Derrick Rose nie przyszedł na mecz – nerwy w Nowym Jorku

Share on facebook
Share on twitter

Był na porannym treningu rzutowym, ale w Madison Square Garden, na wieczornym meczu z New Orleans Pelicans, się nie pojawił. I nikt w klubie nie wiedział dlaczego.

(Fot. Wikimedia Commons)
(Fot. Wikimedia Commons)

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

Nowy Jork – klasyka, można powiedzieć.

Jedna z najbardziej specyficznych, negatywnie zakręconych organizacji w NBA, znów ma dziwne kłopoty. Nie dość, że Knicks przegrali 8 z ostatnich 9 meczów (96:110), nie dość, że za dyskusje z sędzią i dwa faule techniczne w końcówce trzeciej kwarcie spotkania z Pelicans wyleciał Carmelo Anthony, nie dość, że chwilę później Kyle O’Quinn został wyrzucony za brutalny faul na Anthonym Davisie, to największym problemem nowojorczyków był kłopot z udzieleniem odpowiedzi na pytanie: gdzie jest Derrick Rose?

Nie ma go z zespołem – tylko tak absurdalnie lakoniczną odpowiedź usłyszeli dziennikarze przed meczem. Z relacji medialnych wynika, że po spotkaniu niektórzy gracze Knicks naprawdę obawiali się o nieobecność Rose’a. – Modlę się, aby wszystko było w porządku – powiedział Courtney Lee.

Sytuację uspokoił trochę Joakim Noah, wieloletni kumpel Rose’a z Chicago Bulls, który powiedział, że skontaktował się z rozgrywającym Knicks i wszystko jest OK. ESPN podało potem, że Rose udał się do Chicago ze względu na ważne sprawy rodzinne. Podobno koszykarz w końcu odezwał się do przedstawicieli klubu.

Ale w Knicks nikt tego nie potwierdził, więc od razu narosły teorie o konflikcie z trenerem Jeffem Hornackiem. I pytania o to, czy zostanie w Nowym Jorku.

Kontrakt Rose’a wygasa po tym sezonie, a koszykarz jest ponoć sfrustrowany nie tylko tym, jak grają Knicks (bilans 17-21), ale także jego malejącą rolą w drużynie. Rose narzekał podobno w prywatnych rozmowach na Hornacka, który w czwartej kwarcie niedawnego meczu z Milwaukee Bucks trzymał go na ławce rezerwowych, grając debiutantem Ronem Bakerem.

Na razie 28-letni zawodnik zdobywa w tym sezonie 17,3 punktu, 4,5 asysty oraz 3,9 zbiórki.

PS Pelicans do wygranej w Nowym Jorku poprowadził Anthony Davis, który miał 40 punktów, 18 zbiórek i trzy bloki w 29 minut na boisku. Więcej zagrał nie mógł, bo brutalny faul O’Quinna sprawił, że środkowy Pelicans wypadł w trybuny i uraził sobie biodro. Nie wiadomo, w jak poważny sposób.

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

https://www.youtube.com/watch?v=32I-PKcoOX0

POLECANE