Drugi Curry też może być kimś w tej lidze?

Share on facebook
Share on twitter

Po dwóch latach spędzonych na ligowym zapleczu znany dotąd głównie z tego, że jest bratem Stephena, Seth Curry wreszcie zaczyna pisać w NBA swoją własną historię.

seth-curry
fot. wikimedia commons

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Nie Harrison Barnes, który za nadchodzące rozgrywki zainkasuje 22 miliony dolarów, a zarabiający ponad 19 „baniek” mniej Seth Curry był gwiazdą pierwszego meczu rozegranego przez Dallas Mavericks w ramach preseason. Na boisko wszedł z ławki rezerwowych, ale w 22 minuty zaaplikował Charlotte Hornets 20 punktów, z których aż 16 zdobył w 3. kwarcie.

Potrafi sprawić, że rzeczy dzieją się naprawdę szybko – powiedział po spotkaniu trener Rick Carlisle. – Uwielbiam jego agresję. Potwierdza, że może grać na obu pozycjach obrońcy, więc jest sporo pozytywów. Jest również coraz mocniejszy pod względem defensywy. I myślę, że będzie jeszcze silniejszy, jak popracuje trochę na siłowni i lepiej wpasuje się w nasz system.

Curry trafił 7 z 13 oddanych rzutów z gry i był 5/6 z dystansu. Dodatkowo zebrał jeszcze 4 piłki, a drużyna z nim na parkiecie była 6 „oczek” na plusie (Mavs wygrali 95:88). Oczywiście znajdą się tacy, którzy od razu zdeprecjonują wartość wyczynu 26-latka stwierdzeniem, że przecież to tylko preseason. Zgadza się, ale historia Curry’ego rozpędu nabrać zdążyła już tak naprawdę w zeszłym roku w Sacramento.

https://www.youtube.com/watch?v=v0yTKnRYGGM

U George’a Karla przebić się nie było łatwo, wszak w składzie byli przecież Rajon Rondo i Darren Collison. W całych rozgrywkach wystąpił w 44 spotkaniach, w których grał średnio po 15,7 minuty i notował 6,8 pkt. I choć już w lutym potrafił błysnąć i korzystając z urazu Rondo, zaliczył mecz na 19 punktów, to prawdziwą szansę dostał dopiero pod koniec sezonu, kiedy na przełomie marca i kwietnia 9 spotkań rozpoczął w pierwszej piątce.

To wtedy zaczął śrubować swoją linijkę statystyczną. W 11 ostatnich pojedynkach notował już średnio 15,2 pkt. i 3,8 as., a 11 kwietnia w Phoenix w starciu ze swoim byłym pracodawcą przydarzył mu się najlepszy jak dotychczas występ w karierze, w którym uzbierał 20 punktów i aż 15 asyst.

https://www.youtube.com/watch?v=NK9BeSYRwbA

Przypomnijmy, że w 2013 roku, kiedy przystąpił do draftu, chętnych na jego usługi nie było. Na przestrzeni dwóch sezonów w NBA w barwach Grizzlies, Cavaliers i Suns rozegrał łącznie raptem 4 mecze. Zdecydowaną większość czasu spędził w D-League, gdzie co mecz rzucał 21,9 pkt. i trafiał 42,5% rzutów zza łuku. W NBA trafił póki co 51 ze 113 prób, co daje mu jeszcze lepsze 45,1%. To o 0,3 punktu procentowego mniej niż jego 2 lata starszy brat.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

tagi