• Home
  • NBA
  • Derrick Rose ma problem – pozew o 21 milionów dolarów

Derrick Rose ma problem – pozew o 21 milionów dolarów

Share on facebook
Share on twitter

Sezon w New York Knicks może dla byłego MVP ligi zacząć się zupełnie inaczej niż planował – jeśli rzutem na taśmę nie dojdzie do porozumienia, 4 października sprawa oskarżenia o gwałt trafi na sądową wokandę.

fot. wikimedia commons

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Ciąg dalszy afery z udziałem Derricka Rose’a i dwóch jego kolegów – Randalla Hamptona i Ryana Allena (młodszego brata Tony’ego Allena z Memphis Grizzlies). W sierpniu 2013 roku mieli oni dopuścić się gwałtu na kobiecie, która jako powódka występuje w sprawie pod określeniem „Jane Doe”. Żąda ona od koszykarza kwoty 21,5 miliona dolarów – 6 mln odszkodowania i 15,5 mln zadośćuczynienia za straty moralne.

Według „Doe” Rose i jego dwaj koledzy odurzyli ją podczas jej wizyty w wynajętym domu zawodnika w Beverly Hills, po czym odesłali ją do domu taksówką, a następnie przyjechali do niej i wykorzystali seksualnie. Gracz New York Knicks nie przyznaje się do winy, choć potwierdził, że wcześniej składał dziewczynie propozycje odbycia seksu grupowego, które ta każdorazowo odrzucała.

Linia obrony koszykarza opiera się na wielu szczegółach, które ma on zamiar przedstawić w sądzie. Chodzi m.in. o wcześniejsze utrzymywanie z nim przez „Doe” niezobowiązujących kontaktów seksualnych, pytania o dostępność alkoholu i narkotyków przed przyjazdem do jego posiadłości, wiadomości SMS przesyłane przez dziewczynę później tej samej nocy czy fakt, że sama świadomie miała ich wpuścić do mieszkania.

Prawnicy Rose’a podkreślają również, że bezpośrednio po rzekomym zdarzeniu oskarżająca koszykarza kobieta nie zgłosiła przestępstwa na policję. Ona z kolei twierdzi, że nie zrobiła tego, gdyż czuła się zawstydzona i zażenowana tym, co ją spotkało. W związku z tym nie chce także ujawniać swoich prawdziwych danych, ani danych swoich rodziców. A tych bardzo chcieliby powołać na świadków obrońcy rozgrywającego.

Póki co trwają więc prawnicze przepychanki, które ostatecznie swój finał prawdopodobnie będą miały w sądzie. Oczywiście do czasu rozprawy, czyli do 4 października, obie strony konfliktu mogą jeszcze pójść na ugodę. Czasu mają już jednak coraz mniej.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>