DeMarcus Cousins – rewelacyjny debiut w Pelicans, ale…

Share on facebook
Share on twitter

DeMarcus Cousins swoją przygodę w Nowym Orleanie rozpoczął imponującym występem, jednak jego Pelicans nie mieli większych szans w starciu z gośćmi z Houston i przegrali aż 99:129.

DeMarcus Cousins (fot. wikimedia)

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

Nie tak zapewne wyobrażali sobie debiut duetu Cousins-Davis włodarze klubu, kiedy zwiększali ceny biletów na czwartkowy mecz o średnio 20 USD. Bo choć sam sprowadzony przez nich gwiazdor statystycznie zaprezentował się bardzo dobrze, to w kontekście meczu z Rockets nie zdołał zrobić różnicy.

To oczywiście dopiero pierwsze spotkanie i to z nie lada rywalem, dlatego nie ma co się nad nim specjalnie rozwodzić. „Boogie” spędził na boisku 35 minut, w trakcie których trafił 11 z 19 rzutów z gry, miał 27 punktów, 14 zbiórek, 5 asyst, 5 przechwytów i 4 bloki.

Cyferki świetne, jednak wprowadzenie go do zespołu wyraźnie zachwiało dotychczasowym porządkiem i spowodowało spore problemy po obu stronach parkietu. W całym meczu Pelicans popełnili aż 20 strat, z czego 7 przypadło rozgrywającemu bardzo słabe spotkanie Jrue Holiday’owi.

Rockets z kolei zamienili je na 25 „oczek”. Kolejne 60 zdobyli rzutami za 3 punkty (20/51). W pewnym momencie trzeciej kwarty prowadzili już nawet różnicą 35 punktów, a jeszcze przed rozpoczęciem czwartej zdołali dobić z wynikiem do okrągłej setki.

Obok Cousinsa w szeregach gospodarzy jeszcze tylko dwóch graczy mogło pochwalić się dwucyfrową zdobyczą punktową. Anthony Davis mecz zakończył z dorobkiem 29 (+9 zbiórek, asysta, 2 przechwyty i 2 bloki), a Omri Casspi w 24 minuty dołożył 12.

W przypadku Izraelczyka debiut w nowych barwach skończył się jednak w mało przyjemny sposób, gdyż prócz wysokiej porażki doznał także kontuzji złamania kciuka prawej dłoni, która według wstępnych prognoz wykluczy go z gry na 4-6 tygodni.

Zdecydowanie więcej powodów do świętowania miał tego dnia Lou Williams. Pozyskany z Lakers 30-latek już w pierwszym meczu, wchodząc z ławki, z 27 punktami na koncie był najlepszym strzelcem Rockets. Trafił przy tym aż 7 z 11 oddanych rzutów za trzy, a wszystko to w zaledwie 25 minut na boisku. Eric Gordon uzbierał 19 „oczek”, ale tę rundę pojedynku o miano najlepszego rezerwowego sezonu przegrał.

To są buty gwiazd NBA – możesz je mieć! >>

Mateusz Orlicki

https://www.youtube.com/watch?v=OdL4_gD6phA

POLECANE