Deja vu Anwilu – Hapoel wygrał we Włocławku

Deja vu Anwilu – Hapoel wygrał we Włocławku

Share on facebook
Share on twitter
Co z tego, że mecz świetny, gdy znów bez wygranej? Anwil – identycznie jak w Jerozolimie – zachwycał ofensywnie w pierwszej połowie, by jednak przegrać mecz. Hapoel zwyciężył we Włocławku 107:102.
Tony Wroten / fot. P. Kołakowski, legiakosz.com

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Pierwsza połowa meczu była wspaniałym popisem ofensywy Anwilu. Różnicę w ataku robili nie tylko Ricky Ledo i Tony Wroten, ale także Rolands Freimanis, który w samej pierwszej kwarcie zdobył 9 punktów. Nie brakowało efektownych wsadów, m.in. Shawna Jonesa, a ozdobą meczu był alley-oop skończony przez Chrisa Dowe’a.

Koncertowo grający Anwil prowadził po 10 minutach 30:27, potem zbudował nawet 9 oczek przewagi (42:33) po serii firmowych wjazdów na kosz Wrotena. Równie koncertowo jak w ataku, włocławianie nie grali jednak w obronie, zwłaszcza na obwodzie. Hapoel bez litości wykorzystywał wszystkie czyste pozycje do rzutów za 3 punkty, już do przerwy miał na koncie rewelacyjne 11 trójek. Do dzięki nim, po 1. połowie było tylko 58:54 dla Anwilu.

W drugiej połowie już tak rewelacyjnie z atakiem gospodarzy nie było, a w miarę zbliżania się końca meczu spadała także jakość podejmowanych decyzji (m.in. Wrotena). Identycznie jak w meczu w Jerozolimie, w decydujących momentach bardziej dojrzały okazał się Hapoel i to on miał liderów, którzy trzymali równy poziom przez cały mecz. Niesamowity James Feldaine trafił 7/10 z dystansu i miał 8 asyst.

Tony Wroten i Ricky Ledo oddali w meczu łącznie 47 rzutów. Michał Sokołowski (ostatnio w świetnej formie rzutowej) w 33 minuty na parkiecie oddał 3 rzuty. Wiadomo, że to dzięki amerykańskim gwiazdom Anwil mógł nawiązać walkę, ale te proporcje są jednak trochę zachwiane.

Po ten porażce Anwil ma jeszcze teoretyczne szanse na awans z grupy, ale będzie to już naprawdę trudne.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>>

RW

.

POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27