie miał szans na doskoczenie w porę do rogu – było to rolą Aytona.

via Gfycat

Ayton bywa także nieco skołowany w pick and rollach – rywale rzadziej łapią Bahamczyka bezradnego między dwoma zawodnikami niż w pierwszej części poprzedniego sezonu, aczkolwiek wciąż potrafią to zrobić. Wtedy gracz drużyny z Arizony znajduje się na straconej pozycji, nie za bardzo wiedząc, czy doskoczyć do zawodnika z piłką, czy trzymać się pilnowanego podkoszowego. Zwłoka powoduje, że drugoroczniak kończy w niebycie.

via Gfycat

Podejmowanie decyzji

Niektóre wybory Aytona mogą być zagadkowe – zwłaszcza w sytuacjach, w których konieczne jest wyjście do pomocy. Bahamczykowi przydarza się zastygnąć i mogąc, delikatnym przesunięciem, zrobić różnicę, decyduje się nie ostatecznie nie robić nic.

via Gfycat

Bardziej skomplikowane decyzje – nie tak oczywiste – będą wiązały się też z większymi kłopotami. Takowe pojawiły się poniżej, gdzie Ayton nie zareagował na przesunięcie się Kelly’ego Oubre Jr. do Juliusa Randle’a i nie doskoczył do rogu, czego efektem była niepilnowana trójka Marcusa Morrisa Sr.

via Gfycat

Powodem do niepokoju są i te posiadania, w których Ayton słusznie wyjdzie do pomocy, ale zrobi to na tyle miękko, że jego ruch przyniesie niewiele pożytku i nie wpłynie w jakikolwiek sposób na rzut przeciwnika – tak jak tutaj nie wpłynął na zamknięcie linii wjazdu dla atakującego kosz Markelle’a Fultza.

via Gfycat

Podsumowanie

Nie jest też tak, że wszystko w wymienionych elementach wygląda źle – dobre posiadania w obronie również się zdarzają, tak jak i całe mecze, jak ten niedawny przeciwko Orlando Magic. Należy dodać, że poczyniony postęp od przyjścia do ligi jest ogromny, zważywszy, że na początku kariery w defensywie Ayton prezentował się katastrofalnie.

Niemniej rzecz w tym, że do realizacji swojego potencjału związanego z atletyzmem i warunkami fizycznym to nie wystarczy – Bahamczyk musi być jeszcze lepszy.

Nadal uważam, że podkoszowy Suns ma predyspozycje, by po bronionej stronie parkietu tłamsić rywali i robić wyraźną różnicę – może nie na poziomie najlepszych, ale tych o półkę lub dwie niżej (optymistyczny scenariusz to Andre Drummond), łącząc finezję z siłą. Jednak mogłoby to nastąpić tylko wtedy, jeżeli wraz z fizycznością, herkulesową budową ciała, w większym stopniu szłaby głowa. A ta koszykarska wymaga dalszych szlifów.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

.

POLECANE

Patrick Beverley zaangażowaniem, umiejętnościami i charakterem zapracował na reputację jednego z czołowych specjalistów od defensywy w NBA. Gdyby jednak chcieć z Beva usnąć, jak z cebuli, wierzchnią warstwę – w tym przypadku generowanego wokół siebie szumu – jakim obrońcą byłby wtedy?

tagi

Doczekał się swojej szansy i perfekcyjnie ją wykorzystuje. Jakub Karolak ostatnimi meczami pokazuje, że zasługuje na większe minuty w rotacji Anwilu. Przy okazji sobotniej wygranej ze Spójnią zdobył aż 25 punktów, trafił rewelacyjne 6/7 z dystansu.
25 / 01 / 2020 20:43
Chaotyczny, pełen spięć mecz, zakończony zwycięstwem faworytów. Anwil pokonał na własnym parkiecie PGE Spójnię 110:84. W ważnych rolach wystąpili polscy gracze zespołu z Włocławka – Michał Sokołowski i Jakub Karolak.
25 / 01 / 2020 19:32

NBA

Świetna skuteczność, wsad i efektowny blok w trybuny. Drugi solidny mecz rozegrał w piątek Zion Williamson i przyznał, że czuł się dużo lepiej i pewniej niż podczas debiutu. New Orleans Pelicans cały czas obchodzą się jednak ze swoim debiutantem w bardzo ostrożny sposób i nie pozwalają mu grać w końcówkach spotkań. Tym razem przegrali z Denver 106:113.
25 / 01 / 2020 13:26
Pudłuje na potęgę! Choć nadal nikt w NBA nie jest nawet blisko dogonienia Jamesa Hardena w klasyfikacji najlepszych strzelców tego sezonu to jednak ostatnio “Brodacz” znacząco obniżył loty. Na całe szczęście dla Rockets ma on teraz bardzo dobre wsparcie.
25 / 01 / 2020 13:08
Ciekawostki z Anwilu, dużo o nowym Stelmecie, trenerzy Tabak i Milicić, wspomnienie „TEGO” meczu playoff Anwil vs. Stelmet, tajemnica świetnej formy – Jarosław Zyskowski jr zdradza mnóstwo intrygujących faktów o swojej karierze i ostatnich sezonach w PLK.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Świetna skuteczność, wsad i efektowny blok w trybuny. Drugi solidny mecz rozegrał w piątek Zion Williamson i przyznał, że czuł się dużo lepiej i pewniej niż podczas debiutu. New Orleans Pelicans cały czas obchodzą się jednak ze swoim debiutantem w bardzo ostrożny sposób i nie pozwalają mu grać w końcówkach spotkań. Tym razem przegrali z Denver 106:113.
25 / 01 / 2020 13:26
Pudłuje na potęgę! Choć nadal nikt w NBA nie jest nawet blisko dogonienia Jamesa Hardena w klasyfikacji najlepszych strzelców tego sezonu to jednak ostatnio “Brodacz” znacząco obniżył loty. Na całe szczęście dla Rockets ma on teraz bardzo dobre wsparcie.
25 / 01 / 2020 13:08
Wiemy już oficjalnie, że Dwight Howard (Los Angeles Lakers) oraz Derrick Jones Jr. (Miami Heat) przyjęli zaproszenie do tegorocznego konkursu wsadów podczas Meczu Gwiazd w Chicago. Howard planuje już nawet sobie występ, a do pomocy chciałby zwerbować… Kobiego Bryanta.
23 / 01 / 2020 15:02
Do pierwszego spotkania eliminacyjnego z Izraelem został już niecały miesiąc, ale nie wszyscy kadrowicze z mundialu są w optymalnej formie. To idealna okazja do wprowadzenia do reprezentacji nowych graczy jak Jarosław Zyskowski czy Aleksander Dziewa, którzy w lidze spisują się świetnie.
22 / 01 / 2020 20:24
Doświadczony rzucający Stelmetu ma już zgodę klubu na wyjazd z reprezentacją Polski 3×3 na turnieje kwalifikacyjne przed Tokio 2020. – Występ na igrzyskach olimpijskich byłby zwieńczeniem mojej kariery – mówi Przemysław Zamojski.
21 / 01 / 2020 17:30