Dziś rusza wielki finał NBA – Lakers czy Heat?

Dziś rusza wielki finał NBA – Lakers czy Heat?

Share on facebook
Share on twitter
Prawie cztery miesiące później niż zakładano, ale ostatecznie wszyscy doczekaliśmy się decydujące aktu sezonu 2019/2020. W środę Los Angeles Lakers i Miami Heat rozpoczną finały NBA. Zdecydowanym faworytem jest drużyna z Kalifornii, ale ekipa z Florydy już dwukrotnie w "bańce" udowodniła, że nie można stawiać jej na straconej pozycji.
LeBron James / fot. wikimedia commons

Dołącz do Premium – czytaj teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

– Okoliczności, a nie przeciwnik, uczynią zdobycie ewentualnego mistrzostwa czymś wyjątkowym – powiedział LeBron James na kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem 10. finałów NBA ze swoim udziałem.

Od przeciwnika jednak nie da się uciec. To przecież właśnie z Miami Heat „Król James” dwukrotnie zdobywał mistrzowskie tytuły (2012 i 2013), a drużynę z Florydy prowadził wtedy Erik Spoelstra. Ten sam, przed którym stoi teraz zadanie opracowania taktyki, która ograniczy poczynania LeBrona i pozostałych graczy Lakers.

Obrona strefowa

Jedną z dostępnych broni przeciwko ofensywie Kalifornijczyków może okazać się strefa 2-3, którą Miami Heat z powodzeniem stosowali w finale Konferencji Wschodniej przeciwko Boston Celtics. W trakcie sześciu meczów Żary zastosowały ją w łącznie 177 akcjach rywali (dane za Synergy Sports), a Celtics zdobyli w tym czasie zaledwie 171 punktów.  

Lakers są średnio o 1,5 procenta gorzej rzucającym z dystansu zespołem niż Celtics, dlatego też pokusa stosowania obrony strefowej przez Heat może na pierwszy rzut oka wydać się jeszcze mocniejsza.

.

Jest jednak element, który może to diametralnie zmienić – zbiórki w ataku Lakers. Gra strefą komplikuje drużynom zbieranie piłek na własnej tablicy, gdyż w takiej sytuacji każdemu z pięciu defensorów trudniej jest „złapać” odpowiedniego rywala do skutecznego zastawienia go.

Niestety dla Heat, Lakers są jednym z najlepiej zbierających w ataku zespołów w NBA, a średnią z sezonu regularnego 28,3% zbieranych piłek po swoich niecelnych rzutach, w playoffach poprawili jeszcze na 29,7%.

Zamierzchła historia

W przerwanym na cztery miesiące sezonie regularnym obie drużyny zdołały rozegrać oba planowane spotkania. Lakers wygrali dwukrotnie (95:80 i 113:110), ale czy do meczów rozegranych w listopadzie i grudniu ubiegłego roku powinno się przywiązywać jakieś znaczenie?

Miami Heat rozpoczynali wtedy piątką z Meyersem Leonardem, a w serii finałowej będzie sporym zaskoczeniem, gdy pojawi się on na parkiecie choćby na minutę. Jae Crowder był wtedy z kolei koszykarzem Memphis Grizzlies, podobnie zresztą  jak Andre Iguodala, chociaż ten pozostawał poza drużyną Niedźwiadków.

.

Proroczy może się jednak okazać dorobek Anthony’ego Davisa z obu tych spotkań. Podkoszowy Lakers zdobył w nich wtedy odpowiednio 26 i 33 punkty, niewiele sobie robiąc z defensywy Bama Adebayo i pozostałych koszykarzy z Florydy. Młody środkowy Heat przez ostatnie kilka miesięcy uczynił na pewno wielki postęp, ale czy jednak na tyle duży, by zatrzymać Davisa?

Dodatkowym problemem Heat w grze przeciwko niemu może okazać się fakt, że w defensywie indywidualnej bardzo często decydują się oni na przekazywanie krycia. Działa to świetnie, gdy Bam Adebayo może wykorzystywać swoją mobilność i zasięg ramion przeciwko obwodowym rywali. Czy będzie to jednak równie skuteczne, gdy Davis w tym czasie będzie upychał się pod koszem przeciwko niższym obrońcom?

Gwiazdy kontra zespół

Chociaż koszykarzom Lakers nie można zarzucić braku gry zespołowej i chęci dzielenia się piłką, to gdy popatrzymy na składy obydwu drużyn, widać diametralną różnicę w ich budowie. LeBron James i Anthony Davis to niewątpliwie dwaj najlepsi gracze w tej serii, ale kolejne pozycje, można nawet założyć, że są to miejsca 3-8, zajmują na niej już gracze z Florydy.

Jednym z nich jest rewelacyjny pierwszoroczniak Tyler Herro. W trakcie obecnych playoffów zdobył on już 247 punktów w roli rezerwowego i jest to aż 89 więcej od najskuteczniejszego gracza z ławki wśród Lakers, którym jest Kyle Kuzma.

.

Czy da się wygrać finałową rywalizację bez wielkich gwiazd ze szczytów NBA? Ostatnimi, którym się to udało, byli w naszej opinii Detroit Pistons, którzy w 2004 roku pokonali 4-1… właśnie Lakers. Ekipie prowadzonej wtedy przez Larry’ego Browna nie przeszkodził w tym fakt, że w drużynie rywali grali Shaquille O’Neal i Kobe Bryant.

Mocny początek czy znakomita końcówka?

Amerykańscy eksperci jeszcze w kilku innych elementach próbują szukać przewag dla Heat. Jedną z nich może być znakomite przygotowanie fizyczne, co bardzo uwidoczniło się w serii przeciwko Celtics. Na przestrzeni sześciu meczów Heat przegrali rywalizację w pierwszych, drugich i trzecich kwartach, jednak łączne plus 22 punkty w decydujących dwunastu minutach pozwoliło im awansować do wielkiego finału.

Lakers pokazywali raczej przeciwną tendencję w swoich występach, ale bilansu 12-3 w playoffach nie osiąga się przypadkiem. Podopieczni Franka Vogela w tych piętnastu spotkaniach pokonywali rywali w 1. połowach meczów łączną różnicą aż 99 punktów. Nic zatem dziwnego, że po zmianie stron ich wskaźniki nie były już tak dobre. Często bowiem, nie było już takiej potrzeby.

LeBron w drodze po czwarty tytuł

1,28 (Lakers) kontra 3,75 (Heat) – tak przedstawiają się kursy na zwycięzcę finałów NBA, które przygotowała firma PZBUK.

Nie mogą one dziwić. Przed rozpoczęciem sezonu szanse Miami Heat na mistrzostwo NBA bukmacherzy oceniali na 60 do 1. Tak nisko notowanego zespołu w finałach NBA nie było od 2002 roku, gdy znaleźli się w nim New Jersey Nets. Ile spotkań trwała wtedy seria finałowa? Cztery, gdyż Jason Kidd i koledzy z drużyny w żadnym ze spotkań nie znaleźli odpowiedzi na… Los Angeles Lakers, w których pierwsze skrzypce grał wtedy Shaquille O’Neal (145 pkt w czterech meczach)

Tym razem „sweepa” się nie spodziewamy, ale będziemy jednak zdziwieni, gdyby Miami Heat udało się urwać więcej niż jedno spotkanie. Lakers mają dwóch najlepszych graczy w serii, znaczną przewagę warunków fizycznych i wyjątkowo zdeterminowanego w walce o czwarty tytuł mistrzowski LeBrona Jamesa.

Typ autora: Los Angeles Lakers wygrają w pięciu meczach (4-1).

Terminarz finałów NBA 2020 (według polskiego czasu):

Mecz 1: środa/czwartek (30.09/01.10). Los Angeles Lakers – Miami Heat, godz. 3:00 polskiego czasu.
Mecz 2: piątek/sobota (02.10/03.10). Los Angeles Lakers – Miami Heat, godz. 3:00
Mecz 3: niedziela/poniedziałek (04.10/05.10). Miami Heat – Los Angeles Lakers, godz. 1:30
Mecz 4: wtorek/środa (06.10/07.10). Miami Heat – Los Angeles Lakers, godz. 3:00
Mecz 5*: piątek/sobota (09.10/10.10). Los Angeles Lakers – Miami Heat, godz. 3:00
Mecz 6*: niedziela/poniedziałek (11.10/12.10). Miami Heat – Los Angeles Lakers, godz. 1:30
Mecz 7*: wtorek/środa (13.10/14.10). Los Angeles Lakers – Miami Heat godz. 3:00
* mecze 5, 6 i 7, jeśli będą konieczne.

Wojciech Malinowski

Dołącz do Premium – czytaj teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

NBA

12 lat po wyroku skazującym go na 15 miesięcy więzienia za udział w skandalu związanym z obstawianiem meczów, były arbiter NBA Tim Donaghy powróci do sędziowania. Jak to miało miejsce wiele razy w przeszłości, pomocną w dłoń w takiej sytuacji wyciągnął świat profesjonalnego wrestlingu.
23 / 10 / 2020 0:43
Kibice Toronto Raptors niedawno musieli pogodzić się z utratą tytułu mistrzów NBA, a tymczasem ich drużynie grozi kolejny cios. Zdaniem portalu „Yahoo Sports” istnieje bowiem możliwość, że w sezonie 2020/2021 nowym domem kanadyjskiego zespołu będzie amerykańskie Louisville.
22 / 10 / 2020 17:25
Stan Van Gundy został nowym trenerem New Orleans Pelicans. Drużyna, w której pierwszoplanową rolę ma w najbliższych latach odgrywać Zion Williamson, będzie czwartym w karierze zespołem tego 61-letniego szkoleniowca. Największe sukcesy odnosił na Florydzie.
22 / 10 / 2020 17:07

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
To był pokaz siły Los Angeles Lakers. Prowadzeni przez LeBrona Jamesa (28 punktów, 14 zbiórek, 10 asyst) zdominowali mecz numer 6 finałów i ograli Miami Heat 106:93. Wygrali finały 4:2 i zdobyli tym samym 17 tytuł w historii klubu.
12 / 10 / 2020 8:53
Los Angeles Lakers pokonali Miami Heat 102:96 i tylko jedna wygrana dzieli ich od zdobycia 17. tytułu w historii klubu. Najskuteczniejszy w zespole zwycięzców był Lebron James, który 20 ze swoich 28 punktów zdobył w drugiej połowie. Piąty i być może ostatni mecz serii finałowej zostanie rozegrany w nocy z piątku na sobotę.
7 / 10 / 2020 10:52
Władze Euroligi wycofały się niedawnej decyzji o nałożeniu walkowerów na zespoły ASVEL-u Villeurbanne i Zenitu Sankt Petersburg, w związku z brakiem możliwości u tych drużyn na wystawienie co najmniej 8-osobowego składu. Euroliga zmieniła również regulamin, jeżeli chodzi o postępowanie w związku z atakującym składy meczowe koronawirusem.
Aż 24 punkty zdobył Michał Michalak w swoim oficjalnym debiucie na niemieckich boiskach w barwach Syntainics MBC. Zespół Polaka pokonał Crailsheim Merlins 99:94, a mecz rozegrano w ramach Pucharu Niemiec, rozpoczętego w sobotę w zmienionej formule przed startem sezonu koszykarskiej Bundesligi.
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53