PRAISE THE WEAR

Co dwie strzelby, to nie jedna – Warriors biją Raptors

Co dwie strzelby, to nie jedna – Warriors biją Raptors

Stephen Curry rzucił 35 punktów, Kevin Durant dodał 30 i na nic zdały się 34 punkty DeMara DeRozana. W strzeleckim pojedynku Golden State Warriors wygrali w Toronto 127:121.

(Fot. Wikipedia)
(Fot. Wikipedia)

To są buty Stephena Curry’ego >>

Końcowy wynik jest mylący, to nie był zacięty mecz – w końcówce drugiej kwarty goście z Oakland mieli zryw 23:6, który ustawił spotkanie do końca. Steph i KD zdobyli w tej części po 10 punktów.

Brawa dla Raptors za walkę – dzień po meczu w Cleveland, gdzie przegrali 117:121, walczyli do końca. Warriors w trzeciej kwarcie mieli już 19 punktów przewagi, ale DeMar DeRozan i Kyle Lowry nie chcieli odpuścić i zmniejszyli na koniec straty. Te dwa spotkania z najlepszymi pokazały jednak, że – zgodnie z oczekiwaniami – Raptors jeszcze dużo do ścisłej czołówki brakuje.

DeRozan, najlepszy strzelec ligi w tym sezonie, aż 17 z 34 punktów zdobył z wolnych – był zresztą perfekcyjny z linii, miał 17/17. Gorzej było z gry – 8/18. Lowry dodał 24 punkty.

Lepiej uzupełniali się i większe wsparcie zapewnili sobie Curry z Durantem. Pierwszy zdobył 35 punktów (10/19 z gry) i dodał do tego 7 asyst, natomiast drugi rzucił 30 (11/21) oraz miał 9 zbiórek i 7 asyst.

Warriors po tej wygranej mają bilans 9-2, natomiast Raptors opuścili się do poziomu 7-4.

Kevin Durant – zobacz w czym gra i trafia >>

https://www.youtube.com/watch?v=R_DEtTuK3c0

PG

POLECANE

tagi

Ta historia w końcu dobiegła końca! Śląsk porozumiał się z Twardymi Piernikami, czego efektem są przenosiny serbskiego koszykarza z Torunia do Wrocławia. W ten sposób ostatni zespół tabeli stracił swojego lidera. Ale czy będzie za nim tęsknić?
7 / 02 / 2023 18:45

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.