Duke wygrywa w MSG – fani Knicks marzą o Zionie

Share on facebook
Share on twitter

Naszpikowane gwiazdami koszykówki uniwersyteckiej Duke bierze udział w turnieju Ameritas Insurance Classic, rozgrywanym w nowojorskiej Madison Square Garden. Kibice Knicks ostrzą sobie zęby na Ziona Willimasona.

Zion Williamson / fot. wikimedia commons

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Madison Square Garden to największa koszykarska scena na świecie, legendarna hala i mekka tego sportu. Pomimo beznadziejnych ostatnich sezonów, Knicks pozostają jedną z najbardziej popularnych drużyn, a także są jednym z najwięcej wartych klubów.

To właśnie na Manhattanie rozgrywany jest turniej Ameritas Insurance Classic, w którym m.in. udział bierze zespół Duke. RJ Barrett, Cam Reddish i w końcu Zion Williamson to talenty na tę chwilę typowane do czołowych miejsc nadchodzącego draftu, ale i nazwiska, które niezwykle elektryzują publiczność za oceanem.

W ostatnim spotkaniu Duke pokonali Texas Tech 69:58. Zion zdobył 17 punktów, a skuteczniejszy do tej pory Barrett 16. Zespół Texas Tech to wymagający przeciwnik, a zdobywanie punktów gwiazdorom Duke nie przychodziło już tak łatwo. Williamson trafił 4 rzuty z gry z 9, a Barrett tylko 7 z 22.

Jednak jakikolwiek wynik by nie padł, ludzie zgromadzeni w MSG przyszli zobaczyć przede wszystkim show w wykonaniu Ziona. Jego nieludzki atletyzm przyciąga zainteresowanie, a kolejne powietrzne „wybryki” wciąż zadziwiają.

Przy okazji wizyty Duke w Nowym Jorku nie mogło zabraknąć tematu gry Williamsona dla Knicks. Nowojorczycy mają na ten moment 5. najgorszy bilans w NBA i z pewnością będą na szczycie loterii draftu.

Zion zapytany o grę dla Knicks odpowiedział, że oczywiście z wielką przyjemnością zagrałby w Nowym Jorku, jednak potem dodał, że nie może się doczekać możliwości gry w NBA i zagra z chęcią w każdym klubie, który go wybierze.

Nie ma się też co czarować, bycie gwiazdą w Nowym Jorku, a bycie gwiazdą w Atlancie to dwie różne rzeczy. Zawodnicy chcą grać w tak zwanych „big markets”, czyli Los Angeles, czy Nowy Jork, bo wiąże się to z dużo większym zainteresowaniem, a także z dużo większymi możliwościami reklamowymi.

Knicks wybierając w drafcie muszą się kierować przede wszystkim talentem, ale także wielkością nazwiska i potencjałem marketingowym danego gracza. Nawet jeśli klub z Nowego Jorku nie zanotuje wielkiego skoku jakościowego w przyszłym sezonie, to taki Zion pozwoliłby na wypełnianie Garden do ostatniego krzesełka i choć na chwilę uszczęśliwi jedną z najbardziej wymagających publiczności w NBA.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.