Dwaj bracia z rzutem – Karolak goni Karolaka

Share on facebook
Share on twitter

– Gdyby Bartek miało ciało Kuby, a Kuba głowę Bartka, to mogliby grać na europejskim poziomie – mówi o swoich synach Piotr Karolak, były reprezentant Polski.

Bartłomiej Karolak (fot. Facebook.com/AZS UMCS Lublin)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

W sobotę znów zagrali swoje mecze praktycznie o tej samej porze – Jakub Karolak z Treflem podejmował Dąbrowę Górniczą, Bartłomiej Karolak pojechał z AZS UMCS Lublin na mecz play-off II ligi do Białegostoku. Obaj zagrali bardzo dobrze – Kuba rzucił 19 punktów (7/11 z gry) oraz miał po 4 asysty i przechwyty, a Bartek zdobył 18 „oczek” trafiając 7 z 14 rzutów z gry. A ich drużyny wygrały.

Karolakowie mają dobry sezon, choć w skali innych rodzeństw w PLK i okolicach nie są duetem wyjątkowym. W ekstraklasie mamy dwa rodzeństwa – Bartosza i Łukasza Diduszków oraz Michała i Łukasza Kolendów, wyjątkowi są także bracia Ponitka – Mateusz jest liderem reprezentacji, Marcel zaczyna do niej pukać.

Braci w pierwszych ligach mają Marcin Piechowicz (Marek w GKS Tychy), Mateusz Dziemba (Marceli w GTK Gliwice), Dawid Bręk (Mateusz w Baskecie Poznań), Kamil Zywert (Marek w Sokole Łańcut) oraz Norbert Kulon (Maksym w Polonii Leszno). I do tej I ligi powinien w końcu trafić Bartłomiej Karolak.

Od bardziej znanego brata jest starszy o rok i tydzień – urodził się 19 września 1992 roku, Jakub przyszedł na świat 26 września 1993. Obaj od małego bawili się piłką do koszykówki tam, gdzie grał ich ojciec Piotr – w Stalowej Woli, w Sosnowcu, we Francji. Na poważnie zaczęli trenować u Andrzeja Dubielisa w AZS Lublin.

No i cały czas rzucali. – Mamy przed domem kosz, w wakacje chłopaki byli przy nim non stop. W klapkach, na bosaka, rzucali, rzucali i rzucali. To w sumie tysiące rzutów, dlatego to jest ich mocna strona. No i pewnie mają też coś po ojcu – śmieje się Piotr Karolak, który ze swoimi 204 cm wzrostu, ale wolał grać przodem do kosza i w swoich 11 sezonach w ekstraklasie zwykle rzucał po kilkanaście punktów w meczu.

Jakub Karolak (fot. Rafał Kurianowicz/kurian.pl)

Rzut ich łączy, ale też trochę ich dzieli. – Przede wszystkim budowa ciała, która miała wpływ na dynamikę karier. Kuba jest grubokościsty, silniejszy fizycznie, poszedł we mnie. Bartek jest szczuplejszy, bardziej jak żona, która była siatkarką – mówi ojciec koszykarzy.

Kuba był wcześniej gotowy na grę w I lidze, potem w PLK. Ale ja absolutnie nie skreślam Bartka. On ma dobrą głowę do koszykówki, lepiej gra pick and rolle, lepiej radzi sobie z piłką. Teraz wziął się za dietę, pracuje nad ciałem, chce się wzmocnić.

Starszy Karolak mierzy 199 cm wzrostu i w II lidze gra już szósty sezon. W poprzednim zdobywał średnio po 16,1 punktu na mecz, w obecnym jest to już 17,2 punktu. Trafia 42 proc. rzutów za trzy, notuje po 3,8 asysty. Trenerzy wybrali go MVP sezonu zasadniczego grupy B, jego zespół awansował już do II rundy play-off.

Młodszy Karolak ma 196 cm wzrostu i od czterech lat robi postępy w ekstraklasie. Niewielkie, ale jednak. Po trzech latach w Zgorzelcu przeniósł się do Trefla, gdzie notuje obecnie po 9,2 punktu przy 39 proc. skuteczności rzutów. Na przełomie grudnia i stycznia miał serię pięciu meczów, w których rzucał po kilkanaście punktów, ale ma też problem z ustabilizowaniem formy.

Gdyby Bartek miało ciało Kuby, a Kuba głowę Bartka, to mogliby grać na europejskim poziomie – uważa Karolak senior. – Obaj wiedzą, nad czym muszą pracować. Kuba nad grą z piłką, bieganiem do kontry, wejściami pod kosz, a Bartek przede wszystkim nad ciałem. I myślę, że to jego ostatni sezon w II lidze. Jak nie awansuje z AZS, to możliwe, że w końcu zmieni klub. Propozycje już wcześniej miał, ale w Lublinie zatrzymały go studia. A teraz właśnie je kończy – mówi Piotr Karolak.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>