DeRozan i Raptors znów pokazali pazur

DeRozan i Raptors znów pokazali pazur

Share on facebook
Share on twitter

DeMar DeRozan nie zwalnia tempa. Po 42 punktach przeciwko Bulls tym razem równe 40 zaaplikował faworyzowanym Heat, prowadząc Raptors do czwartej z rzędu wygranej 101:84.

DeMar DeRozan (Fot. Wikimedia Commons)

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

Kto by w ogóle pomyślał na początku tego sezonu, że w bezpośrednim starciu Heat z Raptors to ci pierwsi zostaną przez bukmacherów uznani za faworytów? Takie czasy. DeMar DeRozan dobitnie pokazał jednak w czwartek, co o tym wszystkim myśli.

Samo spotkanie rozpoczęło się dla gości z Toronto dość kiepsko. W pewnym momencie pierwszej kwarty tracili już do rywala 15 punktów, a w sumie przez 12 minut stracili ich aż 33. W kolejnych fragmentach meczu pokazali jednak to charakterne oblicze, które widzieliśmy w tym sezonie już wielokrotnie. Sam DeRozan zaliczył indywidualną serię 10 „oczek” w zaledwie 4 minuty i przed przerwą zdołał zniwelować straty do symbolicznych dwóch punktów.

W całym meczu dobił do równej 40-tki, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze zaliczył dwa mecze z rzędu z takim właśnie dorobkiem. W tym sezonie ma ich już na koncie sześć. co ciekawe – w przeciwieństwie do innych ligowych superstrzelców, w tych sześciu występach trafił łącznie zaledwie cztery trójki.

We wtorek, przełamując niechlubną serię 11 kolejnych porażek z Bulls, zdobył 42, jednak potrzebował do tego aż 38 rzutów z gry. Tym razem był znacznie bardziej efektywny – wystarczyło 25 prób, z których 14 znalazło drogę do kosza, i 12/13 z linii. Dodatkowo zanotował również 6 zbiórek, 3 asysty oraz przechwyt.

Po meczu z Heat DeMar DeRozan został drugim koszykarzem w historii klubu z Kanady, który w jednym sezonie zdobył 32 lub więcej punktów w przynajmniej 20 spotkaniach. Kiedy Vince Carter zaliczał 28 takich występów w rozgrywkach 2000/01, aktualny lider Raptors miał 11 lat.

W Miami charakter pokazała cała drużyna. Mimo nieobecności zawieszonego za starcie z Robinem Lopezem Serge’a Ibaki całkowicie zdominowała walkę na tablicach (51:36).

Dla Raptors było to już 19 zwycięstwo odniesione w meczu, w którym przegrywali różnicą przynajmniej 10 oczek, w tym sezonie i w tej konkretnej klasyfikacji są najlepszą drużyną w NBA. Od czasu specjalnego spotkania zorganizowanego przez samych zawodników w ubiegłym tygodniu prezentują się świetnie i wygrali już po raz czwarty z rzędu. I do trzecich na Wschodzie Wizards znów tracą w tabeli tylko 0,5 meczu.

Mateusz Orlicki

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

POLECANE

tagi

Trybunał BAT opublikował kolejny wyrok przeciwko Stelmetowi. Z informacji FIBA wynika, że klub z Zielonej Góry jest winien litewskiemu strzelcowi ok. 40 tysięcy euro oraz musi pokryć koszty postępowań w wysokości dalszych 12 tysięcy euro.
22 / 11 / 2019 13:53

NBA

Portland zwolnili właśnie Pau Gasola, który po operacji lewej stopy nie był w stanie wrócić do gry. Wszystko wskazuje na to, że będzie to koniec jego niezwykłej kariery. Hiszpan to jeden z najwybitniejszych koszykarzy w historii światowej koszykówki.
21 / 11 / 2019 15:57
Obrona i organizacja gry Jazz w sezonie regularnym imponują, ale wielkich sukcesów z tego raczej nie będzie. Era dominujących centrów minęła bezpowrotnie. Nadszedł czas masy rzutów trzypunktowych i small ballu. Utah Jazz jest jednak zbudowane trochę na przekór dzisiejszym trendom. Czy mają szansę zdobyć mistrzostwo w tym składzie?
21 / 11 / 2019 10:22
Gościem Kamila Chanasa jest Mihailo Uvalin, mistrz Polski i dwukrotnie najlepszy trener PLK, który w ostatnich latach prowadził Stelmet Zielona Góra, Polpak Świecie, Kinga Szczecin i Śląsk Wrocław. Mnóstwo niezwykłych historii z ostatnich lat w polskiej koszykówce!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Portland zwolnili właśnie Pau Gasola, który po operacji lewej stopy nie był w stanie wrócić do gry. Wszystko wskazuje na to, że będzie to koniec jego niezwykłej kariery. Hiszpan to jeden z najwybitniejszych koszykarzy w historii światowej koszykówki.
21 / 11 / 2019 15:57
Choć zespół z Bandirmy tak mocny jak przed rokiem nie jest, to w starciu z Anwilem wciąż będzie faworytem. Patrząc na sytuację w tabeli, to spotkanie może być bardzo ważne w kontekście walki o miejsca 3. i 4 w grupie Ligi Mistrzów.
Już we wtorek podwójne emocje z koszykarską Ligą Mistrzów – najpierw Anwil zagra na wyjeździe z Bandirmą, a następnie Polski Cukier zmierzy się z (także tureckim) zespołem z Ankary. W niedzielę szlagier w NBA – Houston Rockets – Dallas Mavericks.