Decka Pelplin – coś więcej niż drugoligowa rewelacja

Share on facebook
Share on twitter

Przemysław Bieliński i Bartosz Sarzało prowadzą nie tylko koszykarski sklep, ale też koszykarski klub. 12-0 w II lidze? Fajnie, ale tu chodzi o coś więcej. O dzieciaki i młodzież.

(fot. Roman Hudzik/romanhudzik.pl)
(fot. Roman Hudzik/romanhudzik.pl)

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >>

Runda zasadnicza II ligi osiągnęła już półmetek – w gronie 53 drużyn podzielonych na cztery grupy pozostały już tylko dwie niepokonane: Śląsk Wrocław (13-0 w grupie D) i Decka Pelplin (12-0 w grupie A).

Śląsk, wiadomo – po raz kolejny w XXI wieku odbudowuje się na zgliszczach ekstraklasowej drużyny, w drużynie Dominika Tomczyka znów jest wielu utalentowanych juniorów i nastolatków. O wiele bardziej egzotycznym klubem – w tym sensie, że nieznanym – jest Decka.

Ambitny projekt młodzieżowy

Pelplin, niespełna 10 tys. miasto położone po drugiej stronie autostrady względem Starogardu Gdańskiego, nie ma koszykarskich tradycji. Jeśli coś się z nim kojarzy, to historia zakonu cystersów.

Z Pelplina pochodzi jednak Przemysław Bieliński, 33-letni obecnie trener, były koszykarz drużyny ze Starogardu, z którą awansował nawet do PLK, a w 2002 roku zdobył mistrzostwo Polski juniorów starszych. W zespole grali wówczas m.in. Szymon Szewczyk, Grzegorz Kukiełka, Jakub Dryjański i Sarzało.

I to właśnie Bieliński zaczął trenować młodzież w Pelplinie, w ramach UKS Jedynka. Z rocznikiem 1998 zdobył brązowy medal w mistrzostwach Polski do lat 14. A potem – wspólnie z rówieśnikiem Sarzałą, który rozstawał się z Polpharmą – stworzyli ambitny projekt szkoleniowy, który umożliwiałby młodzieży grę w seniorach.

W tym projekcie połączyli się zresztą z SKS Starogard, w którym kiedyś zaczynali. Dyrektorem klubu jest Ewa Sarzało, mama Bartosza. Oba kluby rozpoczynają właśnie współpracę ze szkołami – program nauczania koszykówki dla klas 1-3 udało im się wprowadzić już do sześciu podstawówek.

Weterani dla młodzieży

Bieliński i Sarzało to nie tylko dobrzy koledzy, ale też wspólnicy. Prowadzą razem sklep Basketmania, dzielą się też obowiązkami w klubie. Pierwszy jest trenerem drugoligowej Decki, drugi – jego grającym asystentem. A także trenerem drużyny juniorów starszych.

Ale to wszystko jest jeden organizm – wszyscy trenujemy razem, po prostu w rozgrywkach młodzieżowych nie ma w drużynie weteranów. Plany treningowe realizujemy jednak wspólnie – mówi Sarzało.

Wiodącymi postaciami w drużynie, która ma bilans 12-0 i przewodzi w grupie A, są jednak weterani – Sarzało, były reprezentant Polski, zdobywa średnio po 16,7 punktu, 5,3 zbiórki oraz 5,7 asysty, sporo punktów rzucają też Karol Dębski (17,5 punktu), Marcin Chudy (16,5) czy Dryjański (7,9).

Ale to my, weterani, jesteśmy dla młodzieży, a nie oni dla nas – mówi Sarzało. – Na zupełnie innym, dużo niższym poziomie, ale próbujemy działać trochę jak Polonia 2011, gdzie kilku doświadczonych zawodników było po to, aby młodzieży grało się łatwiej.

Uważamy z Przemkiem, że to lepszy pomysł niż granie tylko i wyłącznie młodzieżą, na której nie spoczywa żadna presja. Naszym zdaniem utalentowani koszykarze lepiej rozwijają się grając pod presją wyniku. My staramy się ją wywierać, jesteśmy liderem II ligi – tłumaczy Sarzało.

Cele realizowane z wyprzedzeniem

Bieliński ostrożnie mówi o planach na ten sezon. – Na razie wszystko dzieje się szybciej niż zakładaliśmy. W sezonie 2014/15, naszym pierwszym, awansowaliśmy do II ligi grając praktycznie nastolatkami i Bartkiem. Potem chcieliśmy się utrzymać, a skończyliśmy z bilansem 11-11 i grą w drugiej rundzie play-off.

Cel na ten sezon, to poprawienie poprzedniego wyniku. Fakt, pod względem zwycięstw już to zrobiliśmy, mamy o jedno więcej niż w tamtych rozgrywkach, ale chodzi też o awans do trzeciej rundy play-off.

Awans? Na razie finansowo i organizacyjnie nie jesteśmy na to przygotowani – mówi Bieliński.

Sponsorem koszykarzy jest Decka – lokalna firma Tadeusza Decki, która zajmuje się transportem, naprawą maszyn i sprzedażą kruszywa. Partnerem technicznym klubu jest Basketmania. – Ładne określenie, „partner techniczny”, prawda? – śmieje się Sarzało.

Fajnie, że Tadeusz Decka dostrzegł to, jak pracujemy, że nieźle nam idzie z młodzieżą, że mamy sukcesy. On w Pelplinie wspiera głównie piłkarzy, z koszykówką nie miał nic wspólnego. Tym bardziej się cieszymy, że nam uwierzył – mówi Bieliński.

Rozwój i postępy

Decka, a w zasadzie KS Jedynka Pelplin, ma teraz osiem grup młodzieżowych, rozwijającą się współpracę z SKS Starogard, umowę szkoleniową z Polpharmą i dalsze plany.

Najpierw chcieliśmy, żeby chłopaki z roczników 1998 i 1997, którzy przyszli do nas z SKS, ogrywali się na wyższym poziomie. Wyszedł nam niespodziewany awans, teraz znów gramy ponad plan, ale trzymamy się założeń – chcemy szkolić młodzież – mówi Bieliński.

Bardzo się cieszymy, że dzięki współpracy z SKS udało nam się stworzyć projekt młodzieżowy dla klas 1-3, czyli roczników 2007-09.To wspólny projekt dwóch klubów. Na tę chwilę mamy już sześć szkół, około 120 dzieci – uważam, że to świetny wynik jak na początek – mówi Sarzało.

Czym przyciągają weteranów do gry w II lidze? – Myślę, że chłopaki widzą, jak pracujemy. Do wszystkiego podchodzimy profesjonalnie. Mamy osobne programy motoryczne, taktyczne, techniczne, na 100 proc. przygotowujemy się do każdego meczu – mówi Sarzało.

I choć mamy już ponad 30 lat, to wciąż możemy się czegoś nauczyć. Ja osobiście czuję, że zrobiłem postęp trenując z Przemkiem – np. jeśli chodzi o kozłowanie pod presją. Wiadomo, II liga to nie ta presja, co w PLK, ale wiem, że teraz lepiej radziłbym sobie na jedynce w ekstraklasie – dodaje były reprezentant Polski.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Łukasz Cegliński