DeMar DeRozan sam przegonił Celtics

Share on facebook
Share on twitter

Celtics nie mogą znaleźć sposobu na DeMara DeRozana. Tym razem rzucił im najwyższe w karierze 43 punkty, a Raptors lepsi okazali się (107:97) już po raz trzeci w tym sezonie.

(Fot. Wikimedia Commons)

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

Ekipie z Toronto nie przeszkodziła absencja Kyle’a Lowry’ego, który w zeszłotygodniowym pojedynku z Charlotte Hornets doznał kontuzji nadgarstka i nie zdążył wyleczyć jej przed zakończeniem przerwy związanej z Weekendem Gwiazd.

Wcale nie było jednak łatwo. Celtics prowadzili już w meczu różnicą 16 punktów, a jeszcze na początku czwartej kwarty doprowadzili do stanu 85:77.

W piątek do końca sobą nie był jednak Isaiah „Th King in the Fourth” Thomas. Jak nie on (średnio 10,6 pkt. w tym fragmencie spotkania), w ostatniej kwarcie zdobył tylko 4 punkty. W ogóle w całym meczu obrona Raptors skutecznie uprzykrzała mu życie, ograniczając jego występ do kiepskiego 6/17 z gry i 3/10 z dystansu (w sumie 20 punktów). Momentami na boisku wręcz iskrzyło.

https://www.youtube.com/watch?v=WjHNcBohf7M

Ostatecznie wieczór należał do lidera gospodarzy. DeMar DeRozan był nie do zatrzymania. Rzucił 43 punkty, co jest najlepszym wynikiem w jego dotychczasowej karierze, a potrzebował do tego tylko jednego celnego rzutu zza łuku. Trafił 15 z 28 oddanych prób z gry i był bezbłędny na linii rzutów wolnych (12/12), dokładając do swojego dorobku także 5 zbiórek i 5 asyst.

Po 12 „oczek” zdobył w dwóch ostatnich kwartach, pomagając drużynie najpierw odrobić straty, a w kluczowym momencie zapewniając jej przewagę dwóch posiadań. To jego drugi kolejny mecz przeciwko Celtics, w którym zdobył przynajmniej 40 punktów, a w sumie już czwarty w tym sezonie. Został dopiero trzecim graczem w historii Raptors, po Chrisie Boshu (2007/08) i Vincie Carterze (2000/01 i 2001/02), który może pochwalić się takim osiągnięciem.

– Jeśli spotkamy się z nim znowu, już w play-off, musimy mieć lepszy plan na mecz – zauważył po meczu Jae Crowder. Piątkowa potyczka była ostatnią pomiędzy obiema drużynami w rundzie zasadniczej. Raptors wygrali tę rywalizację 3:1, jedyny mecz przegrywając pod nieobecność DeRozana, kiedy ten zmagał się z kontuzją.

Warto również odnotować, że spory udział w wygranej mieli nowi gracze – Serge Ibaka oraz P.J. Tucker, którzy złożyli się na 24 punkty, 17 zbiórek i 4 przechwyty. Zgodnie z oczekiwaniami byli olbrzymim wzmocnienie w obronie. Z Tuckerem w grze Raptors byli 7 „oczek” na plusie, z Ibaką – aż 16.

Mateusz Orlicki

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

POLECANE