Miał być gwiazdą Arki Gdynia i całej ligi, a jest dopiero ósmym strzelcem swojego zespołu. Gra Deividasa Dulkysa jak dotąd rozczarowuje kibiców, którzy zapamiętali go z wcześniejszych występów w PLK.
MID SEASON Sale – tylko do końca października! >>
Powrót Deividasa Dulkysa (30 lat, 195 cm) do Polski uznawany był za jeden z hitów transferowych tego lata. Litwin dał się poznać kibicom PLK jako gwiazda Anwilu Włocławek w sezonie 2013/14, zdobywał wtedy ponad 16 punktów na mecz.
Późniejsze lata kariery również były bardzo udane, a Dulkys do swojego CV dopisał uznane europejskie marki. Ten fakt tym bardziej kazał sądzić, że przyjście gracza tego kalibru oznaczało kolejną gwiazdę w składzie Arki Gdynia.
Litwin jest po ciężkiej kontuzji, która wykluczyła go z większości poprzedniego sezonu, co stanowiło spore ryzyko związane z podpisaniem z nim kontraktu. Przed sezonem uspokajano sytuację, a Dulkys miał być w 100% zdrowy i gotowy do gry.
Być może po kontuzji został jakiś ślad, i to nawet nie fizyczny, bo Deividas nie przypomina ani trochę gracza, jakiego zapamiętaliśmy. Spisuje się dużo poniżej oczekiwań. Zatracił przede wszystkim skuteczność w rzutach za 3 punkty, które są jego podstawową bronią.
W dotychczasowych meczach ligowych i pucharowych oddaje średnio 4,5 trójki na mecz, z czego trafia zaledwie 25% z nich (w PLK tylko 20%…). W pamiętnym sezonie we Włocławku trafiał z dystansu z 45% skutecznością, a potem rzadko kiedy schodziła poniżej 35%.
Jego gra różni się znacznie od tego, co prezentował 5 lat temu w barwach Anwilu. Dulkys ma o wiele mniej zadań kreowania gry z piłką, a z każdym sezonem jest coraz bardziej zamykany w roli strzelca, który przeważnie czeka za łukiem na podanie.
Miał być, obok Jamesa Florence’a i Josha Bostica, największą armatą gdyńskiego klubu, a póki co jest dopiero ósmym strzelcem swojej drużyny. Mniej punktów na mecz zdobywają tylko Jakub Garbacz, Mikołaj Witliński i Adam Łapeta, ale też każdy z nich gra krócej od Litwina. Deividas ma najgorszy eFG% (effective field goal percentage) w gdyńskim zespole – 40%, co pokazuje jak duże ma problemy z trafianiem do kosza.
Atak z Dulkysem nie funkcjonuje jak należy. Arka z nim na parkiecie zdobywa zaledwie 91,4 punktu na 100 posiadań, co jest jednym z gorszym wyników w zespole. Arka oddaje najwięcej rzutów za 3 punkty w lidze i przy takiej grze, to właśnie Litwin powinien być wyróżniającą się postacią.
Krytyka spada na Dulkysa za grę w ataku, jednak nie można mu odmówić zaangażowania w obronie. Pomaga na desce, czego dowodem jest aż 4,5 zebranych piłek, a i statystyki defensywnych pokazują jego duży wkład w dobrą grę Arki po tej stronie parkietu.
Jednak dobra obrona to za mało. Zdecydowanie więcej należy wymagać od gracza z taką przeszłością i umiejętnościami. Być może braki związane z długą przerwą od koszykówki z każdym meczem będą niwelowane, a Dulkys wreszcie znajdzie utraconą skutecznością. Zwłaszcza w Eurocup zwycięstwa bez dużo lepszej gry Litwina mogą być bardzo ciężkie do zrealizowania.
Grzegorz Szybieniecki, @gszyb
MID SEASON Sale – tylko do końca października! >>