Dosyć już dziwacznych nazwisk – Ron Artest wraca!

Share on facebook
Share on twitter

Pokoju na świecie nie zaprowadził, młodzieży nie połączył. Ale przynajmniej nazywać się będzie znów normalnie. Przez ostatnie 7 lat był Metta World Peace. Chińczycy od czterech mówili na niego The Panda’s Friend. Teraz jednak, oficjalnie powrócił stary, dobry… Ron Artest.

Metta World Peace / fot. wikimedia commons

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

We wrześniu 2011 roku Ron Artest przestał być Ronem Artestem i oficjalnie stał się Metta World Peace’em, chcąc w ten sposób odciąć się od burzliwej przeszłości. Jak zresztą mówił wtedy sam Metta w wydanym oświadczeniu, ta zmiana miała również „inspirować i łączyć młodzież z całego świata”. World Peace to przecież nic innego jak światowy pokój.

Trzy lata później, gdy w 2014 roku rozpoczynał swoje granie w Chinach, pojawiły się kolejne informacje, wedle których World Peace miał po raz kolejny zmienić swoje imię. Metta stał się przyjacielem pand, czyli The Panda’s Friend. Wszak panda jest zwierzęciem narodowym Chin, dlatego też trudno wyobrazić sobie lepsze pierwsze wrażenie niż zmiana imienia na właśnie takie.

Ale teraz, 38-letni mistrz NBA z Los Angeles Lakers z 2010 roku, zdecydował się porzucić swoje dwa dotychczasowe, całkiem legalne, imiona na rzecz oryginalnego, które otrzymał zaraz po narodzeniu w 1979 roku. I tak, znów narodził nam się Ron Artest. Skrzydłowy po raz ostatni występował w NBA w sezonie 2016/17, kiedy to rozegrał 25 spotkań dla Lakers.

Od paru tygodni Artesta można oglądać w lidze BIG3 stworzonej przez rapera Ice Cube’a, który to zresztą sam poprosił weterana, by ten wrócił do swojego normalnego nazwiska. Artest rozgrywki zaczął więc jeszcze jako World Peace, w międzyczasie został nawet wyrzucony z parkietu w trakcie jednego z meczów, a w ostatnim spotkaniu Killer 3’s zagrał już jako Ron. Ciekawe, na jak długo!

Tomek Kordylewski

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>




POLECANE