Ekstrawagancja Jamala Murraya? Pozory mylą!

Share on facebook
Share on twitter

Jamal Murray, młody rozgrywający Denver Nuggets, pokazuje na boisku, że efektowne popisy mogą iść w parze z efektywnością. Nietypowe sztuczki mogą mu dawać przewagę.

Jamal Murray / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

„To nie są żadne popisy” – krzyczał Hubie Brown podczas obozu koszykarskiego w latach 70., pokazując zamysł stojący za podaniem jedną ręką, bez patrzenia, do tyłu. Brown, obecnie 85-letni ekspert stacji ESPN, miał rację co do pożyteczności podobnego zagrania – to stanowi ważny element zaskoczenia przeciwnika. Jak napisał Ben Falk na stronie „Cleaning the Glass”:

„Podanie tyłem wykonuje się pod kątem, który jest niesamowicie trudny do przecięcia przez zawodnika odpowiedzialnego za kozłującego, gdy ten dodatkowo musi się jeszcze obrócić. Jest także bardzo szybkie. Zawodnik z piłką nie musi zatrzymywać się i odwracać do podania, może je wykonać podczas biegu. A to kupuje strzelcowi dodatkowy czas, który pomaga mu na odłączenie stóp od ziemi” tłumaczy Falk.

Dzięki temu przy nawet nie do końca dobrym podaniu obrońca wciąż będzie miał trudność, by na czas utrudniać próbę rozciągającego grę strzelca, co można zaobserwować na poniższym przykładzie:

via Gfycat

Jamal Murray decyduje się odegrać piłkę właśnie tyłem do Paula Millsapa. Dogranie nie jest jednak idealne – Millsap musi schylić się do piłki, jako że ta nie wpada bezpośrednio do jego rąk. Okazuje się nie mieć to aż takiego znaczenia: wysoki Denver Nuggets zdołał oddać rzut, zanim przeciwnik zdążył do niego – po późnej zmianie krycia – doskoczyć.

Murray w swoim repertuarze trików pokazał jeszcze jeden ciekawy manewr, który tym razem pozwolił mu bezpośrednio uwolnić się na dogodną pozycję. Rozgrywający Bryłek zamarkował podanie w kontrze do ścinającego zawodnika, by piłka pozostała w jego rękach. Powracający defensor nabrał się na trik Murraya, co umożliwiło 22-latkowi oddanie zupełnie niepilnowanej trójki:

via Gfycat

Podobne sztuczki, przy zachowaniu odpowiednich proporcji i unikaniu zbędnej nonszalancji, mogą posłużyć jako dodatkowa przewaga. Tym samym nie efekciarstwo – choć pewnie to też – jest ich głównym zamysłem, a funkcjonalność.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE