Dobry Balcerowski w juniorskiej Eurolidze

Share on facebook
Share on twitter

W pierwszym występie w Adidas Next Generation Tournament w L’Hospitalet Aleksander Balcerowski zdobył 15 punktów i miał 6 zbiórek z Joventutem. Wyróżnił się w Herbalife Gran Canaria, ale jego zespół przegrał 71:84.

Aleksander Balcerowski (fot. Facebook.com/Herbalife Gran Canaria)

James Harden wygrywa w takich butach – sprawdź modele >>

Adidas Next Generation Tournament to organizowany od 2003 roku cykl turniejów, nad którym czuwa Euroliga – biorą w nim udział najlepsze młodzieżowe akademie z całej Europy, które wystawiają drużyny do lat 18. W tym sezonie odbędą się cztery turnieje – właśnie rozpoczęty w L’Hospitalet, a potem w Kownie, Monachium i Belgradzie. Najlepsze zespoły pokażą się też podczas Final Four Euroligi.

Aleksander Balcerowski, który niedawno skończył 17 lat, nie jest w tym cyklu debiutantem – grał w nim z Herbalife w poprzednim sezonie (podobnie zresztą jak Andrzej Pluta z Betisu Sewilla). Rok temu zrobił niezłe wrażenie, ale notował średnio po 5,5 punktu oraz 3,0 zbiórki – teraz był dużo ważniejszym graczem Herbalife.

Balcerowski (w trwającym sezonie średnio 5,4 punktu oraz 4,4 zbiórki w IV lidze hiszpańskiej) wyszedł w pierwszej piątce, w sumie grał przez 32 minuty – zdobył 15 punktów, miał 6 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki i asystę. Miał 6/13 z gry (0/3 z dystansu) oraz 3/5 z wolnych.

Grał raczej na czwórce i lepiej czuł się poza polem trzech sekund. Dwa razy ładnie minął rywali z obwodu – raz po linii końcowej, raz środkowym pasem boiska. Ale wykończył też kilka akcji w tłoku i generalnie – zaprezentował się nieźle, pokazał dobrą technikę jak na tak wysokiego gracza.

W turnieju bierze udział osiem drużyn podzielonych na dwie grupy. W piątek wieczorem Herbalife zagra jeszcze z Torrons Vicens L’Hospitalet, a w sobotę zmierzy się z Virtusem Bolonia. W niedzielę odbędą się spotkania o miejsca.

Cały mecz Herbalife z Joventutem można obejrzeć tutaj:




POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi