Defensywny koszmar – Stelmet przegrywa z BC Kalev

Share on facebook
Share on twitter

Stelmet po raz kolejny zaprezentował wstydliwą obronę i w pierwszej połowie dał sobie rzucić na własnym parkiecie 69 punktów.  Zielonogórzanie ostatecznie przegrali szósty mecz z rzędu w VTB, tym razem z estońskim BC Kalev Tallin 100:117.

Igor Jovović / fot. VTB

 

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Stelmet do tego meczu podszedł ze sporym dystansem. W audycji w Radiu Zielona Góra, Jacek Białogłowy informował, że drużyna miała po meczu z Polskim Cukrem Toruń dzień wolnego i nie było specjalnych przygotowań do meczu przeciwko Kalevowi. Jednak takiej kompromitacji w pierwszej połowie nikt się nie spodziewał.

Porażki z wielkimi firmami w VTB to coś, czego można było się spodziewać. Niestety, Stelmet po  raz kolejny został ośmieszony i to przez zespół z półki wcale nie tej najwyższej.

Zielonogórzanie do przerwy przegrywali 42:69. Sześćdziesiąt dziewięć punktów straconych w 20 minut. Nic dziwnego, że drużynie schodzącej do szatni towarzyszyły gwizdy pojedynczych kibiców, którzy jeszcze widzą jakąkolwiek przyjemność w oglądaniu  Stelmetu w VTB.

VTB męczy już chyba wszystkich, ale przede wszystkim zawodników, którzy rozpoczęli tej mecz bez energii i zaangażowania w defensywie.

Druga połowa to już znacznie wolniejsze tempo. Stelmet wykrzesał z siebie nieco więcej energii niż w pierwszych 20 minutach. Czwartą kwartę od dwóch trójek rozpoczął Kodi Justice, który jako jeden z nielicznych może nie mieć do siebie pretensji po tym spotkaniu.

Setka pękła już na 6 minut przed końcem meczu. Szalał Tony Wroten, znakomicie grał Arnett Moultrie. Byli gracze Philadelphia 76ers zdobyli w sumie 56 punktów.

Wynik ostatecznie nie wyglądał tak źle, jak gra w pierwszych dwóch kwartach. Zielonogórzanie wyraźnie sfrustrowali się w drugiej połowie, zezłościli, co przełożyło się na znacznie większą aktywność w defensywie. Nawet stoicki Quinton Hosley miał moment wyraźnego wkurzenia całą sytuacją.

Na końcu udało się zachować twarz i przegrać „zaledwie” 100:117.

RW

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

 




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi