Doncić – chłopak z plakatu, ale jakby się poddał

Doncić – chłopak z plakatu, ale jakby się poddał

Tu już wielkich emocji i niestworzonych historii nie będzie. Golden State Warriors w 26. serii play-off z rzędu zaliczyli wyjazdowe zwycięstwo, ograli 109:100 Mavericks i w finale Zachodu prowadzą 3:0. Andrew Wiggins sprowadził Lukę Doncicia na ziemię. I w przenośni, i dosłownie.
Andrew Wiggins i Luka Doncić / fot. YouTube

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Warriors byli lepsi od początku do końca, cały czas kontrolując przebieg walki. Ale kibice w Dallas długo mogli mieć nadzieje. W połowie czwartej kwarty Mavs tracili do rywali tylko osiem punktów. Ich słoweński lider z nie takich opresji już wychodził.

Ale nie tym razem. Takich meczów, na tak zaawansowanym etapie rozgrywek NBA, Doncić po prostu jeszcze nie wygrywał. W trzecim meczu finału Zachodu wszelkie myśli na ten temat wybił mu z głowy Andrew Wiggins:

Wow. 

Tak, to ten sam Andrew Wiggins, którego Jimmy Butler kilka lat temu nazywał „najbardziej utalentowanym koszykarzem, jakiego widział na oczy, ale też najbardziej leniwym i pozbawionym serca do gry, szczególnie w obronie”. 

– Osobiście, myśląc o Andrew, skupiałem się od dawna na pierwszej części wypowiedzi Jimmy’ego. Wiedziałem, że będziemy mieli z niego pożytek – mówił niedawno Andrew Iguodala, który ogląda obecnie mecze Warriors z perspektywy ławki rezerwowych, siedząc na niej w cywilnym stroju. 

Tak, to ten sam Andrew Wiggins, który – zdaniem większości obserwatorów – nie zasłużył, by podczas ostatniego Meczu Gwiazd grać w pierwszej piątce. 

To ten sam Andrew Wiggins, który – ależ ten czas zaiwania! – osiem lat temu był pierwszym numerem draftu, nosząc łatkę „kanadyjskiego LeBrona Jamesa”. 

To ten sam Andrew Wiggins, ale nie taki sam Andrew Wiggins!

Może statystyki tego nie pokazują – Luka w meczu nr 3 znów zdobył 40 punktów – ale Wiggins wykonuje w tej serii świetną robotę, będąc podstawowym obrońcą Warriors posyłanym na pożarcie przeciwko Słoweńcowi. Kanadyjczyk oddaje choćby skrawka parkietu bez walki.

Tym wsadem ładnie się odgryzł Donciciowi za te wszystkie akcje, w których mimo najszczerszych chęci bywał bezradny po drugiej stronie boiska. Fotoreporterzy nie próżnowali. Plakaty z Wigginsem wiszącym w powietrzu nad Donciciem przyozdobią pokój niejednego nastolatka. 

Dzisiaj nikt nie będzie się śmiał z Andrew Wigginsa. Dzisiaj to Andrew Wiggins się uśmiecha. Szeroko.

Ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 27 punktów i 11 zbiórek. Skuteczniejszy od niego był w zespole Warriors jedynie Stephen Curry (31 pkt, 5/10 za 3). 

Dorobek Doncicia na pierwszy rzut oka też imponuje — 40 punktów uzbierał z 23 rzutów – ale gdy spojrzy się na to, że 40 minut z nim na parkiecie Mavs przegrali 19 punktami, a pozostałe osiem wygrali dziesięcioma, obrazek nie jest już tak jednoznaczny. 

Co gorsza po meczu Luka wydawał się być totalnie pogodzony z faktem, że ten sezon już się dla Mavs właściwie skończył.  

– Przecież mam dopiero 23 lata, wciąż się uczę, to jest dopiero mój pierwszy występ w finale konferencji – zauważał nie bez racji. – Gdy ten sezon już się skończy, w jakikolwiek sposób, będziemy mogli na niego spojrzeć i wyciągnąć wiele nauki — dodawał. 

Trener Mavs Jason Kidd też nie brzmiał, jakby wierzył jeszcze w odwrócenie losów serii.

– Przecież wszyscy przed sezonem stawialiście na to, że zdobędziemy mistrzostwo, prawda? – pytał dziennikarzy w Dallas trener Mavs. – Jakbyście nie zauważyli: żartowałem. Od dawna zamierzaliście być już na wakacjach. Dla nas ta seria to dopiero początek dłuższej przygody – dodawał.

Szkoda, że ta tegoroczna z Donciciem w roli głównej już się kończy. Na szczęście przemiana Andrew Wigginsa też jest warta uwagi.

Michał Tomasik

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.