PRAISE THE WEAR

Drugi mecz Zyskowskiego – Rasta z nadziejami

Drugi mecz Zyskowskiego – Rasta z nadziejami

Po świetnym przywitaniu z Bundesligą, Jarosław Zyskowski w czwartek wraca na parkiet. Zespół polskiego skrzydłowego, Rasta Vechta, zmierzy się z Fraport Skyliners, którzy póki co przegrali 2 spotkania.
Jarosław Zyskowski (nr 51) od razu wskoczył do pierwszej piątki nowego zespołu / fot. Rasta Vechta

PZBUK – zgarnij CASHBACK aż 200 złotych! >>

Pod względem indywidualnym turniej finałowy Bundesligi rozpoczął się dla Jarosław Zyskowskiego bardzo dobrze. Polak zdobył 18 punktów i zebrał 8 piłek przeciwko MHP Riesen Ludwigsburg, jednak jego zespół z parkietu schodził pokonany – 76:81 (więcej TUTAJ>>).

Zyskowski zaliczył udany debiut – szczególnie w drugiej połowie wyraźnie się rozkręcił i złapał podobny rytm do tego z poprzedniego sezonu w PLK. Trafił doskonałe 8/11 z gry. Już pierwsze spotkanie pokazało, że powinien być bardzo ważnym ogniwem zespołu prowadzonego przez Pedro Callesa.

Rasta w czwartek o 16:30 stanie przed kolejną szansą na pierwsze zwycięstwo w turnieju finałowym Bundesligi. Rywalem będą Fraport Skyliners Frankfurt, którzy jak do tej pory przegrali 2 spotkania, a w sezonie regularnym mieli bilans 6-15 (Vechta 12-9).

Skyliners to potencjalnie najsłabsza drużyna w całym turnieju, choć udało jej się postraszyć faworytów. W pierwszym meczu przegrali 72:81 z typowaną do mistrzostwa ALBĄ Berlin, a we wtorek minimalnie ulegli ekipie z Ludwigsburga 77:80.

Liderami zespołu z Frankfurtu w pierwszych spotkaniach byli Quantez Robertson, bardzo doświadczony (35 lat) rzucający, który zaaplikował Ludwigsburgowi 17 punktów oraz Gytis Masiulis, litewski podkoszowy, który wzmocnił zespół przed turniejem finałowym – przeciwko berlińczykom zdobył 14 punktów.

Spotkanie Rasty Vechta z Fraport Skyliners będzie można zobaczyć na antenie Sportklub, w świąteczny czwartek o 16:30.

RW

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami