Dobry pomysł z Alpe Adria Cup – GTK kończy na półfinale

Share on facebook
Share on twitter

Choć Alpe Adria Cup to puchar niszowy, a przed tym sezonem w Polsce nawet nieznany, to warto było sprawdzić się na tle rywali z Europy. Doświadczenie sportowe i organizacyjne w Gliwicach powinno procentować.

Piotr Robak / fot. materiały GTK Gliwice

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

GTK nie udało się odrobić strat z pierwszego spotkania i pomimo wtorkowego zwycięstwa 81:80 nad Egis Kormend odpadli z Alpe Adria Cup tuż przed samym finałem. Podsumowujemy przygodę zespołu z Gliwic w Europie.

Historia wyników

Zespół GTK zakończył rywalizację w grupie z bilansem 5-1. Gliwiczanie to także drużyna, która w tej fazie zdobyła najwięcej punktów spośród wszystkich startujących w tych rozgrywkach.

W ćwierćfinale zespół Pawła Turkiewicza wyeliminował Zalakeramia ZTE KK, choć w pierwszym wyjazdowym spotkaniu przegrał 21 punktami. W rewanżu, już w Gliwicach, GTK wygrało aż 128:99 i przeszli do półfinału tych rozgrywek.

Tam czekał na nich także rywal z Węgier, Egis Kormend. Pierwszy mecz, podobnie jak w poprzedniej rundzie, GTK przegrało wysoko na wyjeździe. Rewanż tym razem się nie udało. Gliwiczanie wygrali 81:80, ale to nie wystarczyło by odrobić stratę z pierwszego spotkania.

Warto było

Choć Alpe Adria Cup to puchar niszowy, nikomu przed tym sezonem raczej nieznany, to warto było sprawdzić się na tle rywali z Europy, nawet jeśli były to drużyny anonimowe z Węgier, Austrii i Słowenii.

Dla takiego klubu jak GTK, który tak naprawdę dopiero jest w trakcie budowy, rywalizacja nie tylko w PLK, ale także w innych rozgrywkach, to możliwość poszerzenie horyzontów, niekoniecznie tych sportowych, ale przede wszystkim tych organizacyjnych.

Stare powiedzenie głosi, że lepiej grać niż trenować. Zwolennikami tej teorii na pewno są zawodnicy, którzy dzięki dobrym występom w Alpe Adria, mogą dopisać sobie trochę plusów do koszykarskiego CV.




PLK to zupełnie co innego

Mecze w Alpe Adria Cup, przynajmniej te z udziałem GTK, charakteryzowały się tym, że były bardzo ofensywne. Taki też jest zespół Pawła Turkiewicza – pełen strzelców, ale zdecydowanie brakuje mu obrońców.

O tyle, o ile przeciwko rywalom w tym pucharze taktyka na przerzucanie drugiego zespołu działała, tak w PLK taka sztuka się już nie udaje.

Zespoły w polskiej lidze grają bardziej fizycznie, lepiej bronią, co dla GTK jest wciąż problemem, a nim w Alpe Adria Cup (w większości przypadków) nie było.

Jednak start w tych rozgrywkach trzeba pochwalić. W polskiej lidze gliwiczanie tak naprawdę grają już od jakiegoś czasu o nic. Są wyraźnie słabsi niż zespoły walczące o playoffy, ale mają także wciąż bezpieczną przewagę nad piątką walczącą o utrzymanie. Rozegranie kilku dodatkowych meczów „o coś” to cenna lekcja dla każdego w tym w składzie, również trenera.

Grzegorz Szybieniecki

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE