PRAISE THE WEAR

Dominik Wilczek z nowym kontraktem w Szczecinie

Dominik Wilczek z nowym kontraktem w Szczecinie

Najpierw Cleveland Melvin, a teraz także Dominik Wilczek. Obiecujący strzelec jest drugim zawodnikiem, który przedłużył umowę w Kingu. W minionym sezonie 21-latek notował średnio 4,2 punktu na mecz.
Dominik Wilczek / fot. Krzysztof Cichomski, King Szczecin

Interdyscyplinarne centrum medyczne SportsMedic we Wrocławiu już otwarte! >>

King w poprzednich latach dał się poznać jako klub, który nie czeka na rozwój wydarzeń na rynku transferowym tylko z miejsca rusza do kompletowania zespołu. Teraz jest podobnie, a efektem tego jest przedłużenie kontraktu z gwiazdą poprzedniego sezonu, Clevelandem Melvinem (więcej TUTAJ>>), a także nowa umowa Dominika Wilczka.

Dominik Wilczek (21 lat, 193 cm) dwa poprzednie lata spędził w Szczecinie. Poprzednie rozgrywki były dla niego skokiem jeśli chodzi o minuty na parkiecie i rolę w zespole (z 7 do blisko 13). Dominik w sezonie 19/20 notował średnio 4,3 punktu przy 40,7% w rzutach za 3 i 1,2 zbiórki.

Gra w Kingu to szansa dla niego na konsekwentny i stabilny rozwój (praca u boku Pawła Kikowskiego to duży atut), ale także dość pewne minuty. Trener Łukasz Biela z pewnością nie będzie traktował Dominika jak juniora, a prawowitego gracza rotacji. 

.

Wilczek w poprzednim sezonie na parkiet często wchodził z zadaniami defensywnymi. W ataku z kolei miał rozciągać grę i polować na rzuty za 3 punkty. Bywał jeszcze nieregularny, ale nie można zapominać, że w lipcu skończy dopiero 21 lat – mnóstwo czasu przed nim na poprawę swoich umiejętności.

GS

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami