• Home
  • NBA
  • Dwyane Wade chce reaktywować Seattle Supersonics

Dwyane Wade chce reaktywować Seattle Supersonics

Share on facebook
Share on twitter

Legenda Miami Heat po zakończeniu kariery chce być współwłaścicielem klubu NBA. Wszystko OK, ale Dwyane Wade mówi, że najchętniej zająłby się powrotem wielkiej koszykówki do… Seattle.

Gary Payto i Shaun Kemp, legendy klubu z Seattle / fot. wikimedia

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Zacznijmy od tego, że nie wiadomo jeszcze, kiedy Dwyane Wade (36 lat) zakończy karierę. Po powrocie do Miami w drugiej połowie sezonu grało mu się na tyle sympatycznie, że jego powrotu do Heat na jeszcze przynajmniej jeden rok nie można całkowicie wykluczyć.

Niezależnie od tego, koszykarz mówi wprost, że po zakończeniu gry, chciałby być związany z koszykówką od strony biznesowej. Podobnie jak przynajmniej kilku innych wielkich graczy, którzy w trakcie kariery zarobili wielkie pieniądze (Michael Jordan, Shaq, czy Grant Hill), chciałby zostać udziałowcem jednego z klubów NBA.

Gdy dziennikarze spytali, jaki klub interesuje go najbardziej, odpowiedź była mocno zaskakująca. – Seattle! Bardzo bym chciał, aby Sonics wrócili do gry, to jest wspaniałe, koszykarskie miasto. Chętnie byłbym częścią tego projektu i jestem otwarty na propozycje – powiedział D-Wade.

Supersonics zdobyli tytuł mistrzowski w 1979 roku. W 1996 roku grali w pamiętnych finałach, przegranych 2:4 z Chicago Bulls. Ich ostatni sezon w lidze to 2007/08, pamiętny m.in. z tego, że wybrali w drafcie Kevina Duranta.

O powrocie Seattle do NBA oczywiście głośno mówi się już od kilku lat. Komisarz ligi Adam Silver przyznaje, że to miasto jest na samym szczycie listy potencjalnych kandydatów przy najbliższym rozszerzeniu ligi (głośne są także propozycje Las Vegas i Mexico City). Trwa już nawet remont słynnej hali Key Arena i za 2 lata miasto na północno – zachodnim krańcu Stanów ma być gotowe.

Trudno powiedzieć, skąd u Wade’a aż taki sentyment do Seattle, skoro sam pochodzi z Chicago, a prawie całą karierę spędził w Miami. No cóż, każdy ma jednak prawo do własnego, oryginalnego pomysłu na emeryturę.

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>