Dobre i złe strony koszykówki Warriors

Dobre i złe strony koszykówki Warriors

Share on facebook
Share on twitter
Oglądając koszykówkę Golden State Warriors, momentami można odnieść wrażenie, że w klubie z San Francisco pod względem stylu gry niewiele się zmieniło. Wciąż pojawia się dużo ścięć, akcji po koszyczku czy po zasłonach – w każdej z tych kategorii Dubs znajdują się w top-5 – a drużyna, mimo nieporównywalnie gorszych wykonawców, nadal chce robić to samo. 
Steve Kerr / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

W pewnym sensie mamy do czynienia z usługą, na którą zdecydowaliśmy się wykupić abonament, lecz zamiast najdroższej wersji premium otrzymaliśmy wybrakowany pakiet standard. 

Ma to swoje złe strony, a w zasadzie bardziej komiczne, gdy zagrywki przewidziane dla Kevina Duranta, Stephena Curry’ego czy Klaya Thompsona rozpisywane są na Omariego Spellmana, Glenna Robinsona III lub Jordana Poole’a – podobnie jak te dobre, bowiem ofensywa GSW nadal potrafi być w pojedynczych akcjach jedną z najładniejszych i najbardziej przyjemnych estetycznie. 

Duża w tym zasługa Steve’a Kerra, który wobec absencji najważniejszych graczy wykonuje dobrą pracę widoczną zwłaszcza w kreatywnych zagrywkach. To właśnie one w skromnej pigułce odzwierciedlają to, co całkiem niedawno m.in. decydowało o sile wicemistrzów NBA. Uwagę zwracają przede wszystkim trzy przeplatające się wzajemnie rzeczy.

Mnogość rozwiązań

Pierwszą z nich jest mnogość rozwiązań – w wielu sytuacjach zawodnik z piłką ma przynajmniej dwie dogodne opcje do podania, a w posiadaniu często dzieje się coś jednocześnie po obu stronach od kosza. 

Na poniższym przykładzie można zaobserwować, jak po stronie z piłką Poole (1) pozoruje wyjście do akcji po koszyczku (2), po czym zmienia kierunek biegu i zbiega do przeciwnego, by w tym samym czasie Ky Bowman (3) ustawił się do podwójnej zasłony dla Robinsona (4). 

Robinson po obiegnięciu zasłon wybiega po piłkę na wprost kosza i atakując obręcz, wykorzystuje to, że pomoc skupiła się na pilnowaniu graczy ustawionych bliżej linii za trzy. 

via Gfycat

Możliwość wyboru wychodzi również w akcjach, w których presja zegara nie wymusza jeszcze nieprzygotowanego rzutu po izolacji, a pierwotny zamysł zagrywki nie dojdzie do skutku. 

Sprzyja temu rozstawienie poszczególnych graczy: tutaj Robinson nie dostał piłki po wyjściu po zasłonie i Warriors szybko przeszli do akcji po koszyczku na wyczyszczonej stronie zakończonej trójką Aleca Burksa. 

via Gfycat

Odwrócenie uwagi 

Istotna jest także zdolność do odwrócenia uwagi obrony rywala (misdirection). Wiąże się z to ruchem konkretnych jednostek, który niekiedy wykonywany jest tylko po to, aby odwrócić uwagę od realnego zagrożenia. 

W tym przypadku będzie to podwójna zasłona bez piłki dla Poole’a, na której skupi się defensywa Orlando Magic. Ta chwila wystarczy, by Bowman przedostał się po pick and rollu do kosza i zwrócił na siebie uwagę obrony, dzięki czemu nikt w tempo nie zauważy niespodziewanie ścinającego Spellmana. 

via Gfycat

Czasem wydaje się, że ofensywa droczy się z rywalem, wykonując dany ruch bez myśli, że ma on przynieść natychmiastowe rozwiązanie. O co chodzi? 

Dobrym tego przykładem będzie poniższa akcja, na której Draymonda Greena obiega dwóch zawodników, aczkolwiek jedynie ten drugi wybiega z zamiarem, jakby piłka miała do niego trafić. Wychodzący jako pierwszy Burks stanowi jedynie odwrócenie uwagi od właściwej akcji, jaką okaże się wyjście po zasłonie Robinsona. 

via Gfycat

Wymuszanie szybkich decyzji 

W repertuarze Warriors niezmiennie znajdziemy „split” zasłony, w których dwóch zawodników rozbiega się w przeciwnych do siebie kierunkach (zazwyczaj na wyczyszczonej do ewentualnego ścięcia stronie).

via Gfycat

Chętne sięganie po tego typu akcje zmusza przeciwników do konieczności podejmowania błyskawicznych decyzji w krótkim odstępie. Oznacza to, że spóźnienia i błędy w komunikacji będą skutkowały przewagą drużyny atakującej, w szczególności kiedy defensywa podwoi kozłującego lub otworzy się autostrada do kosza dla ścinającego. 

Jasne ograniczenia

Z tyłu głowy trzeba jednak pamiętać o klarownych ograniczeniach obecnego składu Warriors. Nieraz zdarzyło się, że tę samą zagrywkę Curry lub Thompson zakończyliby niepilnowanym rzutem, a obecny personel w najlepszym przypadku wycofuje piłkę, a w gorszym po prostu ją traci. 

Tylko do pewnego stopnia trener zdoła pomóc drużynie, na którą w dużej mierze składają się zawodnicy z pogranicza NBA. Z drugiej strony pojawia się pytanie, czy Dubs aby na pewno powinni właśnie tak grać. Biorąc pod uwagę deficyt kozłujących zdolnych do regularnego kreowania sobie rzutu, wydaje się, że nie ma ku temu przeciwwskazań.

Wykorzystanie Curry’ego

O ile teraz ta kwestia większego znaczenia nie ma, tak jeszcze z Currym warto było się zastanowić, czy przypadkiem ogromnej większości posiadań nie należało przekierować do rąk 31-letniego rozgrywającego. Kerr oponował, tłumacząc, że tego typu gra jest męcząca, trudna do wykonania i trzeba dysponować odpowiednim personelem.

Możemy zamienić Stephena w Jamesa Hardena, w każdym posiadaniu oddając mu piłkę, ale nie jest to łatwe do zrobienia (…) i myślę, że z perspektywy naszego zawodnika nie ma to większego sensu” – argumentował trener Warriors.  

Tylko jak wtedy wytłumaczyć podobne akcje, w których dwukrotny MVP zbiega do uwolnienia na wolną pozycję nie, tak jak w poprzednich rozgrywkach, Duranta, a Spellmana. 

via Gfycat

Gdzie w tym należy doszukiwać się sensu? Nie chodziło przecież o to, że Warriors nie byli w stanie wykreować sobie dogodnych pozycji – bardziej o to, że nie było ich komu wykańczać. Niejako potwierdzeniem tego jest low-5 atak, który choć prezentuje się ładnie, chwilami generuje dogodne okazje do rzutu, zwyczajnie nie należy do skutecznych. 

Inną sprawą jest to, jak Curry poradziłby sobie w nowej roli, lecz niestety o tym przekonać się nie mieliśmy okazji. Kontuzja odebrała nam w zasadzie możliwość monitorowania nieuchronnej reakcji Kerra: kiedy ten postanowiłby zmienić styl gry prowadzonej drużyny bezpośrednio pod posiadaną obsadę. W obecnych rozgrywkach przytrafił mu się swego rodzaju unik i wbrew pozorom jeszcze tego nie zrobił. Być może – przy pełnym składzie Warriors już w przyszłym sezonie – wcale nie będzie musiał.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

POLECANE

tagi

NBA

Patrick Beverley zaangażowaniem, umiejętnościami i charakterem zapracował na reputację jednego z czołowych specjalistów od defensywy w NBA. Gdyby jednak chcieć z Beva usnąć, jak z cebuli, wierzchnią warstwę – w tym przypadku generowanego wokół siebie szumu – jakim obrońcą byłby wtedy?
21 / 01 / 2020 12:22
Ciekawostki z Anwilu, dużo o nowym Stelmecie, trenerzy Tabak i Milicić, wspomnienie „TEGO” meczu playoff Anwil vs. Stelmet, tajemnica świetnej formy – Jarosław Zyskowski jr zdradza mnóstwo intrygujących faktów o swojej karierze i ostatnich sezonach w PLK.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Patrick Beverley zaangażowaniem, umiejętnościami i charakterem zapracował na reputację jednego z czołowych specjalistów od defensywy w NBA. Gdyby jednak chcieć z Beva usnąć, jak z cebuli, wierzchnią warstwę – w tym przypadku generowanego wokół siebie szumu – jakim obrońcą byłby wtedy?
21 / 01 / 2020 12:22
Choć cały czas muszą sobie radzić bez Victora Oladipo to od początku sezonu pokazują, ile tak naprawdę znaczą solidne fundamenty. Indiana Pacers w niedzielę ograli wysoko notowanych Denver Nuggets 115:107 i podtrzymali swoją bardzo dobrą passę. W życiowej formie jest Domantas Sabonis.
20 / 01 / 2020 11:47
Jazzmani wygrali jedenaście z ostatnich dwunastu spotkań i aktualnie zajmują 4. pozycję w tabeli Zachodu. Od czasu, kiedy zatrudnili strzelca Jordana Clarksona wygrywają niemal wszystko. Są jedną z najlepiej zbilansowanych drużyn w całej lidze – świetni pod względem ofensywnym, jak i defensywnym.
20 / 01 / 2020 10:34
Doświadczony rzucający Stelmetu ma już zgodę klubu na wyjazd z reprezentacją Polski 3×3 na turnieje kwalifikacyjne przed Tokio 2020. – Występ na igrzyskach olimpijskich byłby zwieńczeniem mojej kariery – mówi Przemysław Zamojski.
21 / 01 / 2020 17:30