DEMOLKA w Bostonie – przejechał czołg z Cleveland

Share on facebook
Share on twitter

Cavs właściwie mogliby zmienić w tym play-off nazwę na Tanks, bo po prostu jadą i strzelają nie patrząc na rywala. W piątek wygrali na boisku Celtics aż 130:86, coś niebywałego. W serii prowadzą już 2-0.

(fot. Wikimedia Commons)

Pomeczowe słowa LeBrona Jamesa, który stwierdził, że kilka rzeczy w grze zespołu można jeszcze poprawić, a Cavs mogą wejść na jeszcze wyższy poziom, zabrzmiały albo śmiesznie, albo strasznie. Wyśmienita forma, 13 zwycięstw z rzędu w play-off, a on mówi, że można grać lepiej?

W piątek LBJ rzucił 30 punktów w 33 minuty, w czwartej kwarcie sobie odpoczywał – podobnie jak cała pierwsza piątka Cavs. Wcześniej trafił 12 z 18 rzutów z gry, ale o ile w meczu nr 1 szukał miejsca pod koszem, tak teraz był świetny z dystansu. Tzn. świetny był oczywiście wszędzie – miał też 4 zbiórki, 7 asyst, 4 przechwyty i 3 bloki.

To są buty LeBrona Jamesa – sprawdź >>

James trafiał też trudne rzuty, podobnie jak jego koledzy. Fakt, obrona Celtics momentami nie istniała, a gospodarze – przegrywając różnicą 30 lub 40 punktów – wyglądali na zniechęconych do czegokolwiek, co ma związek z koszykówką. Ale nawet jak byli blisko rywali, to ci przeważnie i tak trafiali.

Cavs mieli 19/39 za trzy (4/6 Jamesa) i przewagę powiększali od połowy pierwszej kwarty. Odjazd był piorunujący i bolesny dla Celtics. Na tablicy wyników były coraz śmieszniejsze wyniki, jak np. 66:26. A do przerwy – 72:31 po tym, jak J.R. Smith trafił buzzer beatera z półobrotu.

41 punktów przewagi do przerwy – to rekord play-off NBA. 130 punktów w meczu – to playoffowy rekord Cavaliers.

Celtics? W piątek byli obrazem nędzy i rozpaczy, a na dodatek stracili Isaiaha Thomasa, któremu odnowił się uraz prawego biodra doskwierający mu już w serii z Wizards. Lider bostończyków w drugiej połowie nie grał, a jego występ w meczu nr 3 stoi pod znakiem zapytania.

Trzecie spotkanie – w niedzielę w Cleveland. W pierwszej rundzie Celtics co prawda wyszli z 0-2 po dwóch meczach u siebie w rywalizacji z Chicago Bulls, ale bądźmy poważni – ich sezon właśnie się kończy.

To są buty LeBrona Jamesa – sprawdź >>

https://www.youtube.com/watch?v=xL4nGeBXtAI

 

POLECANE