DeMarcus Cousins też pogrążył Cavs – mistrzowie w opałach

Share on facebook
Share on twitter

DeMarcusa Cousinsa nie obchodzi kryzys Cavaliers. Jego interesują tylko i wyłącznie Kings, których w środę poprowadził do sensacyjnego zwycięstwa po dogrywce z mistrzami NBA (116:112). 

(fot. Wikimedia)
(fot. Wikimedia)

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

Jeśli LeBron James porządnie wkurzony był już przed pojedynkiem z Kings i w mediach wylewał swoje żale odnośnie dziur kadrowych (braku drugiego rozgrywającego), to nie chcemy sobie nawet wyobrażać, co działo się po kolejnej porażce. Cavs przegrali już 6 z 8 ostatnich spotkań.

Ale przejdźmy do bohatera wieczoru, czyli DeMarcusa Cousinsa. Chorobliwie ambitnego gwiazdora, u którego wywalczenie awansu do najlepszej ósemki Zachodu staje się już powoli niezłą obsesją. Jednak jeśli ma pchać go to do kolejnych występów podobnych do tego środowego…

Do startu czwartej kwarty „Boogie” miał na swoim koncie raptem 11 punktów. W dodatku na jej początku gospodarze prowadzili różnicą 10 punktów. Sytuacja nie była najciekawsza, ale Cousins i spółka nie dali za wygraną.

Jeszcze w regulaminowym czasie gry „Boogie” zdążył dołożyć do swojego dorobku 10 punktów. Również kiedy na 12 sekund do końca dwoma celnymi rzutami wolnymi Kyrie Irving wyprowadził Cavs na dwupunktowe prowadzenie, wziął sprawy w swoje ręce i skutecznym wjazdem na kosz doprowadził do dogrywki.

Kolejny popis dał w dogrywce. Zdobył w niej 7 z 12 punktów drużyny i zaliczył kluczową asystę do Arrona Afflalo, którego celny rzut zza łuku przesądził o losach pojedynku.

https://www.youtube.com/watch?v=Lj8ITDf4Hu0

W całym meczu Cousins zanotował 28 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst, 3 przechwyty i blok. Zaliczył tym samym 10. kolejne double double i choć miał problemy ze skutecznością (11/30 z gry, 0/5 z dystansu), to ostatecznie postawił na swoim i zrewanżował się „Królowi” za porażkę w pierwszym ich starciu w Sacramento (108:120).

LeBron James miał drugie triple double w sezonie w postaci 24 pkt., 13 zb. i 11 as. Kevin Love zaliczył 21+16, a Kyrie Irving dołożył 20 punktów. Za mało, aby odkuć się po kompromitującej porażce z Pelicans grającymi bez Anthony’ego Davisa. Choć pewnie wystarczyłoby nie spudłować w sumie aż 17 z 34 rzutów wolnych, a o trzeciej porażce z rzędu nie byłoby teraz mowy.

Kings (18-27) do ósmych na Zachodzie Nuggets tracą aktualnie 1,5 meczu, a swoją walkę o pierwszy od 11 lat awans do fazy play-off, będą teraz kontynuować w Indianapolis, gdzie w piątek w ramach swojej 8-meczowej trasy wyjazdowej zmierzą się z Pacers.

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

MO

https://www.youtube.com/watch?v=l3kgCAHY3po

POLECANE