DeMarcus Cousins i najszybsze zawieszenie w historii

Share on facebook
Share on twitter

Sacramento Kings walczą o play-off, ale ich gwiazdor nie ułatwia tego i tak już karkołomnego zadania. Właśnie zarobił 16. przewinienie techniczne w sezonie i będzie musiał opuścić najbliższe spotkanie.

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>

DeMarcus Cousins mógł być bohaterem poniedziałkowego wieczoru – na 30 sekund przed zakończeniem meczu z Chicago Bulls zdobył dwa punkty dające jego drużynie wyrównanie oraz okazję do wyjścia na pierwsze tego dnia prowadzenie. Rzutu wolnego już jednak nie trafił, a chwilę o losach rywalizacji po drugiej stronie parkietu przesądził Dwyane Wade.

I tak oto zamiast wisienki na torcie, jakim była spektakularna pogoń, dzięki której Kings odrobili stratę 27 „oczek”, lider zespołu z Sacramento znów dał ponieść się emocjom, a w dodatku osłabił swój zespół na kolejny mecz z Celtics. W ostatniej akcji zdążył bowiem jeszcze oddać rzut za trzy punkty, w jego mniemaniu z faulem, i nawrzeszczeć na sędziego, za co został ukarany drugim przewinieniem technicznym i w konsekwencji musiał udać się do szatni, jeszcze przed końcową syreną.

Pierwszego „dacha” otrzymał na zakończenie trzeciej kwarty, kiedy próbował wymusić na arbitrach przyznanie identycznej reprymendy Tajowi Gibsonowi z Bulls. W międzyczasie powstało niemałe zamieszanie, na parkiet wbiegli zmiennicy oraz członkowie sztabów szkoleniowych chcący oddzielić zawodników od sędziów, a wśród nich asystent Freda Hoiberga, Jim Boylen, którego w pewnym momencie Cousins wyraźnie odepchnął.

W sumie były to jego techniki numer 15. i 16. w tym sezonie. A począwszy od rozgrywek 2005/06 szesnaste i każde kolejne tego typu przewinienie skutkuje karą zawieszenia na jeden mecz.

Do poniedziałku najszybszym zawodnikiem, który otrzymał takie przymusowe wolne bez prawa do wypłaty wynagrodzenia, był Dwight Howard. W sezonie 2010/11 środkowy reprezentujący wówczas barwy Orlando Magic wspomniany próg osiągnął dokładnie 5 marca. „Boogie” okazał się więc lepszy o prawie cały miesiąc.

Niechlubnej klasyfikacji przewinień technicznych DeMarcus Cousins przewodził także w ubiegłym sezonie, w którym 16. faul popełnił dopiero 11 marca. Do końca rozgrywek udało mu się jednak dopuścić już tylko jednego. Jest więc szansa, że i w tym roku będzie się teraz bardziej kontrolował. Tym bardziej, że bardzo chce w końcu wprowadzić swój zespół do play-off.

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>

Mateusz Orlicki

POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi