Długo niedoceniany Markel Starks – Stelmet wreszcie ma lidera

Długo niedoceniany Markel Starks – Stelmet wreszcie ma lidera

Share on facebook
Share on twitter

Markel Starks na boisku jest pozornie skromny i mało efektowny, ale wreszcie stał się bardzo efektywny. Ostatnie 3 mecze Stelmetu w PLK – średnio 19 punktów, 76% za 2, 70% za 3 i 6,7 asysty. Czy jest lepszy na przykład od Roba Lowery’ego?

Markel Starks / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Cichy początek 

Markel Starks od początku był postacią zagadkową. Amerykanin został ściągnięty z drugiej ligi tureckiej i tak naprawdę nie wiadomo były do końca, czego można się po nim spodziewać. W Stelmecie, w klubie, w którym w poprzednich latach stawiano na gwiazdy i nazwiska, tym razem zdecydowano się na gracza, dla którego pobyt w Zielonej Górze ma być dopiero trampoliną do większej kariery.

Początek sezonu Starksa przeszedł bez większego echa. W pojedynczych zagraniach pokazywał, że wie, jak zdobywać punkty. Jednak to nie on był czołową postacią Stelmetu, mimo że od początku obecnych rozgrywek dostał miejsce w pierwszej piątce, a Łukasz Koszarek został przesunięty za ławkę. Błyszczał Sokołowski, uwaga skupiona była także na chorwackim duecie podkoszowych i to raczej nie z uwagi na ich wyśmienitą grę.

Markel po cichu robił swoje, ale nie wyskakiwał z ekranu. Na boisku jest oszczędny w swoich reakcjach, nie gra też tak efektownie jak chociażby James Florence. Wszystkie te małe rzeczy sprawiają, że Starks jest trochę bezbarwny, choć nie skupiłabym się na negatywny wydźwięku tego słowa.

W pierwszej części sezonu przydarzyła mu się także kontuzja. Przerwa trwała około miesiąca, ale i powrót do optymalnej formy trwał dosyć długo. Znów nie było bum. Markel Starks z czasem wrócił do bycia skromnym i nieco przy tym nudnym Markelem Starksem.

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Czas wyjść z cienia

Z tym, że Starks jest dobrym zawodnikiem, raczej nikt nie dyskutował. Jednak w ostatnich meczach Amerykanin jest coraz lepszy w byciu dobrym.

Ostatnie 3 mecze w PLK – średnio 19 punktów, 76% za 2 (!), 70% za 3 (!), 6,7 asysty, 3 przechwyty i 2,3 straty. Ta linijka wręczy krzyczy – Starks na parkiecie praktycznie się nie mylił.

Odkładając statystyki na bok, Markel od kilku spotkań, z resztą jak cały Stelmet, złapał ogromny luz w ataku. Uwolnienie Starksa z poplątanych schematów przynosi ogromne korzyści. Amerykanin jest coraz pewniejszy siebie, co procentuje w najważniejszych momentach meczów.

Jeszcze w pierwszej rundzie za ostatnie akcje w meczu odpowiedzialni w Stelmecie byli losowi zawodnicy. A to gorący kartofel trafił do Adama Hrycaniuka, a to do Przemysława Zamojskiego, siłował też Michał Sokołowski. Starksa w tych posiadaniach nie było. Teraz już końcówki nie można sobie wyobrazić bez Markela.

To on oddał i trafił najważniejszy rzut w środowym meczu z Anwilem. To on jest graczem z największymi możliwościami jeśli chodzi o wykreowanie sobie pozycji w grze 1 na 1. Trzeba było tylko tego gracza zbudować i chyba właśnie się to Igorowi Jovoviciowi udało.




Lowery czy Starks? 

Tak, tak, popłynąłem. Ale czy na pewno? Jeszcze miesiąc temu odpowiedź na to pytanie byłaby tylko jedna. Ale teraz? Można się zastanawiać.

Średnie Starksa: 24:43 12,3 punktu, 43,7% za 3, 51,7% z gry, 5,6 asysty i 2,1 straty.

Średnie Lowery’ego: 29:08 13,2 punktu, 44% za 3, 44,4% z gry, 6,9 asysty i 2,4 straty.

Jeśli przeliczymy statystyki Markela na czas gry Roba, wtedy otrzymamy linijkę prawie identyczną jak gracza z Torunia, tylko że z lepszymi skutecznościami.

Średnie Starksa dla 29 minut gry: 14,2 punktu, 6,5 asysty, 2,4 straty.

Obaj są głównymi postaciami zespołów czołówki, które na ten moment mają taki sam bilans, 22-5. Na ten moment także obu można wytypować do roli lidera zespołu.

Styl gry obu jest oczywiście inny, jednak wkład w grę swoich zespołów mają podobny. Starks na pewno lepiej punktuje, ma przyjemniejszy technicznie rzut, także skuteczniejszy. Lowery ma nieco lepsze warunki fizyczne, przez co jest między innymi lepszym defensorem niż Markel. Różnica spora jest także jeśli chodzi o charakter i styl gry obu rozgrywających. Lowery to efektowny showman z Torunia, którego bez wątpienia nazwiesz gwiazdą PLK, Starks to cichy zabójca, przy którym słowa gwiazda wygląda dziwnie.

Cała rozprawa nie ma na celu udowodnienia, że Starks to lepszy gracz. Ma tylko pokazać, jak bardzo niedoceniany w lidze jest Amerykanin (ma na to wpływ na pewno gra Stelmetu w VTB, ale liga to liga). Jeśli Lowery jest w czołówce wyścigu po nagrodę MVP, to czemu by Starks nie miał się znaleźć np. w drugiej piątce sezonu?

Grzegorz Szybieniecki

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

tagi

Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41

NBA

Najpierw złapał faul techniczny pod koniec pierwszej kwarty, a potem próbował jeszcze dyskutować z sędziami. Nie podobała mu się też decyzja arbitrów pod koniec spotkania. Luka Doncić przyznaje dziś, że emocje w stosunku do sędziów ponoszą go zbyt często.
9 / 12 / 2019 15:23
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.